#oczami Alex# ciąg
dalszy
Z moich rozmyśleń wyrwał nie głos Malika.
- Ej...
co tak myślisz?- spytał
- Ale to nie moja wina, nie?-
odpowiedziałam pytaniem
- Jeśli chodzi ci o mnie i o Pezz to nie
twoja wina. Od jakiegoś czasu nam się nie układało.- odparł
-
Mogę cię o coś zapytać?- spojrzałam na niego gasząc fajkę
-
No pewnie.- zaśmiał się
- Dlaczego z nią byłeś? Przecież
ona nie zasługiwała na ciebie.- zapytałam przyjaciela
- To tak
samo jak z tobą i Mattem. Przecież on też nie zasługiwał na
ciebie- odpowiedział
- Miśku życzę ci, żebyś znalazł
dziewczynę, która będzie w stanie dać ci szczęście i uśmiech
na twarzy. I obiecuję, że jeśli nawet jej nie polubię to jej nie
zjadę.- zaśmiałam się tuląc go
- Trzymam cię za słowo
młoda. A ja życzę ci słoneczko, żebyś z Lou była szczęśliwa
i żebyście mieli gromadkę małych Tomlinsonków- powiedział ze
śmiechem
- Głupek.- rzekłam i wstałam
- Chodź wracamy do
nich.- dodałam podając mu rękę, żeby wstał.
Po powrocie
chłopaki zaczęli wymyślać jakieś gry.
*Sobota*
Boże jak ten czas szybko
leci. Wczoraj wyjechała Dan, a dzisiaj my musimy się zbierać.
Stałam spakowana przed domkiem wtulona w Lou. Jak zwykle czekaliśmy
tylko na Zayn'a. Wpatrywałam się w gładką tafle jeziora. Zdałam
sobie sprawę, że to były najlepsze wakacje. Nie dość, że
spędzone w zajebistym towarzystwie to jeszcze w jakim miejscu. Po
chwili zjawił się Malik. Wsiedliśmy do busa. Przez cały czas w myślach dziękowałam mamie, że mimo moich sprzeciwów wysłała mnie do
Niall'a. Siedziałam wtulona w Lou.
- Co jest kochanie?- zapytał
mnie mój chłopak
- Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że ten
tydzień minął tak szybko.- odpowiedziałam
- Ja też...-
zaczął mój chłopak
- I się zaczną próby, nagrania,
koncerty, wywiady i trasy- przerwał mu Logan
- Weź mi nawet nie
przypominaj.- rzekła Niall wcinający kanapkę
- Ej... ludzie
głowa do góry.- powiedziałam optymistycznie
- Tobie to dobrze
mówić. Sławna nie jesteś nie wiesz jak to jest.- odezwał się
James
- Dobra cisza! A wy przestańcie narzekać, bo każdy z was
wiedział na co się pisze. A poza tym czym byśmy byli bez naszych
fanów? Nie możemy ich zawieść.- wtrącił Liam
- Racja. A więc
kiedy ruszamy z próbami?- zapytał Zayn
- Wczoraj dzwonił Paul
mówił, że w poniedziałek o 9 mamy być w studiu.- odpowiedział
- A my?- zapytał Kendall
- Wy też.- rzekła Daddy
Do
samego domu rozmawiali głównie na tematy związane z koncertami i
próbami. Ja w tym czasie ucięłam sobie drzemkę. Obudziłam się
dopiero jak Lou niósł mnie do domu. On jednak nie zauważył, że
otworzyłam oczy więc postanowiłam udawać, iż śpię. Położył
mnie na łóżku i chciał pocałować mnie, a wtedy ja przyciągnęłam
go do siebie i zachłannie wpiłam się w jego usta.
- Ej...
poczekajcie do wieczora.- zaśmiał się Harry, który wszedł do
pokoju
- Styles! - wrzasnął Lou
- Też cię kocham
Marcheweczko.- powiedział loczek, po czym wziął coś z półki
i wyszedł
- Już nie żyjesz idioto!- wrzasnął mój chłopak i
ruszył w pogoni za loczkiem
Zaśmiałam się i zeszłam na dół.
W kuchni siedział Liam, Zayn i mój kuzyn. Usiadłam przy stole i
zabrałam Niall'owi jedną kanapkę. Blondyn spojrzał na mnie i
chciał coś powiedzieć, ale do kuchni wparował Harry, a zaraz za
nim Lou. Loczek śmiał się w niebo głosy, a Louis groził mu.
-
Wszystko wraca do normy- podsumował Zayn
- Niestety.- rzekł
Liam
- Młoda ogarnij swojego ogiera- zaśmiał się Malik patrząc na mnie
-
Sam jesteś kurwa ogier!- krzyknął Lou , który stał za nim
-
Cisza!- krzyknęłam zdenerwowana, a wszyscy spojrzeli na mnie.