wtorek, 5 marca 2013

#info

Wszystkich zainteresowanych zapraszam na mojego nowego bloga: http://amyandtheboys69.blogspot.com/
Mam nadzieję, że to opowiadanie przypadnie wam do gustu.:)

     


Pozdrawiam Zosia:*

poniedziałek, 4 marca 2013

Epilog


- Babciu i co było dalej?- zapytała zaciekawiona pięcioletnia Nel
- Potem Alex wzięła ślub z Lou i mieli trójkę wspaniałych dzieci Tommiego, Lily i Edwarda.- rzekłam przytulając się do mojego męża
- Ale babciu moja mamusia na na imię Lily.- odparła mała
- Nel jeszcze nie zrozumiałaś to była historia o babci i o dziadku- wtrącił się piętnastoletni Luke
- To dziadek miał zespół?- zdziwiła się mała
- Tak kochanie, był czas kiedy grałem w zespole.- zaśmiał się Lou
- A co teraz się dzieję zresztą zespołu?- spytał wnuk
- Poczekajcie chwileczkę- rzekłam i udałam się do naszej sypialni.
Po chwili wróciłam z pudełkiem po butach, w którym miałam zdjęcia i pamiątki.
- Z tego co wiem to wszyscy się jakoś trzymają. Zayn po rozstaniu z Pierre poznał Jennifer i to ona okazała się tą jedyną, doczekali się 2 dzieci, a teraz mają 3 wspaniałych wnuków. Danielle i Liam pobrali się rok po naszym pamiętnym wypadzie nad jezioro. Krótko po ślubie urodziła się Julia, a dwa lata później Mike. Jak na razie nie mają wnuków, ale to tylko kwestia czasu. Harry dość długo szukał tej jedynej, ale znalazł ją. Razem z Abby doczekali się 3 dzieci i 5 wnuków. No i wujek Niall po wielu latach w końcu odważył się i zagadał do Demi. Wyszło mu to na dobre, bo mają 4 dzieci i 2 wnuków. - powiedział Lou pokazując fotografie zrobione przez naszych przyjaciół.
- To wujek Niall też należał do zespołu?- zdziwił się Luke
- Tak skarbie- opowiedział uśmiechnięty Lou
- A co śpiewaliście?- zapytała Nelka
Spojrzałam na Lou i wyciągnęłam z pudełka album TMH. W moim oku zakręciła się łezka. Zauważyłam, że Lou także próbuje powstrzymać łzy. Mała podeszła i wzięła ode mnie płytę, a jej brat włożył ją do odtwarzacza. Mój małżonek nakazał włączenie '' Little Things''. Gdy poleciały pierwsze dźwięki piosenki rozkleiłam się całkowicie. Tyle wspomnień związanych z tą piosenką.
- Babciu co się stało?- mała wdrapała się na moje kolana i przytuliła mnie mocno.
- Nic kochanie po prostu dawno tego nie słuchałam- odpowiedziałam ocierając łzy
- Komuś się zebrało na wspomnienia?- zaśmiała się Lily, która właśnie weszła do salonu
- Mamusiu, a ty wiesz, że dziadek miał zespół?- zapytała Nel
- Tak kochanie wiem- uśmiechnęła się blondynka
- Dlaczego nam nie powiedziałaś?- oburzył się Luke
- A wy skąd wiecie babcia wam powiedziała?- zapytała Lily ignorując wcześniejsze pytanie swojego syna, co wywołało u niego tzw. ''focha''
- Tak i opowiadała o wycieczce nad jezioro.- uśmiechnęła się mała
- Mamo mówiłam ci, żebyś im tego nie opowiadała.- rzekła moja córka zła
- Kochanie musimy się zbierać.- do salonu wszedł Jack, mąż Lily
- Już chwileczkę. Dzieci pożegnajcie się z babcią i dziadkiem.- rzekła blondynka
- A ja was spakuję.- dodała wychodząc
- Babciu możemy wziąć płytę dziadka?- zapytał Luke
- Oczywiście skarbie.- uśmiechnęłam się.
- Będę jej słuchała zawsze przed snem. - wyszczerzyła się Nel
- A kiedy nas odwiedzicie?- zapytał Lou ocierając łzy wzruszenia.
- W przyszły weekend.- powiedziała Lily
- Kocham cię babciu- rzekła mała tuląc mnie, a następnie to samo uczynił Luke
- Ciebie dziadku też- powiedziała tuląc Louis'a i tak samo zrobił jej brat
Nasza córka razem z wnukami udali się do samochodu, a my stojąc przy oknie, wtuleni siebie, byliśmy dumni z naszych dzieci i wnuków. Po tym jak odjechali wróciliśmy z Lou na kanapę. Mężczyzna wziął fotografię pięciu młodych chłopaków siedzących na schodach
- Boże jak ja tęsknie za tymi wariatami.- rzekł mój mąż patrząc na zdjęcie z X-Factor'a
- Kochanie, przecież widujemy się cały czas. Mieszkamy w tym samym mieście, ba nawet na tym samym osiedlu.- zaśmiałam się zbierając pamiątki do pudełka.
- Miśku, ale wiesz, że nie o to mi chodzi. Tęsknie za tymi czasami, za młodością, za wygłupami...- mówił Lou
- Wiem skarbie.- rzekłam całując go czule
- Kocham cię- powiedział mój mąż
- Ja ciebie też- odpowiedziałam wychodząc z salonu.

niedziela, 3 marca 2013

#INFO

Hej Robaczki ;**

Na początku dziękuję wszystkim, którzy odwiedzają mojego bloga i czytają moje wypociny. Szczególnie dziękuję tym, którzy komentują. Z racji tego, że jutro mam zamiar dodać Epilog chciałabym zadać pytanie.
Mam dylemat. Mam zamiar pisać kolejnego bloga, ale nie wiem czy ma on zawierać opowiadanie czy imaginy? Dlatego proszę każdego kto czyta moje opowiadanie, nawet jeśli go nie komentuje, aby w komentarzu pod tą notką napisał co by wolał, a ja wezmę pod uwagę zdanie większości.;*


 Z góry dziękuję ♥
 Całuski Zośka

74.


#oczami Alex# ciąg dalszy
Z moich rozmyśleń wyrwał nie głos Malika.
- Ej... co tak myślisz?- spytał
- Ale to nie moja wina, nie?- odpowiedziałam pytaniem
- Jeśli chodzi ci o mnie i o Pezz to nie twoja wina. Od jakiegoś czasu nam się nie układało.- odparł
- Mogę cię o coś zapytać?- spojrzałam na niego gasząc fajkę
- No pewnie.- zaśmiał się
- Dlaczego z nią byłeś? Przecież ona nie zasługiwała na ciebie.- zapytałam przyjaciela
- To tak samo jak z tobą i Mattem. Przecież on też nie zasługiwał na ciebie- odpowiedział
- Miśku życzę ci, żebyś znalazł dziewczynę, która będzie w stanie dać ci szczęście i uśmiech na twarzy. I obiecuję, że jeśli nawet jej nie polubię to jej nie zjadę.- zaśmiałam się tuląc go
- Trzymam cię za słowo młoda. A ja życzę ci słoneczko, żebyś z Lou była szczęśliwa i żebyście mieli gromadkę małych Tomlinsonków- powiedział ze śmiechem
- Głupek.- rzekłam i wstałam
- Chodź wracamy do nich.- dodałam podając mu rękę, żeby wstał.
Po powrocie chłopaki zaczęli wymyślać jakieś gry.
*Sobota*
Boże jak ten czas szybko leci. Wczoraj wyjechała Dan, a dzisiaj my musimy się zbierać. Stałam spakowana przed domkiem wtulona w Lou. Jak zwykle czekaliśmy tylko na Zayn'a. Wpatrywałam się w gładką tafle jeziora. Zdałam sobie sprawę, że to były najlepsze wakacje. Nie dość, że spędzone w zajebistym towarzystwie to jeszcze w jakim miejscu. Po chwili zjawił się Malik. Wsiedliśmy do busa. Przez cały czas w myślach dziękowałam mamie, że mimo moich sprzeciwów wysłała mnie do Niall'a. Siedziałam wtulona w Lou.
- Co jest kochanie?- zapytał mnie mój chłopak
- Jakoś nie mogę uwierzyć w to, że ten tydzień minął tak szybko.- odpowiedziałam
- Ja też...- zaczął mój chłopak
- I się zaczną próby, nagrania, koncerty, wywiady i trasy- przerwał mu Logan
- Weź mi nawet nie przypominaj.- rzekła Niall wcinający kanapkę
- Ej... ludzie głowa do góry.- powiedziałam optymistycznie
- Tobie to dobrze mówić. Sławna nie jesteś nie wiesz jak to jest.- odezwał się James
- Dobra cisza! A wy przestańcie narzekać, bo każdy z was wiedział na co się pisze. A poza tym czym byśmy byli bez naszych fanów? Nie możemy ich zawieść.- wtrącił Liam
- Racja. A więc kiedy ruszamy z próbami?- zapytał Zayn
- Wczoraj dzwonił Paul mówił, że w poniedziałek o 9 mamy być w studiu.- odpowiedział
- A my?- zapytał Kendall
- Wy też.- rzekła Daddy
Do samego domu rozmawiali głównie na tematy związane z koncertami i próbami. Ja w tym czasie ucięłam sobie drzemkę. Obudziłam się dopiero jak Lou niósł mnie do domu. On jednak nie zauważył, że otworzyłam oczy więc postanowiłam udawać, iż śpię. Położył mnie na łóżku i chciał pocałować mnie, a wtedy ja przyciągnęłam go do siebie i zachłannie wpiłam się w jego usta.
- Ej... poczekajcie do wieczora.- zaśmiał się Harry, który wszedł do pokoju
- Styles! - wrzasnął Lou
- Też cię kocham Marcheweczko.- powiedział loczek, po czym wziął coś z półki i wyszedł
- Już nie żyjesz idioto!- wrzasnął mój chłopak i ruszył w pogoni za loczkiem
Zaśmiałam się i zeszłam na dół. W kuchni siedział Liam, Zayn i mój kuzyn. Usiadłam przy stole i zabrałam Niall'owi jedną kanapkę. Blondyn spojrzał na mnie i chciał coś powiedzieć, ale do kuchni wparował Harry, a zaraz za nim Lou. Loczek śmiał się w niebo głosy, a Louis groził mu.
- Wszystko wraca do normy- podsumował Zayn
- Niestety.- rzekł Liam
- Młoda ogarnij swojego ogiera- zaśmiał się Malik patrząc na mnie
- Sam jesteś kurwa ogier!- krzyknął Lou , który stał za nim
- Cisza!- krzyknęłam zdenerwowana, a wszyscy spojrzeli na mnie.

sobota, 2 marca 2013

73.


#oczami Zayn'a#
Nie rozumiałem zachowania Pierre. Od jakiegoś czasu nie było między nami dobrze. Może to dlatego, że powiedziałem chłopakom, że kogoś mam? Przedtem kiedy się ''ukrywaliśmy'' nie mieliśmy takich kłopotów. Wsiadła na Alex chociaż wcale nie miała do tego powodu. Alex traktowałem jak siostrę. Byłem nieźle wkurzony na moją dziewczynę.
- O zjawił się wybawca utrapionych- powiedziała ironicznie Pezz
- O co ci chodzi?- zapytałem zdziwiony
- O tą dziewuchę. Dostawia się do zajętych chłopaków i myśli, że świeci.!- krzyczała
- Pierre co się z tobą dzieję? Alex to tylko moja przyjaciółka.- odpowiedziałem
- Tak się tylko mówi przyjaciółka, a pewnie pieprzycie się gdzieś po kątach!- wrzasnęła
- Teraz to już przesadziłaś! Lou jest chłopakiem Alex i nie widzi problemu w tym, że się przyjaźnimy, a ty jak zwykle masz sapy!- krzyknąłem zdenerwowany
- Wiesz co zrobiłam błąd, że w ogóle zgodziłam się tu przyjechać.- powiedziała Pezz
- A ja zrobiłem błąd proponując ci, żebyś tu przyjechała.- odpowiedziałem jej
- Co się z nami dzieje? Od jakiegoś czasu jest coraz gorzej.- szepnąłem i chciałem ją przytulić, ale ona się odsunęła.
- To nie ma sensu. Ciągłe kłótnie to nie dla mnie. Wracam do Londynu. Myślę, że nasz związek nie ma dalszego sensu i uważam, że to twoja wina.- rzekła i odwróciła się
- Moja wina? Chyba ci się coś pomyliło. To ty cały czas robisz awanturę o byłe gówno. Wiesz co wracaj już do tego Londynu. Jak to mówi Alex krzyż na drogę i świeczka w rękę!- krzyknąłem
Pierre wkurzona odeszła taszcząc za sobą swoją walizkę. Powinienem być smutny w końcu zerwałem z dziewczyną, ale jakoś nie mogłem. Wróciłem do reszty.
#oczami Alex#
Po tym jak Zayn poszedł za swoją dziewczyną Liam zaproponował abyśmy poszli do naszego domku. Wszyscy się zgodzili. Chłopaki od razu usiedli przed telewizorem.
- Teraz już rozumiem dlaczego nie lubicie tej szmaty.- powiedziałam do nich
- Wiedziałem, że nie się nie polubicie.- zaśmiał się Payne
- Naprawdę nie wiem jak Zayn może być z kimś takim jak ona? Przecież on jest całkiem inny, a ona uhh... zwykła szmata.- mówiłam
- Kochanie nie przejmuj się nią. Nie warto.- powiedział Lou i mnie pocałował.
- Ej... chyba się nie będziemy kisić w domu. Dziewczyny wskakiwać w stroje kąpielowe i idziemy popływać. I nie przyjmujemy sprzeciwów- rzekł Carlos
Dan poszła do swojego tymczasowego pokoju, a ja udałam się do swojego. Po chwili już byłam w salonie. Wszyscy czekali tylko na mnie. Chłopaki mieli kąpielówki, a Danielle ubrana w prześliczny jednoczęściowy różowy strój. Wyszliśmy na dwór. Od razu każdy z nas wskoczył na tzw. ''bombę'' do wody. Pluskaliśmy się jak małe dzieci śmiejąc się przy tym głośno. Zaważyłam, że ta cała Pierre idzie w stronę drogi ciągnąc za sobą walizkę. Chwilę później dostrzegłam Zayn'a.
- I co tam?- zapytałam ze śmiechem wychodząc z wody
- Nic takiego właśnie zerwałem z dziewczyną- powiedział tak jak by szczęśliwy?
- Ale jak to?- zdziwiłam się
- Co się dzieje? Malik gdzie twoja laska?- zapytał Logan wychodząc z wody, razem z resztą.
- Wróciła do Londynu.- powiedział Mulat
- Pokłóciliście się?- zdziwił się Liam
- Zerwaliśmy- powiedział ze śmiechem Malik
- I ty o tym tak sobie mówisz?- Spytała Dan
- Wiecie co jest najśmieszniejszego. Odchodząc powiedziała, że to przeze mnie.- rzekł
-A ty?- zapytał James
- A co miałem powiedzieć? Krzyż na drogę i świeczka w rękę.- odpowiedział
- Moja szkoła- zaśmiałam się
- To co papieros?- zapytał
- Jasne- odpowiedziałam szczęśliwa całując przy tym Lou
Siedziałam z Malikiem zaciągając się nikotyną. Z jednej strony było mi go żal. Wiadomo rozstanie boli. Z drugiej strony cieszyłam się, że nie jest z tą szmatą. On zasługuję na kogoś lepszego.

piątek, 1 marca 2013

72.


#oczami Alex#
Chociaż trzymając ten tekst udawałam obojętną w mojej głowie była prawdziwa euforia . Niall zaczął grać, a Lou śpiewać. Podczas śpiewania mój chłopak patrzył mi prosto w oczy. Je również nie mogłam oderwać od niego wzroku. Najbardziej jednak zdziwiona byłam kiedy Kendall  podał Louisowi kwiaty. Tomlinson klęknął a ja miałam łzy w oczach.
- Kochanie bardzo cię proszę wybacz mi.-powiedział podając jej kwiaty
- Idioto naprawdę myślałeś, że się gniewam? Fakt byłam trochę zła, ale szybko mi przeszło. Na ciebie nie można się długo gniewać.- rzekłam klękając i  pocałowałam go.
- Kocham cię.- powiedział  podczas pocałunku
- Ja ciebie też- odpowiedziałam
- Obiecaj mi, że pewnego dnia będziemy wracać do jednego domu, zasypiać i  budzić się w jednym łóżku, jeść śniadanie w jednej kuchni, parzyć sobie nawzajem kawę po nieprzespanej nocy, dawać sobie całusa przed wyjściem do pracy, a potem wracać, znowu, do siebie.- rzekł patrząc na mnie.
- Obiecuję.- powiedziałam tuląc się do niego. 
Potem chłopaki stwierdzili, że dosyć tych czułości. Po zawziętym głosowaniu jury w składzie Liam, Kendall, Zayn i Logan ogłosili, że wygrał Lou. Jak to stwierdzili w naszym występie widać było miłość. Drugie miejsce zajęła Dan. Dziewczyna ze szczęścia popłakała się. Trzeciego nie zajął nikt, bo za bardzo się kłócili. O godzinie 2 Liam rozesłał każdego do pokoi. Z racji tego, że nikt nie był wstawiony, bo alkoholu było mało jak na tyle osób, nikt się nie stawiał. Po przekroczeniu progu pokoju razem z Lou dosłownie rzuciliśmy się na łóżko i zasnęliśmy wtuleni w siebie. Obudziłam się o 10, ale Lou nie było obok mnie. Zdziwiłam się. Powolnym krokiem ruszyłam do kuchni.
W pomieszczeniu siedziała Dan, przy blacie stał Lou. Był odwrócony do mnie tyłem. Po cichu podeszłam do niego i przytuliłam go od tyłu. Początkowo nie reagował ale potem odwrócił się i  pocałował mnie.
- Moja księżniczka już wstała, pora na śniadanie.- powiedział 
Powiedziałam, że tylko się przebiorę i wracam. Po niecałych 5 minuta gotowa zjawiłam się w kuchni. Usiadłam przy stole i otrzymałam wielki stos kanapek. Jadłam drugą, kiedy przyszedł Zayn. Spojrzał na mnie, a potem na Louisa 
- Yyy... Lou... czy mogę … no wiesz... zapalić z Alex?- zapytał mojego chłopaka
- No dobra.- powiedział widząc mój błagalny wzrok skierowany do niego.
Szybko dokończyłam kanapkę i wyszłam z Malikiem. Udaliśmy się na pomost. Paląc śmialiśmy się. Mulat gilgał mnie a ja chlapałam go wodą.
- A ty co sobie kurwa myślisz? Zostaw mojego chłopaka w spokoju wywłoko?- usłyszałam Odwróciłam się i zauważyłam dziewczynę w fioletowych włosach. Patrzyła na nas.
- Do kogo to było szmato!- krzyknęłam wstając i gasząc papierosa
- Ej... spokojnie. To jest Alex dziewczyna Lou, a to jest Pierre.- powiedział Zayn
Po tym jak krzyknęłam wszyscy jak z procy wybiegli ze swoich domków. Stanęli jak wryci kiedy zobaczyli dziewczynę Zayn'a. Pierre spojrzała na Lou. 
- A ty mój drogi pilnuj swojej dziewczyny, bo przystawia się do Zayn'a- rzekła fioletowa.
- Po pierwsze nie przystawiam się do niego. Po drugie jesteśmy przyjaciółmi! A po trzecie wkurwiasz mnie suko , ale nic poza tym, nawet nie zdajesz sobie sprawy ile epitetów mogłabym powiedzieć na twój temat . Ale po co skoro i tak tego nie zrozumiesz, twoje słownictwo jest bardzo ubogie a inteligencja mniejsza niż przewiduję ustawa o szkolnictwie  najniższym . I wiesz mogłabym cię uderzyć to dla mnie żaden problem ,ale tak szczerze to nie mam nawet ochoty zniżać się do twojego poziomu, przykro mi ale ktoś musiał powiedzieć ci prawdę  chociaż nie , jednak cieszę się że wypadło na mnie - krzyknęłam zła zaciskając dłonie w pięści.
- Alex przystopuj- poprosił mnie Zayn
- Nie Zayn. Jesteś moim przyjacielem, jesteś dla mnie jak brat, ale nie przestane. Wiem, że urażę cię tym i przepraszam  cię za to, ale widzę, że nie zaprzyjaźnię się z nią. Wybacz.- rzekłam patrząc gardzącym wzrokiem na tą fioletwą niunię
- Pff... zapamiętaj sobie to dziewczynko nie ma takiego czegoś jak przyjaźń damsko-męska.- odezwała się Pierre i zaśmiała się ironicznie podchodząc do Malika
- Alex spokojne chodź nie warto wierz mi- powiedziała Dan kiedy zauważyła moją złość
Podeszłam do Zayn'a. Odepchnęłam Pierre na bok i przytuliłam go. Z moich oczu płynęły łzy. Dziewczyna Malika coś tam krzyczała, ale olałam to tak samo jak Zayn.
- Przepraszam wiem, że ci ciężko, ale ja nie dam rady nawet udawać, że ją lubię. Dlatego proszę trzymaj ją ode mnie z daleka. - powiedziałam cicho patrząc na niego.
- O 14 na polance, muszę z tobą pogadać- szepnął, a potem poszedł do Pierre. 

czwartek, 28 lutego 2013

71.


#oczami Lou#
Kendall spojrzał na mnie, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Wkurzyłem się.
- Stary mi się życie wali, a ty się głupio śmiejesz?!- wrzasnąłem zły
- Spokojnie mam pomysł.-odpowiedział z jeszcze większym bananem na twarzy.
- Mów szybko...- rzekłem patrząc na niego z nadzieją 
- Weź to na logikę co lubią dostawać dziewczyny na przeprosiny?- zapytał 
- yyy... no nie wiem … prezenty, kwiaty...- zacząłem się jąkać
- No właśnie.- przerwał mi Kendall
- A skąd ja ci tu kurwa kwiaty wezmę?- zapytałem oburzony
- Słyszałeś może o tym, że dziewczyny wolą dostawać prezenty od serca? Jak zbieraliśmy drzewo widziałem tu niedaleko taką polanę na której rosły ładne kwiaty.- odpowiedział.
- I co myślisz, że jak jej dam kwiaty to mi wybacz?- spytałem kumpla
- No wiesz myślę , że na pewno będzie mniej zła.- zaśmiał się 
- A teraz chodź nazbieramy te kwiaty.- dodał i pociągnął mnie za rękę. 
Po chwili znaleźliśmy się na polance. Kendall miał racje była ona pełna różnych kwiatów. Schmidt zaczął zrywać rośliny, robiąc z nich bukiet. Ogarnąłem się i poszedłem w jego ślady. Kiedy mieliśmy już spory bukiet wróciliśmy na plaże. Zauważyłem, że Dan i Alex cały czas siedzą na pomoście. Ruszyliśmy w stronę chłopaków, którzy rozpalali ognisko. Wszyscy spojrzeli na nas.
- A wy co tak z kwiatami popieprzcie? - zapytał ze śmiechem Logan
- To na przeprosiny dla Alex.- odpowiedziałem lekko zawstydzony
- A co z nią zaśpiewacie?- zapytał James trzymający jakąś kartkę
- Nie wiem- powiedziałem równo z Kendallem
- No bo my mamy wydrukowane teksty.- wyszczerzył się Hazza
- Skąd- spytaliśmy znów równo ze Schmidtem i spojrzeliśmy na siebie.
- Pamiętasz jak ostatnio wybieraliśmy piosenki na karaoke? Nie mieliśmy wtedy sprzętu bo był w naprawie i wydrukowaliśmy masę piosenek. - zapytał Carlos Kendalla
- Tak było tam ok. 200 tekstów różnych wykonawców i co?- spytał Schmidt
- No i któryś idiota włożył to na dno mojej torby. Jak się pakowałem to tego nie zauważyłem, ale jak czegoś szukałem to je znalazłem. A ja się dziwiłem czemu mam taką ciężką torbę.- rzekł Pena
- Przepraszam to byłem ja. Miałem je potem wyciągnąć ale zapomniałem- zaśmiał się Kendall
Razem z Kendallem podeszliśmy do stosu kartek. Przeszukiwałem go, żeby znaleźć jakiś utwór pasujący do przeprosin. Już zaczynałem tracić nadzieję kiedy Kendall podsunął mi kartkę z tekstem Bruna Marsa '' Marry You''. Ucieszyłem się, bo ta piosenka idealnie pasowała do mnie. Jestem na tyle szalony i myślę, że byłbym w stanie tak jak w tej piosence porwać Alex i ożenić się z nią w jakiejś kapliczce.  Teraz jednak najważniejsze jest to, żeby mi wybaczyła. 
- Ej...chłopaki chodźcie wybierzemy jakiś tekst dla Dan i Alex, w końcu jak wszyscy mają śpiewać z blondyną to wszyscy- powiedział Logan z szatańskim uśmiechem
- Nawet o tym nie myślcie. Dan będzie zła.- rzekł  Liam i poszedł po dziewczyny.
- Lou downie schowaj te kwiaty. A teraz słuchaj jak to będzie. Zaśpiewasz z nią ostatni, już ja się o to postaram, na koniec Kendall poda ci kwiaty a ty na kolanach ją przeprosisz. Jasne?- spytał Niall
Skinąłem głowa i podałem Kendallowi kwiaty, które on schował. Następnie usiadłem na kocu. Kiedy Liam, Dan i Alex przyszli miałem nadzieję, że blondynka usiądzie obok mnie. Niestety ta usiadła u Horana. Byłem zły, ale nie na nią tylko na siebie. Zacząłem się zastanawiać czy pomysł z kwiatami wypali. Nie wiem ile tak siedziałem, ale ocknąłem się dopiero gdy usłyszałem brawa. 
Spojrzałem zdezorientowany na Alex. Ona również patrzyła na mnie. Niall gestem pokazywał mi, że to odpowiedni moment. Podszedłem do niej i bez słowa podałem jej tekst. Niall zaczął grać. Podczas śpiewania patrzyłem jej prosto w oczy. Widać było w nich radość. Piosenka dobiegała końca. Kątem oka spostrzegłem, że Kendall idzie z kwiatami. Odebrałem je od niego i klęknąłem.
- Kochanie bardzo cię proszę wybacz mi.- rzekłem podając jej kwiaty
- Idioto naprawdę myślałeś, że się gniewam?  Fakt byłam trochę zła, ale szybko mi przeszło. Na ciebie nie można się długo gniewać.- rzekła, a następnie klęknęła i wpiła się w moje usta.
- Kocham cię.- wypowiedziałem szczęśliwy między pocałunkami 

środa, 27 lutego 2013

70.


#Oczami Alex#
Ruszyliśmy z Malikiem do reszty. Z daleka usłyszeliśmy wkurzony głos Tomlinsona, który darł się na Kendalla. Schmidt stał ze spuszczoną głową.
- Człowieku masz tylu kumpli a ty się żalisz mojej dziewczynie?!- wrzasnął zły.
- O ile się nie mylę nie jestem twoją własnością i mam prawo rozmawiać z kim chce. Może o Nialla też będziesz zazdrosny?- powiedziałam podchodząc do Kendalla.
- Ja... przepraszam... nie powinienem... wybaczysz?- szeptał cicho
- Zastanowię się. - odpowiedziałam obojętnie i pociągnęłam Dan w stronę pomostu.
Razem z dziewczyną Liam'a usiadłyśmy na drewnianym pomoście. Chciałam się dowiedzieć czy wyciągnęła z Nialla jakieś informacje dotyczące dzisiejszego ogniska.
- I co Niall się sypnął?- zapytałam Danielle.
- Powiedział tylko, że chcą zrobić jakiś show, że ty masz śpiewać z każdym w duecie, a potem mają wybrać, który występ był najlepszy.- rzekła Dan patrząc na mnie
- No chyba ich kurwa pojebało!- krzyknęłam zdenerwowana szybko wstając.
- Dziewczyny chodźcie na ognisko.- podszedł do nas Liam.
Bez słowa ruszyłam za Dan i Paynem, którzy szli przytuleni. Dołączyliśmy do reszty. Pozostali siedzieli już na kocach. Danielle i Liam zajęli wolny koc, a mnie pozostało miejsce koło Louisa. Nie zamierzałam koło niego siadać. Kocham go, ale nie może się tak zachowywać. Wszystkie oczy zwrócone były na mnie, a ja powolnym krokiem podeszłam do Nialla, który zajmował koc z Harrym oraz Zaynem i usiadłam mu na kolana. Widziałam zdziwione i smutne oczy Louisa.
- Mamy pomysł...- zaczął Logan.
- Wiem i od razu mówię, że się nie zgadzam.- przerwałam mu chamsko.
Po moich słowach wszyscy spojrzeli na Nialla, a on schował głowę za moimi plecami.
- Horan ty idioto nie potrafisz nawet utrzymać języka za zębami.!- krzyknął James.
- Mała proszę cię zgódź się na ten pomysł, bo mi żyć nie dadzą.- szepnął mój kuzyn.
- Okej, ale robię to tylko i wyłącznie dla ciebie.- powiedziałam równie cicho.
- Dziękuje ci jesteś wspaniała. I proszę cię wybacz Lou, ja wiem, że ty go kochasz i nie chcę, żebyś przez jedną głupią kłótnię cierpiała.- rzekł ledwo słyszalnie.
- I co Alex będziesz śpiewać?- przerwał nam Carlos.
- Okej, ale jeśli tylko usłyszę, że któryś z was mówi źle o Niallu to przyrzekam, że nigdy więcej nie będę śpiewać, a ten który obrazi mojego kuzyna będzie miał u mnie przejebane.- rzekłam
- Masz jak w banku młoda.- zaśmiał się Logan.
Niall wstał i udał się do domku. Kendall uczynił to samo. Po chwili mój kuzyn wrócił z gitarą, a Schmidt z kamerą. Spojrzałam zdziwiona i już chciałam o coś zapytać, ale ubiegł mnie Zayn.
- A więc tak każdy z nas zaśpiewa z tobą, nagramy to na kamerę, a później ocenimy, który występ był najlepszy.- powiedział Zayn machając rękami.
- No to jedziemy z tym. Który pierwszy?- zapytałam patrząc na nich.
- To może ja.- odpowiedział uśmiechnięty Harry.
Przytaknęłam głową. Harry zaproponował utwór pt: ,,Troublemaker”. Miał nawet wydrukowany tekst. Rozejrzałam się wokoło i zauważyłam, że każdy siedzi z kartką. Niall zaczął grać na gitarze melodię utworu, który miałam śpiewać, a Kendall włączył kamerę. Zaczęliśmy swój występ. Następnie śpiewałam utwór ,, Live while we're young” razem z Zaynem. Z Kendallem wykonywaliśmy utwór ,, Amnesia”, z Carlosem ,,Rio De Janerio”, z Jamsem ,,Moves like Jagger”, z Loganem ,,One night in Ibiza”, z Liamem ,,We are young”, z Niallem ,,The lazy song”.
- To teraz dziewczęcy duet.- wyszczerzył się Harry.
- Nie przecież ja nie umiem śpiewać!- krzyknęła Mulatka.
- Nie pierdol tylko zaczynaj.- rzekł Harry i podał jej kartkę z tekstem.
Spojrzałyśmy z Dan na kartkę, na której był tekst do piosenki ,,Closer”. Wiedziałyśmy, że z nimi i tak nie wygramy, więc Dan postanowiła zaśpiewać razem ze mną. Po tym jak skończyłyśmy nasz występ chłopaki zaczęli bić brawo. Spojrzałam na Tomlinsona, zorientowałam się, że tylko z nim nie śpiewałam. Lou też patrzył na mnie, po chwili wstał, podszedł do mnie i bez słowa podał mi kartkę z tekstem. Miałam z nim śpiewać piosenkę Bruno Marsa'' Marry You''.

wtorek, 26 lutego 2013

69.


#oczami Lou#
Byłem nieźle wkurzony na Alex. Nie wiem dlaczego. Może po prostu bałem się, że wydarzy się podobna sytuacja jak w przypadku El. Byłem zazdrosny i to cholernie.
- A nawet jeśli tak to co?!- krzyknęła kiedy zapytałem ją czy paliła
- Dużo. Obiecałaś mi, że będziesz ograniczać.- powiedziałem ciszej, bo i tak wszyscy się gapili
- Po pierwsze nie paliłam tylko wypiłam jedno piwo. Po drugie robisz z igły widły.- rzekła zła
- No tak piłaś jedno piwo ale z Kendallem!- wydarłem się bo nie wytrzymałem
- A huj ci do tego z kim piję.!- wrzasnęła tak głośno, że aż się przestraszyłem
- Ale...- zacząłem a ona mi bezczelnie przerwała
- Nie ma żadnego ale , jak już skończyłam- powiedziała i wyminęła mnie.
Stałem jak wryty. Czas zatrzymał się dla mnie w momencie kiedy moja dziewczyna olała mnie i odeszła. Nie wiem jak długo stałem, ale poczułem szarpnięcie. Okazało się, że to Niall.
- Co ty wyprawiasz? To ja się tu staram odzyskać z nią nić porozumienia, a ty to wszystko psujesz debilu?! Zastanów się. Dałem wam kurwa to jebane błogosławieństwo, ale przecież wiążąc się z nią wiedziałeś jaka jest. Wiedziałeś, że pyskuje, pali i pije. To teraz nie rób jej draki, że sobie jedno pierdolone piwo wypiła. Ogarnij człowieku!- darł się czerwony od złości Niall
- Przepraszam- szepnąłem, a po mojej twarzy popłynęły łzy.
Ze spuszczoną głową ruszyłem przed siebie. Usiadłem na skraju laku i schowałem twarz w dłonie. Płakałem. Płakałem jak małe dziecko byłem bezsilny. Kocham ją i to bardzo.
- Czemu się tak zachowałeś? Czemu tak na nią wsiadłeś.- usłyszałem głos Hazzy.
Spojrzałem na niego. Wyglądał na zmartwionego. Znów zacząłem płakać, a on mnie przytulił.
- Ja nie wiem …. rozumiesz... nie wie.. chyba jestem zazdrosny- dukałem
- Stary po pierwsze się uspokój. Po drugie czy ty wiesz co ty mówisz? Czy ty myślisz, że Alex byłaby w stanie cię zdradzić? Powiedz mi czy ty widziałeś jej oczy kiedy mówiłeś, że ją kochasz? Były przepełnione szczęściem, miłością. A teraz powiedz mi czy widziałeś jej oczy jak posądziłeś ją o zdradę? Przepełnione były bólem, a bił z nich taki smutek, że aż żal było patrzeć.- rzekł loczek.
- Harry, ale co ja teraz zrobię? Przecież ona mi nie wybaczy?- zapytałem przerażony
- Nie palę, bo Lou będzie zły.!- usłyszeliśmy krzyk Alex
- No widzisz?- powiedziałem smutny
- Chodź zaraz coś wymyślimy.- uśmiechnął się Harry
Ruszyłem za lokowanym. Kiedy dołączyliśmy do reszty Dan spojrzała na mnie.
- Louisie Tomlinsonie jesteś największym kretynem jakiego znam!- krzyknęła Danielle
- Dan o czym ty mówisz?- zapytał Harry
- O tym, że oskarżyłeś Alex o zdradę, ona tylko próbowała pomóc Kendallowi.- rzekła zła
- Ale jak to?- zdziwiłem się
- Tak to kurwa. Kendall musiał się komuś wygadać i trafiło na Alex.- odpowiedziała
- To prawda?- zapytałem i spojrzałem na Schmidta, a on tylko skinął głową.
- Człowieku masz tylu kumpli a ty się żalisz mojej dziewczynie?!- krzyknąłem ze złością
- O ile się nie mylę nie jestem twoją własnością i mam prawo rozmawiać z kim chce. Może o Nialla też będziesz zazdrosny?- usłyszałem głos Alex, a po chwili blondynka podeszła do Kendalla
- Ja... przepraszam... nie powinienem... wybaczysz?- jąkałem cicho
- Zastanowię się. - odpowiedziała obojętnie
Hazza podszedł i mnie przytuli. Gdyby tego nie zrobił pewnie bym się znów rozkleił.
Alex razem z Danielle poszła z powrotem na pomost. Byłem na siebie cholernie zły. Zawsze musiałem coś spierdolić. Kiedy już los się do mnie uśmiechnie głupi ja musi coś zjebać.
- Lou możemy pogadać?- usłyszałem głos Kendalla.
Rozejrzałem się dookoła. Staliśmy sami, bo reszta się gdzieś zmyła. Spojrzałem na niego.
- O czym?- zapytałem oschłe.
- Przepraszam cię stary. Ona sama nalegała, żebym się wygadał.- rzekł
- A nie mogłeś się wygadać któremuś z nas?- zapytałem
- Wstydziłem się. Dziewczyna ze mną zerwała, a ja ją wciąż kocham.- powiedział cicho
- No to wpadłeś po uszy. Stary proszę cię pomóż mi odzyskać Alex.- rzekłem

poniedziałek, 25 lutego 2013

68.

#oczami Alex#
- Piłaś?!- krzyknął Lou i odsunął się ode mnie
- Tylko piwo.- starałam się go udobruchać uśmiechem
- Może papierosa też przez drogę spaliłaś?- widać było, że się wkurzył
- A nawet jeśli tak to co?!- krzyknęłam, przecież nie miał się o co wściekać to tylko piwo.
- Dużo. Obiecałaś mi, że będziesz ograniczać.- ściszył głos, kiedy wszyscy patrzyli na nas.
- Po pierwsze nie paliłam tylko wypiłam jedno piwo. Po drugie robisz z igły widły.- rzekłam
- No tak piłaś jedno piwo ale z Kendallem!- tym razem znów krzyknął
- A huj ci do tego z kim piję.!- wydarłam się do niego
- Ale...- zaczął jednak mu przerwałam
- Nie ma żadnego ale , jak już skończyłam.- powiedziałam po czym wyminęłam go
Powolnym krokiem podeszłam do Dan. Czułam na sobie wzrok wszystkich. Olałam to.
Chwyciłam dziewczynę za rękę i pociągnęłam w stronę pomostu. Niall podszedł do mnie. 
- Alex...- nie dane mu było jednak skończyć.
- Nie mam ochotę na rozmowę z tobą.- rzekłam obojętnie
- Myślę, że powinnaś z nim pogadać.- rzekła Dan zatrzymując mnie
- Ale ja nie chce. Rozumiesz? A teraz proszę cię chodź.- powiedziałam ledwo powstrzymując łzy.
Dziewczyna Liam'a już więcej nic nie mówiła. Udała się za mną. Usiadłyśmy na pomoście.
- Alex co się dzieje? Czemu tak naskoczyłaś na Lou i Nialla?- zapytała zaskoczona 
- Zrozum ja próbuję się zmienić. Nie znasz całej mojej historii. Nie wiesz jaka byłam przedtem. Ja nie chce do tego wracać, ale mogę ci powiedzieć, że to co widziałaś przed chwilą to była zaledwie kropla w morzu czy oceanie. - po tych słowach się rozkleiłam , a Dan mnie przytuliła.
- Mała chciałabym ci pomóc, ale nie wiem jak?- odparła smutno.
- Przepraszam, że przeszkadzam - usłyszeliśmy męski głos. 
Szybko starłam łzy i spojrzałam w stronę skąd dobiegł głos. Zauważyłam Kendalla. 
- Chciałbym cię przeprosić.- rzekł patrząc na mnie
- Ale za co przecież ty nic nie zrobiłeś?- zapytałam zdziwiona.
- Jak to nic nie zrobiłem? Ty starałaś się mi pomóc i przez to kłócisz się z Lou.- odparł
- To nie twoja wina, że Lou na mnie wsiadł.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Dan spojrzała na nas i gestem pokazała, że odejdzie i nie będzie przeszkadzać. 
- Ale ja czuję się winien.- odpowiedział
- Uwierz mi niepotrzebnie.- zaśmiałam się 
- Cieszę się, że wraca ci humor.- powiedział i odszedł, a ja zostałam sama
- Zapalimy?- tym razem rozpoznałam głos Malika
- Nie palę, bo Lou będzie zły.!- chamsko krzyknęłam jak najgłośniej umiałam
- Oj młoda przestań.- zaśmiał się Zayn i podał mi fajkę
- Przecież on się o ciebie martwi.- powiedział odpalając papierosa
- Jasne i robi mi awanturę o to, ze wypiłam jedno piwo.- zaciągnęłam się  co mnie uspokoiło
- Posłuchaj mnie on jest po prostu zazdrosny. Jego poprzednia dziewczyna go zdradziła, długo nie mógł się po tym pozbierać. - odpowiedział Malik.
- Posłuchaj mnie mój były też mnie zdradził i miało to duży wpływ na moją psychikę. Myślisz, że mogłabym go zdradzić? A poza tym zaufanie i szczerość w związku to podstawa.- odpowiedziałam
- Wiem, ale ja też często jestem zazdrosny o Pierre. Chłopakom powiedziałem o niej dopiero jakiś tydzień przed twoim przyjazdem. I choć ufam jej często mam wrażenie, że nie jest wobec mnie szczera. - odpowiedział i spojrzał na mnie
- I zapamiętaj jedno. Żaden  rozumiesz to żaden chłopak nie jest wart twoich łez- dodał i przejechał ręką po moim jeszcze mokrym policzku, widać musiałam go źle wytrzeć. 
- A ty zapamiętaj jedno. Żadna rozumiesz to żadna laska nie ma prawa cię skrzywdzić, bo jeśli to zrobi to obiecuję ci, ze osobiście tak jej twarz przemagluję, że jej żadna operacja plastyczna nie pomoże. Pewnie zapytasz dlaczego? Dlatego, że jesteś najlepszym przyjacielem jakiego mogłam sobie wymarzyć. Bardzo się cieszę,że cię poznałam.- powiedziałam tuląc go mocno
- Aww... Młoda i vice versa.- rzekł odwzajemniając uścisk.

niedziela, 24 lutego 2013

67.


#oczami Alex# ciąg dalszy...
Po tym jak Kendall mnie przytulił spojrzałam na niego. Wziął głęboki oddech.
- Ale obiecaj, że ta rozmowa zostanie między nami.- rzekł patrząc na mnie
- Masz to jak w banku.- odpowiedziałam
- Więc.... chodzi o taką dziewczynę Jane ... no no bo my zerwaliśmy... to znaczy ona ze mną zerwała...- jąkał się
- Kochasz ją nadal prawda?- zapytałam przerywając mu
- Skąd Ci to przyszło do głowy?!- krzyknął
- Widzę, wciąż gdy wypowiadasz jej imię,błyszcza Ci się oczy, uśmiechasz się tak specyficznie i nabierasz rumieńców.- odpowiedziałam a mój rozmówca się zawstydził
- To wspomnienia, ale tak kocham ją.- przyznał patrząc w ziemię
- To jej to powiedz!- krzyknęłam
- Żeby miała mnie za idiotę ? I jeszcze miała satysfakcje ze wygrała? O nie.- powiedział
- To chcesz żeby tak odeszła? Być może na zawsze? Z innym?!- spytałam dopijając piwo
- Jeśli to da jej szczęście to tak.- odpowiedział
- Aj... niech żałuje , że tego nie słyszy, idiotka nie wie co straciła.- rzekłam wzruszona
- Dziękuję ci. - powiedział zgniatając puszkę
- Ale za co przecież tak właściwie to nic nie zrobiłam.- spytałam
- Zrobiłaś bardzo dużo... wysłuchałaś mnie.- rzekł już z lekkim uśmiechem na twarzy
- Oj tam oj tam- zaśmiałam się
Doszliśmy do reszty. Lou od razu zmierzył nas wzrokiem. Podszedł do mnie, a na jego twarzy rysowała się złość. Wziął ode mnie siatki i spojrzał wrogo na Kendalla. Zaniósł torby chłopakom.
- Co mu jest?- zapytał Schmidt
- Nie przejmuj się nim.- zaśmiałam się i poklepałam go po ramieniu.
- Dobra idę zanieść te zakupy.- powiedział i pokazał rząd białych zębów.
Ja powolnym korkiem zmierzałam w stronę Dan. Nie dane mi było do niej dojść.
- Misiaku.... czemu cię tak długo nie było?- zapytał Lou całując mnie
- Piłaś?!- krzyknął odsuwając się ode mnie
#oczami Lou#
Wszyscy ucieszyliśmy się z pomysłu Logana. Daddy postanowił, że Niall i Kendall przygotują miejsce, a reszta przyniesie drewno. Skoro ognisko miało trwać długo to będzie go potrzeba bardzo dużo. Rozdzieliliśmy się. Mi przypadła para z Harrym. Trafiło nam się miejsce, gdzie drzewa było naprawdę dużo. Szybko ubieraliśmy sporo drzewa. Postanowiliśmy je zanieść na plaże.
- Ej... chłopaki!- wydarł się Hazza kiedy zaszliśmy.
- Gdzie oni do cholery są? Mieli przygotować miejsce.- zapytałem
- Pewnie kurwa w kuchni siedzą!- krzyknął głośno Harry
- Co tak krzyczycie?- zapytał się Liam, który razem z Zayn'em doszli do nas
- Bo ci debile nic nie zrobili.- odpowiedział Hazza
- Liam skarbie!- krzyknęła Dan
Spojrzeliśmy w stronę dziewczyny i okazało się, że Niall przyszedł z nią.
- Niall kurwa co mieliście robić i gdzie jest Kendall?!- wrzasną Hazza
- Ej lokowaty bo ci żyłka pęknie. My z Alex zadzwoniliśmy po Nialla, żeby nam pomógł. Kendall przyszedł z nim.- odpowiedziała dziewczyna Liama i pocałowała Payne'a.
- A gdzie Kendall i Alex?- zapytałem lekko wkurzony
- Mieli jeszcze coś kupić zaraz przyjdą.- odpowiedział Horan
Po chwili przyszli. Obydwoje uśmiechnięci. Wkurwiłem się. Podszedłem do nich i wziąłem zakupy od mojej dziewczyny. Spojrzałem zły na Kendalla i zaniosłem torby chłopakom. Wróciłem do Alex.
- Misiaku.... czemu cię tak długo nie było?- zapytałem składając na jej ustach pocałunek
- Piłaś?!- krzyknąłem, kiedy poczułem od niej alkohol
- Tylko piwo.- uśmiechnęła się
- Może papierosa też przez drogę spaliłaś?- wkurzyłem się nie dość, że łazi z Kendallem to jeszcze pije.  

sobota, 23 lutego 2013

66.


#oczami Nialla#
Po tym jak dziewczyny poszły Logan zaczął wszystkich wtajemniczać w plan na dzisiejsze party.
- Słuchajcie mnie uważnie. Razem z chłopakami chcemy zrobić dziś Alex niespodziankę. Widzieliśmy ile radości daje jej śpiew. I nie ukrywajmy tego każdy z nas pragnie zaśpiewać z kimś kto ma taki talent i głos jak ta dziewczyna. A więc zrobimy ognisko, a na nim będzie taki jak by show. Każdy będzie musiał zaśpiewać z kuzynką Nialla. Nagramy to na kamerę Kendalla, a potem ocenimy, który z duetów wypał najlepiej.- zakończył swój monolog Henderson
- Jestem za.!- krzyknąłem równo z Lou i zaczęliśmy się śmiać
- My też.- wrzasnęli Zayn,Hazza i Liam
Henderson się uśmiechnął. Teraz głos zajął Liam, który dawał każdemu zadanie.
- Dobra to tak. Wszyscy oprócz Nialla i Kendalla idą po drewno, a wy przygotujecie miejsce. Zrozumiano?-zapytał parząc na mnie.
- Dobra- odpowiedział Kendall
Chłopaki poszli do pobliskiego lasku. Widać, że Kendall nie był zadowolony z decyzji Liam'a.
- To co idziemy po resztę koców i po stoliki?- zapytałam
- Taa... odpowiedział od niechcenia.
- Spoko jak nie chciałeś ze mną zostawać to trzeba było iść z nimi poradził bym sobie. Ale skoro zostałeś to człowieku nie ignoruj mnie, bo mnie to wkurwia. - wkurzyłem się i krzyknąłem
- Nie chodzi o to,że nie chciałem z tobą zostać, ale o to, że mam problem i nie mam z kim o nim pogadać. Boje się iść do Carlosa, Logana czy James'a, bo boje się, że mnie wyśmieją.- odpowiedział tępo patrząc w ziemię.
- Wiesz nie jestem tak dobrym doradcą jak Liam, ale słuchaczem jestem dobrym.- rzekłem
- Nie zrozum mnie źle, ale.... - zaczął mówić jednak przerwał mu mój telefon.
- Przepraszam- powiedziałem i wyciągnąłem telefon.
Spojrzałem na wyświetlacz, na którym widniał napis ''DAN''. Zdziwiłem się czego chcieć może ode mnie dziewczyna Payne'a. Odebrałem i usłyszałem głos mojej kuzynki. Poprosiła mnie abym im pomógł, bo kupiły dużo jedzenia. Gdy usłyszałem te słowa to się ucieszyłem. Zaproponowałem, że zabiorę ich chłopaków jednak ona zaprzeczyła. Poprosiłem jeszcze żeby kupiły mi chipsy lub żelki.
- Kto to?- zapytał Kendall
- Dziewczyny. Za dużo kupiły i prosiły, żebym im pomógł. - odpowiedziałem
- Mogę iść z tobą?- zapytał
- W zasadzie nie kazały zabierać Lou i Liam'a a o tobie nic nie mówiły.- zaśmiałem się
Razem z Kendallem ruszyliśmy w stronę sklepu. Chciałem z nim pogadać o tym jego problemie, ale bałem się . Znając życie coś bym spierdolił jak zawsze. Postanowiłem poprosić Liam'a o to aby z nim pogadał. Doszliśmy pod sklep i zauważyliśmy śmiejące się dziewczyny.
- Już jestem.- uśmiechnąłem się
#Oczami Alex#
Z Dan śmiałyśmy się opowiadając sobie swoje przygody z dzieciństwa. Nagle usłyszeliśmy głos Nialla. Odwróciliśmy się i zobaczyłyśmy, że jest z nim Kendall. Przyznam się trochę się wkurzyłam. Zauważyłam, że Schmidt jest jakiś przybity i zamyślony.
- To co idziemy?- zapytał Niall jedząc chipsy
- Weź z Dan część zakupów idźcie już, a ja muszę iść jeszcze po coś. Kendall mi pomoże.- rzekłam patrząc na smutnego chłopaka
- Musiał przyjść z nim?- zapytała szeptem Dan
- Wybadaj o co chodzi od Niall'a, On na pewno sypnie- szepnęłam jej na ucho
Po tym jak Dan i Niall poszli spojrzałam na Kendalla.
- Gadaj co jest?- powiedziałam i podałam mu puszkę piwa, a sama wzięłam drugą.
- O co ci chodzi?- zapytał zdziwiony otwierając piwo
- Nie udawaj głupiego przecież widać, że coś cię gryzie. Może nie będę w stanie ci pomóc, ale jeśli to z siebie wyrzucisz będzie ci lepiej.- odpowiedziałam i wzięłam łyka.
- Naprawdę tak po mnie widać, że mam problem?- zapytał i zaśmiał się cicho
- Jak cholera.- zaśmiałam się głośno.
- Zanim powiem o co chodzi chcę ci podziękować.- powiedział i mnie przytulił.  

piątek, 22 lutego 2013

65.


#oczami Alex#ciąg dalszy
Chłopaki mieli jakiś pomysł. Zaczynałam się bać bo ich pomysły był nieraz bardzo dziwne.
- To robimy powtórkę z rozrywki.- powiedział James
- To znaczy co?- zapytałyśmy z Dan równo
- To znaczy ognicho!- krzyknął Hazza
- Ale dziś bez alkoholu.- powiedział szybko Liam
- yyy... To o której te ognisko?- spytała Danielle
- Za pół godziny.- odpowiedział Logan
- Dobra to my idziemy po prowiant!- krzyknęła Dan i pociągnęła mnie za rękę
Szliśmy w stronę pobliskiego sklepu. Zastanawiałam się co knują chłopaki, byli jacyś dziwni.
- Co tak nic nie mówisz?- zapytała Pezar
- Nie dziwi cię ich zachowanie?- zdziwiłam się
- No fakt byli jacyś dziwni. Ej... co oni kombinują?- rzekła Dan
- Właśnie nad tym się zastanawiam.- zaśmiałam się
- Wiem! Niall, przecież on nie umie kłamać.- krzyknęłam po chwili ciszy.
- A jak ty chcesz go tu ściągnąć?- zapytała moja towarzyszka wchodząc do sklepu.
Kupiliśmy sporo jedzenia. Mimo sprzeciwu Liam'a postanowiłyśmy się też zaopatrzyć w trochę alkoholu. Cały czas zastanawiałam się jak ściągnąć tu Niall'a. Wpadłam na świetny pomysł.
- Masz telefon?- zapytałam szybko Dan
- Jasne.- powiedziała i wyciągnęła komórkę
Kazałam jej wybrać numer Niall'a. Po paru sygnałach usłyszałam radosny głos mojego kuzyna.
- Tak?
- Hej miśku. Słuchaj mamy mały problem. Trochę za dużo chyba kupiłyśmy tego jedzenia.
- Ej... jedzenia nigdy nie jest za dużo!
- Dobra niech ci będzie. Mógłbyś przyjść i nam pomóc?
- Jasne. Wezmę Lou i Liam'a
- Nie! Bądź sam, aż tyle tego nie ma.
- Okej. To gdzie jesteście.?
- Czekamy koło sklepu.
- Dobra. Ej... kupcie mi jakieś żelki albo chipsy na drogę.
- Spoko.

R
ozłączyłam się i oddałam telefon Danielle. Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Załatwione, zaraz tu będzie.- powiedziałam z uśmiechem
- To super! - krzyknęła Dan i mnie uścisnęła
- Dobra to ja idę po te chipsy dla niego bo nam żyć nie da jak mu nie kupimy- zaśmiałam się
Po chwili wróciłam do Dan, która siedziała na trawie. Podałam jej sok, który dla niej kupiłam.
- Dziękuję.- rzekła patrząc na mnie
- Chciałam ci powiedzieć, że wspaniale tańczysz. - uśmiechnęłam się
- A ty zajebiście śpiewasz. - odpowiedziała
- Długo ćwiczysz?- zapytałam
- Jeśli chodzi ci o to ile dziennie to ćwiczę około 5 godzin, a jeśli chodzi ci o to od kiedy to od 9 lat. A ty jak długo ćwiczysz śpiew?- zapytała
- Może cię to zdziwi, ale jestem samoukiem. Nigdy w życiu nie byłam na żadnej lekcji śpiewu, no nie licząc muzyki w szkole.- zaśmiałam się widząc wielkie oczy Dan
- Dziewczyno chyba sobie żartujesz? Dostałaś taki talent od Boga i jeszcze nie jesteś sławna? Dlaczego nie poszłaś na jakiś casting? - zadawała masę pytań
- Chcesz wiedzieć dlaczego?- zapytałam,a w moich oczach stanęły łzy.
Dan przytaknęła. Opowiedziałam jej historię z Mattem. Płakałam przypominając sobie te zdarzenie.
- Boże ja cię przepraszam... ja... ja nie wiedziałam, że nie chcesz o tym rozmawiać- przejęła się
- Spokojnie. Po prostu trochę trudno mi o tym mówić. Wiesz wspomnienie i w ogóle.- rzekłam
- Przepraszam. -powiedziała i mnie przytuliła.
- Spoko nic się nie stało.- odpowiedziałam odwzajemniając uścisk.

czwartek, 21 lutego 2013

64.


#oczami Alex#
Razem z Malikiem dołączyliśmy do reszty, która przeniosła się na koce. Usiadłam obok Lou.
- Ej... młoda my chcemy bisu z wczoraj.- powiedział Logan
- Nie wiem czy sobie na to zasłużyliście.- wytknęłam język
- Myszko... nawet ja?- zapytał Lou i wbił się w moje usta
- Ty kochanie będziesz miał prywaty występ wieczorem- rzekłam między pocałunkami.
- Nie to niesprawiedliwe!- krzyknął Carlos
- Mi pasuje- powiedział zadowolony Lou
-Ale ty jesteś samolubny Tomlinson!- wrzasnął Kendall i udawał, że puścił focha
Wszyscy zaczęli się śmiać. Liam przyciągnął do siebie Dan i powiedział jej coś na ucho.
- Kochanie...- mruczał mi do ucha Lou
- Słucham ciebie marchewko.- odpowiedziałam równie cicho
- Kocham cię.- powiedział na tyle głośno, że usłyszał każdy.
- Ja ciebie też.- rzekłam
- Oj... jak słodko.- stwierdziła Dan patrząc na nas.
- Alex, ale Danielle nie słyszała jak śpiewasz.- wtrącił się Carlos
- No właśnie. Ja też nie zasłużyłam?- zapytała dziewczyna Liam'a.
- Ale na prywatny się nie wpraszaj!- krzyknął Lou
- Cisza! Dobrze skoro mają być kłótnie to nie zaśpiewam już w ogóle.- krzyknęłam wkurzona
- I co zrobiliście idioci?! Tyle się starałem, żeby znów zaczęła śpiewać, a wy musieliście wszystko spierdolić! No kurwa dzięki.- wrzasnął Niall patrząc na każdego po kolei.
- Niall spokojne Alex na pewno żartuje.- uspokajał go Liam
Spojrzałam na przestraszonego Nialla. Cieszyłam się, że jest ktoś komu zależy na moim szczęściu.
Spojrzałam na mojego kuzyna. Podeszłam do niego i mocno go przytuliłam.
- Oczywiście idioto, że żartuje.- zaśmiałam się odrywając się od niego.
- Dzięki bogu- odetchną z ulgą Niall i przytulił mnie jeszcze mocniej niż wcześniej
- A teraz leć po gitarę pokaże tym osłom jak się śpiewa- powiedziałam mu na ucho.
On szybko pobiegł w stronę domku. Wszyscy patrzyli z dziwnymi minami. Niall wrócił.
- Czyli jednak będziesz śpiewać teraz i nie będę miał prywatnego koncertu?- zapytał Lou
- Zobaczymy jak będziesz grzeczny to wieczorem będzie bis.- zaśmiałam się
- To co grać?- zapytał mój kuzyn
- Nie wiem. A co wy byście proponowali?- spytałam reszty.
- To może coś Bruna Marsa?!- wyrwał się Zayn
- No okej znam kilka jego piosenek.- odpowiedziałam
- Grenade znasz?- zapytał Kendall, a reszta kiwnęła głowami, że akceptują tą piosenkę.
- A mnie to już się nikt nie zapyta czy potrafię to zagrać?- Niall się oburzył
- Bo my wiemy, że ty umiesz.- zaśmiał się Hazza
Skinęłam głową, a Niall rozpoczął grę. Szczerze to cieszyłam się wybrali akurat ten repertuar, bo lubiłam piosenki Bruna Marsa. Rozpoczęłam śpiew. Odcięłam się od rzeczywistości. Byłam teraz w swoim własnym idealnym świecie. Piosenka dobiegła końca, więc otworzyłam oczy, które miałam zamknięte podczas śpiewania. Zauważyłam, że wszyscy patrzą na mnie z zachwytem.
- Boże dziewczyno jesteś CUDOWNA!- krzyknęła Dan
- A może teraz śpiew i taniec?- zaśmiał się Lou i spojrzał na mnie i Danielle.
- Jesteśmy za!- krzyknęła męska część
- Nie – wydarła się Dan, aby przekrzyczeć resztę
- Nie ma nie. Jest dziewięć do jednego i Alex się wstrzymuje. Zresztą ten jeden głos by ci nie pomógł. Więc proszę się dogadać co do repertuaru i zaczynamy.- mówił Logan
- Liam i ty przeciwko mnie?- zapytała Danielle udając płacz
- Ale kochanie mój głos i tak by tu nic nie zmienił.- powiedział przejęty, a Dan zaczęła się śmiać.
Po naradzie wybraliśmy piosenkę '' Only girl'' Rihanny. Ja śpiewałam, a dziewczyna Liama tańczyła. Byłam pełna podziwu tego co ta dziewczyna wyprawiała. Widać było, że taniec to jej pasja. Po tym jak skończyliśmy chłopaki zaczęli nam bić brawo, a potem szeptać między sobą.

środa, 20 lutego 2013

63.


#oczami Alex# ciąg dalszy
Dan uwielbiała taniec, za którym ja nie przepadałam. Z kolei ja kochałam śpiew, który nie za bardzo interesował ją. Naszym głównym tematem byli jednak chłopacy. Opowiadaliśmy sobie o swoich byłych i zastanawialiśmy się jakie głupie byliśmy, że się z nimi spotykaliśmy. Chłopaki widać już wytrzeźwieli, bo po tym jak się z nami przywitali wskoczyli do wody i zaczęli się wygłupiać. Nawet Zayn, po tym jak założył swoje rękawki, wskoczył z nimi do jeziora.
- Ej... spójrz na Logana ma całkiem niezły tyłek, nie?- zapytałam dziewczynę Liam'a
- Alex, przecież dziewczynie nie wypada rozmawiać o tyłkach facetów, a poza tym jeśli dobrze pamiętam, to jesteś z Lou.- odpowiedziała lekko zmieszana i zawstydzona.
- Wyjaśnijmy to, po stuleciach gapienia się facetów na moje cycki, zamiast w oczy, i klepania w tyłek, zamiast podania ręki, mam święte prawo gapić się na męski tyłek, tanio i wulgarnie 
komplementując go, jeśli tak mi się podoba. A poza tym Lou też ma niezły tyłek.- odpowiedziałam 
- Wiesz co masz racje. Twój kuzyn też ma niezły.- zaśmiała się patrząc na Nialla.
- Wiem to rodzinne.- rzekłam klepiąc się w tyłek
- Nie ma to jak skromność- rzekła Dan
Obie wybuchnęliśmy głośnym śmiechem. Nagle ktoś przytulił mnie od tyłu. Miałam złe wspomnienia z wczoraj. Byłam pewna, że któryś debil znów chce mnie wrzucić do wody.
- Ale mnie przestraszyłeś- krzyknęłam, kiedy zobaczyłam, że to Lou
- O czym gadacie?- zapytał Li tuląc się do Dan
- Gadamy o swoich sprawach nie wszystko musicie wiedzieć- powiedziałyśmy równo z Dan i spojrzałyśmy na siebie
- E... zakochańce zapraszamy do nas.!- krzyknął James
- Przykro nam, ale nie skorzystamy. - odpowiedział mój kochany chłopak
- Wasza strata- usłyszeliśmy w odpowiedzi
- Alex zapalimy?- podszedł do nas Zayn
- Jasne.- odpowiedziałam Mulatowi
- Kotku coś mi obiecałaś.- powiedział zły Louis
- Obiecałam, że ograniczę, a to pierwszy mój dopiero.- odpowiedziałam i go cmoknęłam.
Udałam się za Malikiem. Usiedliśmy na skraju lasku z dala od wszystkich.
- I jak tam po imprezie?- zapytałam Zayn'a
- Nie ma wielkiego kaca nie jest źle.- rzekł z uśmiechem
- Widzę, że poznałaś Danielle.- dodał po chwili ciszy
- Tak.- uśmiechnęłam się
- I jak co o niej sądzisz?- zapytał zaciągając się papierosem.
- Jest wspaniała, chociaż różnimy się całkowicie to i tak mamy wiele wspólnych tematów. To jest niesamowite. Po raz pierwszy za kumplowałam się z dziewczyną.- mówiłam radosna wymachując rękami
- Ach...- odparł smutny Mulat gasząc papierosa
- Ej... co jest?- zapytałam i również zgasiłam swoją fajkę.
- No bo Dan to wszyscy lubią, a za Pierre nie przepadają.- odpowiedział.
- Może mają powody do tego żeby jej nie lubić. Ja nie będę się wypowiadała na temat twojej dziewczyny, bo jej nie znam. A Dan też nie lubi Pierre?- zapytałam
- Niestety Dan także nie lubi mojej dziewczyny i dlatego boję się, że jeśli ona tu przyjedzie to może dojść między nimi do jakiegoś spięcia.- powiedział patrząc w ziemie
- Na pewno nie będzie tak źle. Pogadam z Dan.- przytuliłam go
- Dzięki młoda.- zaśmiał się i klepnął mnie w plecy
- Głupek.- krzyknęłam i pociągnęłam go w stronę reszty.
#oczami Zayn'a#
'' Ja pierdole'' taka była moja pierwsza myśl po przebudzeniu. Łeb napierdalał mnie jak cholera. Nie miałem nawet siły wstać z łóżka. Na szczęście Liam akurat robił obchód jak po każdej imprezie. Kumpel przyniósł mi leki i wodę. Po godzinie kac minął. Przywitałem się z Dan, która przyjechała. Później ubrałem rękawki do pływania wskoczyłem razem zresztą do wody. Po jakiś 20 minutach wyciągnąłem Alex na fajkę. Wyżaliłem się jej. Bałem się, że moja dziewczyna będzie mieć spięcie z Dan. Blondynka obiecała, że porozmawia z dziewczyną Liam'a. Byłem jej za to strasznie wdzięczny.

wtorek, 19 lutego 2013

62.


#oczami Alex#
Obudziłam się bardzo wcześnie, bo o 10, a impreza trwała do 4. Głowa pękała mi, zapewne od tego alko-chińczyka. Spojrzałam na śpiącego Lou. Wyglądał tak słodko. Przytulał poduszkę, a na jego twarzy gościł niewielki uśmiech. Nie budząc mojego chłopaka powoli wyszłam z pokoju i udałam się do kuchni, w której siedział Liam. Spojrzał na mnie i bez słowa podał aspirynę i wodę.
- Dziękuję wybawco.- zaśmiałam się, po czym łyknęłam tabletkę popijając ją wodą.
- Nie ma za co. A ty co tak wcześnie na nogach?- zdziwił się Payne
- Tak jakoś. A teraz przepraszam, ale pójdę się ogarnąć.- powiedziałam
- To ja przygotuję dla nas śniadanie.- uśmiechnął się,a ja zniknęłam za drzwiami mojego pokoju.
Po cichu wzięłam z torby jakiś top i szorty po czym udałam się do łazienki. Wzięłam szybki prysznic, który mnie jeszcze bardziej pobudził. Po wyjściu ubrałam się w ubrania, które zabrałam ze sobą, a włosy rozczesałam i zostawiłam rozpuszczone. Zaniosłam wczorajsze rzeczy do pokoju. Potem udałam się na śniadanie, które miał przygotować Liam. Kiedy weszłam do kuchni na stole już leżał talerz z kanapkami i stały dwa kubki z herbatą. Uśmiechnąłem się i zajęłam wolne miejsce. Razem z Liamem śmialiśmy się z wczorajszych nawalonych chłopaków. Nagle drzwi od domku się otworzyły i stanęła w nich średniego wzrostu dziewczyna z burzą loków na głowie.
- No tak puścić cię samego i już do dziewczyn zarywasz. Mam być zazdrosna?- zapytała Liam'a ze śmiechem.
- Ale kochanie to jest dziewczyna Lou. Alex to jest moja dziewczyna Danielle.- rzekł
- Miło mi.- powiedziała do mnie wyciągając rękę.
- Mi również. Zjesz z nami?- zapytałam uśmiechnięta
- Jasne.- powiedziała i wpiła się w usta Payne'a
- Ty jesteś kuzynką Niall'a, tak?- zapytała po tym jak przestali
- Tak jestem kuzynką tego idioty.- rzekłam ze śmiechem
Długo gadaliśmy z Dan o tym co nas interesuje, opowiadaliśmy sobie o sobie. Po bliższym poznaniu dziewczyna okazała się wspaniała . Była pierwszą dziewczyną, z którą znalazłam jakikolwiek kontakt. Od kiedy tylko pamiętam byłam wychowywana wśród chłopaków i to właśnie z nimi się zadawałam. Nigdy nie miałam przyjaciółki. Miałam nadzieje, że to się zmieni i polubimy się z Dan. Siedząc i się śmiejąc usłyszeliśmy tak jak by głośnie syknięcie z mojego pokoju.
- Przepraszam cię, ale chyba ta moja sierota się obudziła.- powiedziałam do niej
- Spoko ja też muszę poszukać mojego mena.- odpowiedziała ze śmiechem.
Udałam się w stronę pokoju. Zapytałam czy już wstał, bo myślałam, że może lunatykuje. On skinął głową, ale z wyrazu jego twarzy widać było, że potrzebuje proszków. Nakazałam mu chwilę poczekać i szybko wzięłam aspirynę i wodę. Wróciłam i podałam mu rzeczy. Po zażyciu lekarstwa mój misiek podziękował mi i złożył na moich ustach pocałunek. Po czym położył się do łóżka.
- Oj... zabalowaliśmy wczoraj i to ostro.- zaśmiałam się i położyłam obok niego.
- Kochanie czy my... no wiesz... bo ja nie pamiętam... czy my ze sobą spaliśmy... ale tak wiesz... nie że tylko w jednym łóżku tylko coś więcej...- zapytał po chwili lekko zmieszany parząc z przerażeniem w moje oczy.
- Nie. To znaczy jak wróciliśmy do pokoju to zapowiadało się, że do czegoś dojdzie. Zaczęliśmy się całować. Jednak ty przerwałeś i powiedziałeś, że nie chcesz tego robić pod wpływem, że lepiej będzie jeśli z tym jeszcze poczekamy. Potem dodałeś, że może nie jesteś prawdziwym facetem, 
ale w łóżku wolisz słyszeć bicie mojego serca i patrzeć mi w oczy, niż wejść w mnie. Następie przytuliłeś mnie i zasnąłeś. Kiedy usłyszałam twoje słowa czułam się taka wyjątkowo. Jesteś pierwszym mężczyzną, który powiedział mi coś takiego.- odpowiedziałam patrząc na niego.
Wczoraj kiedy mi to powiedział moja miłość do niego urosła w siłę. Po tych słowach wiedziałam, że nie jest ze mną dla seksu jak większość chłopaków, ale że naprawdę odwzajemnia moje uczucie.
- Uuu... jakie to słodkie. Słyszałeś Liam?- usłyszała Dan
- Danielle?- zapytał mój chłopak
- Przepraszam ja nie powinnam podsłuchiwać ale to naprawdę przypadkiem. Ja przyszłam tylko po Alex i tak jakoś nie chciałam wam przerwać.- tłumaczyła się dziewczyna Liam'a
- Już idę. -powiedziałam i pocałowałam miśka.
Z Danielle udaliśmy się na pomost. Chociaż bardzo się różniliśmy mieliśmy wiele tematów do rozmów.  

poniedziałek, 18 lutego 2013

61.


#oczami Lou#
Obudziłem się ze strasznym bólem głowy. Otworzyłem oczy, ale obraz był niewyraźny. Zamrugałem kilka razy by ostrość wzroku wróciła. Powoli podniosłem się do pozycji siedzącej, żeby zobaczyć gdzie jestem. Szybko jednak tego pożałowałem, bo głowa zaczęła boleć mnie jeszcze bardziej. Syknąłem głośno po czym rozejrzałem się po pomieszczeniu, w którym się znajdowałem. Był to pokój, który dzieliłem z Alex. Spojrzałam na miejsce obok mnie, jednak nie było tam mojej dziewczyny. Chciałem wstać, ale otworzyły się drzwi, a w nich stanęła Alex.
- Kochanie już wstałeś?- zapytała troskliwym głosem.
Ja skinąłem głową, ale gdy znów poczułem ból chwyciłem się za nią. Moja dziewczyna to zauważyła. Kazała mi chwilę poczekać i wyszła z pokoju. Po chwili wróciła z aspiryną i butelką wody. Podała mi przyniesione rzeczy. Ja od razu połknąłem tabletkę i popiłem wodą.
- Dziękuję.- powiedziałem i pocałowałem ją, a następnie położyłem z powrotem do łóżka.
- Oj... zabalowaliśmy wczoraj i to ostro.- odpowiedziała ze śmiechem kładąc się obok mnie.
Zacząłem zastanawiać się nad jej słowami. Pamiętam jak śpiewała, jak Niall opowiadał, że Matt ją bił, a potem zaczęliśmy pić i grać w jakąś grę i... czarna dziura nic dalej nie pamiętam.
- Kochanie czy my... no wiesz... bo ja nie pamiętam... czy my ze sobą spaliśmy... ale tak wiesz... nie że tylko w jednym łóżku tylko coś więcej...- zapytałem niepewnie przełykając głośno ślinę.
- Nie. To znaczy jak wróciliśmy do pokoju to zapowiadało się, że do czegoś dojdzie. Zaczęliśmy się całować. Jednak ty przerwałeś i powiedziałeś, że nie chcesz tego robić pod wpływem, że lepiej będzie jeśli z tym jeszcze poczekamy. Potem dodałeś, że może nie jesteś prawdziwym facetem,
ale w łóżku wolisz słyszeć bicie mojego serca i patrzeć mi w oczy, niż wejść w mnie. Następie przytuliłeś mnie i zasnąłeś. Kiedy usłyszałam twoje słowa czułam się taka wyjątkowo. Jesteś pierwszym mężczyzną, który powiedział mi coś takiego.- rzekła patrząc na mnie.
- Uuu... jakie to słodkie. Słyszałeś Liam?- usłyszałem damski głos.
- Danielle?- zapytałem zdziwiony
- Przepraszam ja nie powinnam podsłuchiwać ale to naprawdę przypadkiem. Ja przyszłam tylko po Alex i tak jakoś nie chciałam wam przerwać.- tłumaczyła się dziewczyna Liam'a
- Już idę. -rzekła moja dziewczyna, następnie pocałowała mnie na pożegnanie i poszła z Dan.
- Polubiły się.- powiedział uśmiechnięty Liam, który usiadł na łóżku.
- Kiedy one się poznały?- zapytałem zdezorientowany
- Jakieś dwie godziny temu jak Dan przyjechała.- odpowiedział, a ja spojrzałem na zegarek, była 1.
- Stary po tym co usłyszałem jestem pod wrażeniem. Ja nie wiedziałem, że taki jesteś- rzekł Liam
- Szczerze powiedziałem tak, bo ją kocham. Ona jest cudowna zupełnie inna niż El. Nie chciałem jej przelecieć, bo wiedziałem, że nie będę nic pamiętał. Nie chciałem też, żeby ona potem żałowała. Pod wpływem alkoholu robi się zwykle rzeczy, których się potem bardzo żałuje. Kocham ją to jest jedyne racjonalne wytłumaczenie moich słów. - powiedziałem patrząc na Liam'a.
- Stary właśnie udowodniłeś, że jesteś prawdziwym facetem. Inni powinni się od ciebie uczyć. Dla mnie jesteś wzorem do naśladowania.- rzekł Payne i poklepał mnie po ramieniu.
- Dobra chodźmy do reszty po już późno. - zaśmiałem się i wstałem, bo przyniesione przez Alex proszki zadziałały i moja głowa już nie bolała.
Razem z Liamem dołączyliśmy do naszych dziewczyn, które plotkowały na pomoście i przyglądały się wygłupiającym się chłopakom. Podeszliśmy po cichu do nich i przytuliliśmy je od tyłu.
- Ale mnie przestraszyłeś- krzyknęła Alex i przytuliła mnie
- O czym gadacie?- zapytał Li tuląc się do Dan
- Gadamy o swoich sprawach nie wszystko musicie wiedzieć- powiedziały równo
- E... zakochańce zapraszamy do nas.!- krzyknął James
- Przykro nam, ale nie skorzystamy. - odpowiedziałem
- Wasza strata- usłyszałem w odpowiedzi od Maslowa
- Alex zapalimy?- podszedł do nas Zayn
- Jasne.- rzekła moja dziewczyna
- Kotku coś mi obiecałaś.- powiedziałem lekko zły
- Obiecałam, że ograniczę, a to pierwszy mój dopiero.- odpowiedziała, pocałował mnie i zniknęła.

niedziela, 17 lutego 2013

60.


#Oczami Harry'ego#ciąg dalszy
Chłopaki zaczęli sobie żartować z Louisa i Alex. Przestali jednak kiedy oni wyszli z domku.
- Wiedziałem, że nie można zostawić was samych.- zaśmiałem się.
- Spadaj idioto.- odpowiedziała i pokazała mi faka.
- Możemy już jeść.- zapytał Horan.
Liam opanował całą sytuację. Na korzyść Nialla zarządził, że zaczynamy jeść. Oczywiście Malik jako pierwszy wstał rozdał każdemu kubeczek i nalał do niego wódki, a Liamowi napoju. Kiedy każdy opróżnił zawartość swojego kubeczka Alex wstała z kolan Louisa i podeszła do Nialla. Powiedziała mu coś na ucho, a on jak z procy pobiegł do naszego domku. Chwile potem był z powrotem ze swoją gitarą w ręku. Zdziwiłem się po co mu ona. Zauważyłem, że chłopaki z BTR mają dziwnie podejrzanie miny. Każdy z nich miał banana na ryju i wszyscy patrzyli na Horanów.
- A teraz kochanie obiecana niespodzianka. Będzie ona publiczna, ponieważ nie chcę aby Logan czuł się pominięty, w końcu on w pewnym stopniu także na takową zasłużył.- rzekła Alex do Lou.
- Co masz na myśli mówiąc publicznie.- zdziwił się Tomlinson.
- Będzie to coś czego nie robiłam od paru lat, a wcześniej sprawiało mi to przyjemność i dawało szczęście...- mówiła blondynka, ale przerwał jej Tommo.
- Nie rozumiem.- rzekł wpatrując się w Alex.
- Jak byś jej nie przerywał to byś wiedział.- wtrącił się Niall.
- Spokój. Dajcie mi dokończyć. To nie jest dla mnie łatwe...- powiedziała panna Horan.
- Nie pierdol tylko zaczynaj dziewczyno.- rzekł Kendall.
Nie rozumiałem co się dzieje. Miałem wrażenie, że tylko ja nie wiem o co chodzi. Jednak kiedy się rozejrzałem zauważyłem, że Lou, Zayn i Liam także mają zdziwione miny. Wszyscy wpatrywali się w Alex i Nialla, którzy próbowali się porozumieć na migi. Coś im jednak nie wychodziło. 
- Niall zacznij grać na tej pieprzonej gitarze, a ty dziewczyno śpiewaj.!-krzyknął James.
- Alex ty śpiewasz?- zapytaliśmy równo ja, Zayn, Liam i Lou.
Blondynka nic nie odpowiedziała tylko się uśmiechnęła, a Niall zaczął grać melodie naszej piosenki. Kiedy Alex zaczęła śpiewać nam wszystkim z wrażenia opadły szczęki. Jej głos był przepiękny. Dziwiłem się, że ona nie udała się na jakiś casting albo coś. Gdyby to uczyniła na pewno dziś byłaby gwiazdą. Jej wykonanie Little Things było lepsze od naszego. 
- Boże dziewczyno jesteś cudowna.- rzekł Zayn, kiedy blondynka przestała śpiewać.
- A ona się upierała, że śpiewać nie umie.- powiedział Niall.
- Czemu ty się ukrywałaś, masz talent i to wielki. Dlaczego jeszcze nie jesteś gwiazdą. Dziewczyno przecież ty powinnaś być teraz sławniejsza od naszych dwóch zespołów razem wziętych. I nie zaprzeczaj, bo to prawda.- powiedział Liam patrząc z podziwem na blondynkę. 
- Wiesz to długa i nie za miła, przynajmniej dla mnie, historia.- rzekła spuszczając głowę.
- Maleńka mamy czas.-  odpowiedział Zayn i przytulił blondynkę,a Lou spojrzał na niego.
Tomlinson od razu podszedł do nich. Zayn widząc jego wkurzony wzrok odszedł. Alex wtuliła się w swojego chłopaka, a z jej oczu popłynęły łzy. Spojrzała na Nialla, a ten kiwnął głową.
- To może ja powiem. Więc Alex już od dziecka miała wspaniały głos i duże predyspozycje żeby  zostać gwiazdą. Od kiedy tylko pamiętam śpiewała i namawiała mnie, aby dzielił z nią pasję. Chodziła na wszystkie szkolne talent show i za każdym razem wygrywała. To dzięki niej zacząłem śpiewać. Jednak gdy dzisiaj zaproponowałem jej duet, odmówiła. Postanowiłem nie dać za wygraną  i dowiedzieć się dlaczego zrezygnowała z czegoś co dawało jej tyle szczęścia. Dowiedziałem się, że to przez tego całego Matta. Ten bydlak bił ją kiedy się mu sprzeciwiła i śpiewała pomimo jego pieprzonych zakazów.  Przez tego huja ona chciała przestać śpiewać. - mówił Niall i zaciskał pięści, a z jego oczu także popłynęły łzy.
Wszyscy spojrzeliśmy na zapłakaną Alex wtuloną w Lou. Tommo całował ją w czoło ocierając spływające łzy. Wszyscy widzieliśmy jakie to dla niej trudne. 
- Gdybym dorwał tego dupka... - zaczął Louis, przytulając mocniej swoją dziewczynę.
- Nie kończ każdy z nas zrobił by to samo.- przerwał mu Zayn, a my mu przytaknęliśmy.
Alex spojrzała na nas zapłakanymi oczami i uśmiechnęła się. Po chwili doszła do siebie. Znów była uśmiechnięta i wesoła. Razem śpiewaliśmy różne piosenki i graliśmy w alko chińczyka. Może to był błąd, że zgodziłem się z nimi grać? Nawet nie wiem kiedy urwał mi się film.

sobota, 16 lutego 2013

59.


#oczami Alex# ciąg dalszy …
- Spokój- krzyknął Liam, a wszyscy spojrzeli na niego.
- A teraz mnie posłuchajcie ja z Zayn'em rozpalimy ognisko, Kendall, Logan, James i Carlos poprzynoszą stoliki z domków, a reszta przyniesie prowiant.- rozporządził Payne
Wszyscy ruszyli zgodnie z rozkazem naszego Daddy'iego. Lou chwycił moją rękę i pocałował mnie w policzek. Mój kuzyn uśmiechnął się na ten widok. Hazza też miał banana na twarzy.
- To co Niall my zabierzemy się za napoje, a nasi zakochańce niech zatroszczą się o jedzenie- rzekł loczek i pociągnął mojego kuzyna za rękę, po czym wyszli z domku chłopaków z BTR wraz z reklamówkami w których znajdowały się napoje alkoholowe i nie tylko.
- To co miśku zabieramy się za te pianki i kiełbaski.?- zapytałam Lou
- Kotku stęskniłem się. Daj mi się nacieszyć- odpowiedział i zachłannie wpił się w moje usta.
Złapał mnie za pośladki i podniósł do góry. Po chwili posadził mnie na blacie, odsuwając wcześniej reklamówki z jedzeniem, nie przestawając mnie całować. Nie chciałam przerywać tej cudowniej chwili wręcz przeciwnie jeszcze pogłębiałam pocałunek.
- O przepraszam...- usłyszeliśmy czyjś głos i oderwaliśmy się od siebie.
- Puka się.- wrzasnął zły Lou
- No właśnie widzę.- zaśmiał się Logan, który wcześniej nam przerwał.
Louis patrzył na niego jakby chciał go zabić, zresztą Henderson wcale nie był lepszy.
- Ej... cisza. Czego chciałeś?- zapytałam przerywając kłótnie chłopakom.
- Liam się pyta czy długo jeszcze?- spojrzał na mnie Logan.
Przerażona faktem, że pomiędzy chłopakami może dojść do rękoczynów, szybko wyjęłam z szafki miskę i wsypałam do niej pianki. Podeszłam z nią do Logana i podałam mu ją.
- Zanieś to, a my weźmiemy resztę- powiedziałam do Hendersona.
- Okej, ale się pośpieszcie- rzekł do nas wychodząc z domku.
Spojrzałam na Louisa, wydawał się być zamyślony. Postanowiłam mu nie przerywać. Sama podeszłam do reklamówek i zaczęłam wyciągać kiełbasę i resztę pianek na tacki. Mój chłopak ocknął się z ''transu'' i podszedł do mnie. Objął mnie od tyłu i zaczął całować po szyi.
- Co robisz?- zapytałam zdziwiona
- Chyba mam prawo po przytulać się do mojej dziewczyny.- odpowiedział z uśmiechem
- Miśku przecież mamy jeszcze tyle czasu, ale teraz naprawdę musimy się pośpieszyć, bo zaraz znając życie przyślą Nialla.- powiedziałam po czym pocałowałam go w usta.
Louis niechętnie zaprzestał całowania mojej szyi. Przyznam szczerze, że sama wolałabym spędzić czas z nim, a niżeli z tą bandą debili, z którą niebawem będę piekła pianki.
- Kochanie idziemy, weź te tace z piankami- moje przemyślenia przerwał głos Lou.
Wzięłam tace i ruszyłam za Louisem, który niósł tace z kiełbasami. Kiedy doszliśmy do reszty nie obyło się bez gwizdów i śmiechów. Widać Henderson powiedział już w jakiej sytuacji nas zastał.
- Wiedziałem, że nie można zostawić was samych.- zaśmiał się Harry.
- Spadaj idioto.- rzekłam i pokazałam mu faka.
- Możemy już jeść.- zapytał mój kuzyn.
#Oczami Harry'ego#
Po tym jak Liam rozdzielił zadania wszyscy się rozeszli. Mi i Niallowi przypadło przyniesienie prowiantu razem z naszymi zakochańcami. Oni nie szczędzili sobie czułości. Oczywiście cieszyłem się ze szczęścia Lou. Byłem zadowolony, że w końcu pogodził się z rozstaniem z El.
- To co Niall my zabierzemy się za napoje, a nasi zakochańce niech zatroszczą się o jedzenie.- powiedziałem do Nialla i pociągnąłem go w stronę wyjścia, po tym jak chwyciliśmy reklamówki.
Kiedy doszliśmy do chłopaków stoły były już połączone, a ognisko zaczynało się rozpalać. Reszta podeszła do nas i wzięła od nas napoje i porozkładała je na stołach. W oczekiwaniu na jedzenie usiedliśmy przy ognisku. Minęło jednak 10 minut, a Alex i Lou ciągle nie wracali. Logan zaproponował, że pójdzie sprawdzić co się dzieje. Po 5 minutach wrócił z miską pianek, którą od razu chwycił Niall, i oznajmił nam, że zastał naszą parę w bardzo dwuznacznej sytuacji. Dodał również, że wkrótce zaszczycą nas swoją wizytą. Nie zdziwiłem się, że Henderson naszedł ich w takiej sytuacji, zdaje sobie sprawę, że Lou brakuje tych właśnie czułości.

piątek, 15 lutego 2013

58.


#oczami Alex# ciąg dalszy...
- Jak widać nie.- rzekłam z uśmiechem
- Mała, może bym został z wami?- zapytał Lou robiąc maślane oczy 
- Te lovelas ruszaj dupę. Musimy jeszcze donieść drzewa- zaśmiał się Hazza
- No właśnie miśku pomóż chłopakom.- rzekłam i pocałowałam go
- Ale jesteś... foch.- powiedział teatralnie mój chłopak i ruszył za chłopakami
- Też cię kocham- krzyknęłam głośno
Po tym jak oni odeszli położyłam się na kocu. Patrzyłam w niebo ,na którym nie było ani jednej chmurki. Leżąc tak usłyszałam dźwięki gitary. Szybko się podniosłam i zobaczyłam Nialla. Podszedł i zajął miejsce obok mnie. Bez słowa zaczął grać melodie piosenki, którą wybraliśmy. Zaczęłam śpiewać. Byłam jak w transie. Nie liczyło się dla mnie nic oprócz muzyki, która rozbrzmiewała w moich uszach. Czułam się tak cudownie. Przerwałam gdy usłyszałam czyjś głos, który na sto procent nie należał do mojego kuzyna.
- Łał, ale ty masz głos dziewczyno.- zauważyłam, że powiedział to James
- Czemu my nigdy nie słyszeliśmy jak śpiewasz?- zapytał Logan
- Nie chciałam, żebyście wpadli w jakieś kompleksy czy coś- odpowiedziałam z uśmiechem
- Ej... słuchajcie nie mówcie nic chłopakom. To ma być niespodzianka.- wtrącił się Niall
- To oni też nie wiedzą jaki ona ma głos?!- krzyknął Carlos
- Ogarnijcie się Downy!- wrzasnęłam na nich
- Niall proszę cie odnieś gitarę, żeby nic nie podejrzewali.- zwróciłam się do blondyna
Ten posłusznie wstał i ruszył w stronę domku. Spojrzałam tych debili. Wyglądali przekomicznie. Byli cali obładowani. Niall wrócił w mgnieniu oka. 
- Dobra chodźcie przygotujemy wszystko.- rzekłam biorąc jedną z reklamówek
- A kupiliście pianki?- dopytywał blondyn
- No jasne. Napoje i alkohol też kupiliśmy.- wyszczerzył się Kendall
- To dobrze.- zaśmiałam się
- O nie ty moja panno nie pijesz na pewno.- mój kuzyn spojrzał  na mnie 
- Ale dlaczego?-zdziwiłam się 
- Nie po tym co się działo ostatnio.- odpowiedział
- A co się działo ostatnio?- wtrącił się James
- Nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz.- burknął Niall
- Oj tam impreza jak impreza.- zaśmiałam się 
- Grabisz sobie.- przy groził mi mój kuzyn otwierając później drzwi od domku chłopaków z BTR.
Chłopaki położyli reklamówki na blacie, a sami usiedli w salonie. Spojrzałam na nich.
- Ej... księżniczki nie za wygodnie?- krzyknęłam
- O co ci chodzi?- zapytał zdziwiony Kendall
- Ruszcie te swoje szanowne  cztery litery i mi pomóżcie!- wrzasnęłam zła
- Złość piękności szkodzi.- zaśmiał się Logan
- To jej już nie zaszkodzi.- wybuch śmiechem  mój kuzyn
- Już nie żyjesz debilu!- krzyknęłam i ruszyłam za uciekającym Niallem.
Dogoniłam go i wskoczyłam mu na plecy. Ten idiota wywalił się na piasek. Śmiał się jak pojebany. Niestety ma tak zaraźliwy śmiech, że ja także nie mogłam się powstrzymać. 
- Co się stało?- usłyszałam głos Liam'a
Ani ja ani Niall nie byliśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie, przynajmniej na razie. Chłopacy patrzyli na nas z politowaniem jak na jakieś chore umysłowo dzieci dobre 10 minut.
- Dowiem się w końcu co tu się stało?- rzekł lekko zdenerwowany Liam
- No bo my wróciliśmy ze sklepu z prowiantem i zastaliśmy...- zaczął James.
- Zamknij się.-  Niall mu przerwał
- Spoko przecież nie powiem, że ty i Alex będziecie wieczorem przy ognisku...- rzekł ponownie
- Jeszcze słowo, a tak cię kopnę, że do jutra nie wstaniesz- wrzasnęłam podnosząc się z piasku
Wszyscy spojrzeli na mnie,a Niall odetchnął z ulgą. Potem wytłumaczyłam chłopakom, dlaczego wraz z Niallem leżeliśmy na piasku. Liam postanowił przejąć kontrolę nad tym ZOO.

czwartek, 14 lutego 2013

57.


#oczami Alex#
Niall chciał abym w ramie niespodzianki dla Lou zaśpiewała z nim w duecie. Na to się zgodzić nie mogłam Widziałam zdziwioną twarz mojego kuzyna. Wiedział on dobrze o tym, że kiedyś śpiew był moją największa pasją, jednak wszystko się zmieniło. Bałam się tej rozmowy, bo wiedziałam, że tan gad jest uparty i tak łatwo nie odpuści. Po tym jak nazbieraliśmy już wystarczającą ilość kamieni i ułożyliśmy je w dość spory okrąg stwierdziłam, że należy przynieść jeszcze koce.
- Alex przemyśl ten pomysł ze wspólnym śpiewaniem.- powiedział mój kuzyn
- Niall, ale ja naprawdę nie umiem śpiewać.-wkurzyłam się 
- Alex weź mi tu nie pierdol. To przez ciebie, a właściwie dzięki tobie jestem dziś tym kim jestem, dzięki tobie śpiewam. To ty zaraziłaś mnie miłością do muzyki i śpiewu. Nie pamiętasz jak w szkole chodziłaś na wszystkie talent show? Jak namawiałaś mnie do tego, abym sam spróbował? I przestań zaprzeczać, że nie umiesz śpiewać, bo to nie prawda.!- zaczął na mnie krzyczeć
- Niall zrozum to było kiedyś. Nie chce do tego wracać.- odpowiedziałam i usiadłam na koc.
- Dlaczego nie chcesz do tego wracać. Kiedyś śpiew dawał ci tyle radości.- on również usiadł 
- To wszystko przez Matta.- rzekłam,a  po moim policzku popłynęły łzy
- Chcesz o tym pogadać? Na pewno pomoże.- zapytał tuląc mnie do siebie
Wtedy się przełamałam i opowiedziałam mu całą moją historię z Mattem. O tym jak zabronił mi śpiewać, o tym jak mnie zdradził, a potem wmawiał mi, że to moja wina no i tym, że mnie bił. Właśnie wtedy obiecałam sobie, że ze śpiewaniem koniec. Po mojej opowieści zapadła cisza. Ja siedziałam wtulona w Nialla i płakałam , a on gładził mnie po włosach.
- Mała proszę cię ten cały Matt to zamknięty rozdział. Nie rezygnuj z czegoś co dawało ci tyle szczęścia. Ja osobiście jestem ci cholernie wdzięczny za to, że zapoczątkowałaś we mnie tę miłość do śpiewu. Dlatego nie pozwolę, abyś przez jakiegoś dupka straciła radość jaka płynęła ze spełniania naszej wspólnej pasji. - powiedział patrząc w moje oczy
- Niall, ale ja się boję.- powiedziałam.
- Mała obiecuję ci, że jak tylko spotkam tego Matta to tak oberwie, że pożałuje, że się w ogóle urodził. Pamiętaj nikt nie będzie tak traktował osób mi bliskich.- rzekł i pocałował mnie w czoło.
- Dziękuję ci.- przytuliłam go
- To co zaśpiewamy ten duet?- zapytał z uśmiechem 
- No dobrze.- odpowiedziałam po chwili zastanowienia.
- Dobra to teraz idź się trochę ogarni, bo się chłopaki przestraszą.- zaśmiał się 
- Potem wybierzemy jakąś piosenkę- dodał klepiąc mnie w tyłek
Byłam szczęśliwa jak nigdy. Przestałam śpiewać jakieś 2 lata temu brakowało mi tego tak cholernie. Szybko wbiegłam do mojego tymczasowego domku i z torby wyciągnęłam kosmetyczkę. Wbiegłam do łazienki. Umyłam twarz zimną wodą i osuszyłam ją ręcznikiem. Zrobiłam lekki makijaż, aby ukryć to, że płakałam. Z wielkim uśmiechem na ustach i radością w sercu udałam się z powrotem do Nialla. Mój kuzyn siedział na kocu i patrzył się w niebo. 
- Jestem.- rzekłam i rzuciłam się na koc zajmując miejsce obok niego.
- Boże jesteś szybsza niż Malik- zaśmiał się 
- To co jaki repertuar?- zapytałam z uśmiechem
- No i taką chcę cię widzieć cały czas. A co do piosenki to...- zaczął ale mu przerwałam
- To może te waszą ... no... Little Things?- wtrąciłam się 
- To ty znasz nasze piosenki?- zdziwił się 
- Nie ale to była ukochana piosenka mamy. Leciała w domu prawie cały czas i tak jakoś weszła mi w głowę. - zaśmiałam się przypominając sobie mamę wpatrzoną laptopa podczas jej słuchania.
- To nie wiedziałem, że mamy fanki w takim wieku jak ciocia.- zaśmiał się Niall
- Ej... a będziemy śpiewać tak bez podkładu?- spytałam
- Mogę grać na gitarze.- wyszczerzył się mój kuzyn i pobiegł w stronę jednego z domków.
- Ej... a gdzie Niall?- zapytał Liam, który nie wiem skąd się zjawił razem z chłopakami
- A poszedł po kanapkę.- skłamałam 
- No tak można się było tego spodziewać. Przynieśliśmy drewno, ale chyba pójdziemy po jeszcze. BTR jeszcze nie wrócili?- zdziwił się Hazza

Libster Awords.2.

Zostałam nominowana do Libster Awords przez Hazza afraid of the storm - 1D ♥
Bardzo dziękuję za nominację;*

Pytania
1.  Ile masz lat?
We wrześniu skończę 18 :)
2. Do jakich fandomów należysz?Tylko Directioner
3. Ulubiona piosenka z TMH?Little Things ♥
4. Ulubiony teledysk?Kiss You
5. Ulubieniec z 1D?Zayn *-*
6. Ulubiony kolor?Fioletowy
7. Jakie było twoje pierwsze styknięcie się z One Direction?Zaczęłam ich słuchać dzięki mojej przyjaciółce. Zaczęło się normalnie Mycha przysłała mi jakiegoś linka do demotywatora. Było na nim  5 chłopaków , a pod nim znajdował się dopisek '' One Direction''. Moja przyjaciółka twierdziła, że są niesamowici. Pierwsze co zrobiłam to wpisałam na YouTube nazwę zespołu. Pierwszy teledysk jaki mi wyskoczył to WMYB. Obejrzałam i dosłownie zakochałam się w ich głosach♥  Było to dokładnie 14 lutego 2012 roku. Tak więc dziś mija równy rok :)

8. Wierzysz w koncert 1D w Polsce? Oczywiście;) Już zbieram pieniądze ;p
9. Ulubiony blog?Your eyes are irresistible
10. Z charakteru którego z chłopców przypominasz?Z charakteru i z zachowania jestem jak Harry Styles ;p

Ja nie nominuję nikogo, ponieważ to nie ma sensu. Ostatnio nominowałam  dwie osoby, a one to zignorowały. 

środa, 13 lutego 2013

56.


#oczami Niall'a#
Mieliśmy z Alex przygotować miejsce na ognisko. Ucieszyłem się. Cały czas od naszej rozmowy zastanawiałem się co może być tą niespodzianką dla Lou. Bałem się, że jeśli niczego nie wymyślę to oni skonsumują swój związek. Zdawałem sobie sprawę, że prędzej czy później jednak to zrobią, ale wolałem, ażeby nastąpiło to później. Nagle wpadłem na pomysł.
- Mam pomysł na tę niespodziankę.-rzekłem do Alex
- Jaki?- zapytała
- Zaśpiewamy w duecie.- uśmiechnąłem się jeszcze bardziej
- No chyba cię pojebało. Przecież ja śpiewać nie umiem.- zezłościła się
- Umiesz umiesz .- rzekłem z zadowoleniem
Wiedziałam dobrze o tym, że ma piękny głos. Wiele razy kiedy ciocia do mnie dzwoniła słychać było w tle jej anielski głos. Poza tym kilka razy ciocia przysyłała mi filmiki, które nakręcały razem. No i jeszcze zanim urwał się nam kontakt miała cudowny głos. To ona zaraziła mnie tą pasją do śpiewu. Zastanawiałem się dlaczego teraz nie chce śpiewać, w końcu wcześniej śpiewała przy każdej możliwej okazji. Sama myśl o naszym duecie sprawiała, że miałem uśmiech na twarzy. Pozostało mi tylko przekonać blondynkę do mojego pomysłu. Wiedziałem, że nie będzie to łatwe.
- Niall nawet nie próbuj mnie namawiać.- moje przemyślenia przerwał głos mojej kuzynki
- A co masz lepszy pomysł?- zapytałem z lekkim przerażeniem
- Na razie nie. - odpowiedziała, a ja odetchnąłem z ulgą.
- Dobra starczy tych kamieni. Trzeba teraz iść po koce.- rzekła patrząc na okrąg zrobiony przez nas.
Udaliśmy się więc po koce, które leżały kilka metrów dalej.
- Alex przemyśl ten pomysł ze wspólnym śpiewaniem.- powiedziałem
- Niall, ale ja naprawdę nie umiem śpiewać.- rzekła lekko zdenerwowana.
- Alex weź mi tu nie pierdol. To przez ciebie, a właściwie dzięki tobie jestem dziś tym kim jestem, dzięki tobie śpiewam. To ty zaraziłaś mnie miłością do muzyki i śpiewu. Nie pamiętasz jak w szkole chodziłaś na wszystkie talent show? Jak namawiałaś mnie do tego, abym sam spróbował? I przestań zaprzeczać, że nie umiesz śpiewać, bo to nie prawda.!- zdenerwowałem się i krzyknąłem
- Niall zrozum to było kiedyś. Nie chce do tego wracać.- odpowiedziała i usiadła na koc.
- Dlaczego nie chcesz do tego wracać. Kiedyś śpiew dawał ci tyle radości.- też usiadłem
- To wszystko przez Matta.- rzekła,a z jej błękitnych oczu popłynęły łzy
- Chcesz o tym pogadać? Na pewno pomoże.- zapytałem tuląc ją
- Początkowo gdy się poznaliśmy wszystko było normalnie. On cieszył się, że mam ambicję, że chcę śpiewać. Potem gdy zostaliśmy parą wszystko się zmieniło. Nie podobało mu się to, że byłam w centrum uwagi. Zabronił mi śpiewać. Kiedy mu się sprzeciwiłam i dalej nie rezygnowałam z pasji zaczął być agresywny...- mówiła z płaczem, ale jej przerwałem
- Bił cię?- zapytałem z przerażeniem
- Zdarzyło mu się parę razy. Za każdym razem wracał i przepraszał, a ja głupia mu wybaczałam. No i w końcu miarka się przebrała. Zdradził mnie, a wiesz co było najgorsze, że jako powód swojego czynu podał mój śpiew. Twierdził, że jest on ważniejszy od niego. Zaczął mi wypominać twoją sławę. Mówił, że to wszystko przeze mnie, że gdybym go nie zaniedbywała nie zdradził by mnie. Wtedy przysięgłam sobie, że już nie będę śpiewać.- zakończyła wtulając się we mnie.
Siedziałem tak tuląc ją mocno do siebie. Miałem ochotę znaleźć tego Matta i powyrywać mu nogi z dupy. Nie dość, że przez moją lekkomyślność i naiwność musiała przechodzić tę sytuacje z Keonem to jeszcze ten palant ją tak skrzywdzić. Wiedziałem tylko jedno za nic w świecie nie można rezygnować z rzeczy, które się kocha. Więc muszę zrobić wszystko, aby ona znów zaczęła śpiewać.
- Mała proszę cię ten cały Matt to zamknięty rozdział. Nie rezygnuj z czegoś co dawało ci tyle szczęścia. Ja osobiście jestem ci cholernie wdzięczny za to, że zapoczątkowałaś we mnie tę miłość do śpiewu. Dlatego nie pozwolę, abyś przez jakiegoś dupka straciła radość jaka płynęła ze spełniania naszej wspólnej pasji. - powiedziałem i spojrzałem na jej spuchnięte oczy
- Niall, ale ja się boję.- rzekła
- Mała obiecuję ci, że jak tylko spotkam tego Matta to tak oberwie, że pożałuje, że się w ogóle urodził. Pamiętaj nikt nie będzie tak traktował osób mi bliskich.- powiedziałem całując ją w czoło.