niedziela, 3 marca 2013

74.


#oczami Alex# ciąg dalszy
Z moich rozmyśleń wyrwał nie głos Malika.
- Ej... co tak myślisz?- spytał
- Ale to nie moja wina, nie?- odpowiedziałam pytaniem
- Jeśli chodzi ci o mnie i o Pezz to nie twoja wina. Od jakiegoś czasu nam się nie układało.- odparł
- Mogę cię o coś zapytać?- spojrzałam na niego gasząc fajkę
- No pewnie.- zaśmiał się
- Dlaczego z nią byłeś? Przecież ona nie zasługiwała na ciebie.- zapytałam przyjaciela
- To tak samo jak z tobą i Mattem. Przecież on też nie zasługiwał na ciebie- odpowiedział
- Miśku życzę ci, żebyś znalazł dziewczynę, która będzie w stanie dać ci szczęście i uśmiech na twarzy. I obiecuję, że jeśli nawet jej nie polubię to jej nie zjadę.- zaśmiałam się tuląc go
- Trzymam cię za słowo młoda. A ja życzę ci słoneczko, żebyś z Lou była szczęśliwa i żebyście mieli gromadkę małych Tomlinsonków- powiedział ze śmiechem
- Głupek.- rzekłam i wstałam
- Chodź wracamy do nich.- dodałam podając mu rękę, żeby wstał.
Po powrocie chłopaki zaczęli wymyślać jakieś gry.
*Sobota*
Boże jak ten czas szybko leci. Wczoraj wyjechała Dan, a dzisiaj my musimy się zbierać. Stałam spakowana przed domkiem wtulona w Lou. Jak zwykle czekaliśmy tylko na Zayn'a. Wpatrywałam się w gładką tafle jeziora. Zdałam sobie sprawę, że to były najlepsze wakacje. Nie dość, że spędzone w zajebistym towarzystwie to jeszcze w jakim miejscu. Po chwili zjawił się Malik. Wsiedliśmy do busa. Przez cały czas w myślach dziękowałam mamie, że mimo moich sprzeciwów wysłała mnie do Niall'a. Siedziałam wtulona w Lou.
- Co jest kochanie?- zapytał mnie mój chłopak
- Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że ten tydzień minął tak szybko.- odpowiedziałam
- Ja też...- zaczął mój chłopak
- I się zaczną próby, nagrania, koncerty, wywiady i trasy- przerwał mu Logan
- Weź mi nawet nie przypominaj.- rzekła Niall wcinający kanapkę
- Ej... ludzie głowa do góry.- powiedziałam optymistycznie
- Tobie to dobrze mówić. Sławna nie jesteś nie wiesz jak to jest.- odezwał się James
- Dobra cisza! A wy przestańcie narzekać, bo każdy z was wiedział na co się pisze. A poza tym czym byśmy byli bez naszych fanów? Nie możemy ich zawieść.- wtrącił Liam
- Racja. A więc kiedy ruszamy z próbami?- zapytał Zayn
- Wczoraj dzwonił Paul mówił, że w poniedziałek o 9 mamy być w studiu.- odpowiedział
- A my?- zapytał Kendall
- Wy też.- rzekła Daddy
Do samego domu rozmawiali głównie na tematy związane z koncertami i próbami. Ja w tym czasie ucięłam sobie drzemkę. Obudziłam się dopiero jak Lou niósł mnie do domu. On jednak nie zauważył, że otworzyłam oczy więc postanowiłam udawać, iż śpię. Położył mnie na łóżku i chciał pocałować mnie, a wtedy ja przyciągnęłam go do siebie i zachłannie wpiłam się w jego usta.
- Ej... poczekajcie do wieczora.- zaśmiał się Harry, który wszedł do pokoju
- Styles! - wrzasnął Lou
- Też cię kocham Marcheweczko.- powiedział loczek, po czym wziął coś z półki i wyszedł
- Już nie żyjesz idioto!- wrzasnął mój chłopak i ruszył w pogoni za loczkiem
Zaśmiałam się i zeszłam na dół. W kuchni siedział Liam, Zayn i mój kuzyn. Usiadłam przy stole i zabrałam Niall'owi jedną kanapkę. Blondyn spojrzał na mnie i chciał coś powiedzieć, ale do kuchni wparował Harry, a zaraz za nim Lou. Loczek śmiał się w niebo głosy, a Louis groził mu.
- Wszystko wraca do normy- podsumował Zayn
- Niestety.- rzekł Liam
- Młoda ogarnij swojego ogiera- zaśmiał się Malik patrząc na mnie
- Sam jesteś kurwa ogier!- krzyknął Lou , który stał za nim
- Cisza!- krzyknęłam zdenerwowana, a wszyscy spojrzeli na mnie.

1 komentarz: