#Oczami Louis'a#
Boże gdy ją tylko
zobaczyłem na tym lotnisku. Od razu wiedziałem, że jest inna niż
wszystkie te wytapetowane dziunie. Ona po prostu miała swój styl.
Wiedziała jak wyrazić siebie. I to mi się podobało. Była
blondynką jednak jej końcówki były różowo-fioletowe. Te włosy
idealnie komponowały się z jej błękitnymi tęczówkami. Na nosie
miała kujonki co dodawało jej stylu. Jakie było moje zdziwienie,
gdy okazało się, że obiekt moich westchnień to kuzynka Niall'a.
Ta sama o której nam opowiadał. Szczerze to wszyscy myśleliśmy,
że będzie trochę młodsza.
#Oczami Alex#
Do samego domu jechaliśmy
w ciszy. Szczerze to nawet mi to nie przeszkadzało. Wysiedliśmy z
auta. Przede mną stał duży dom. Nie zdziwiłam się skoro oni mają
kasy jak lodu to mogą sobie pozwolić na taką wille. Wszyscy
patrzyli na mnie jak na jakąś kosmitkę. Przyzwyczaiłam się do
tego. Szczerze to nawet lubiłam być w centrum uwagi. Ten chłopak w
lokach, chyba Harry, podszedł do drzwi i je otworzył.
- A więc zapraszamy-
zaśmiał się
Weszłam do domu. Pierwszym pomieszczeniem był przedpokój. Był on przestrzenny w brzoskwiniowym kolorze. Następnie wielki salon połączony z kuchnią. Dalszej części domu mi nie pokazali. Kazali usiąść w salonie, a dokładnie Niall mi kazał.
- A więc dlaczego chciałaś przyjechać?- zapytał blondyn
- Ja? Przecież to ty zaproponowałeś abym przyjechała do ciebie.- odpowiedziałam
- Yyy... no raczej nie ciocia napisała, że chciałabyś do mnie na trochę przyjechać.- stwierdził
- Dobra czyli to ma być ta kara.- powiedziałam cicho.
- Jaka kara?- zapytał chłopak w koszuli w kratę, bodajże Liam
- No mów- krzyknął mój kuzynek
Weszłam do domu. Pierwszym pomieszczeniem był przedpokój. Był on przestrzenny w brzoskwiniowym kolorze. Następnie wielki salon połączony z kuchnią. Dalszej części domu mi nie pokazali. Kazali usiąść w salonie, a dokładnie Niall mi kazał.
- A więc dlaczego chciałaś przyjechać?- zapytał blondyn
- Ja? Przecież to ty zaproponowałeś abym przyjechała do ciebie.- odpowiedziałam
- Yyy... no raczej nie ciocia napisała, że chciałabyś do mnie na trochę przyjechać.- stwierdził
- Dobra czyli to ma być ta kara.- powiedziałam cicho.
- Jaka kara?- zapytał chłopak w koszuli w kratę, bodajże Liam
- No mów- krzyknął mój kuzynek
- To moja sprawa tak? Nie
powinniście się tym interesować!- odpowiedziałam zadziornie.
- Alex zrozum skoro masz tu spędzić kilka najbliższych miesięcy chcemy wiedzieć dlaczego się u nas znalazłaś. Proszę- zdziwiło mnie ostatnie słowo wypowiedziane przez mojego kuzyna, bo on nigdy o nic nie prosił.
- Alex zrozum skoro masz tu spędzić kilka najbliższych miesięcy chcemy wiedzieć dlaczego się u nas znalazłaś. Proszę- zdziwiło mnie ostatnie słowo wypowiedziane przez mojego kuzyna, bo on nigdy o nic nie prosił.
- Dobra. A więc wszystko
zaczęło się przez ciebie- powiedziałam i wskazałam na
blondyna.
- Niall co ty zrobiłeś?- zapytał Harry
- Niall co ty zrobiłeś?- zapytał Harry
- Nic przysięgam!-
zapierał się Horan
- Jak to nic, a kto mi załatwił randkę z tym zboczeńcem? Co? Wiesz co nigdy ci tego nie zapomnę. Wszystkie moje kłopoty zaczęły się od tego jebanego Keona.- krzyczałam
- Jak to nic, a kto mi załatwił randkę z tym zboczeńcem? Co? Wiesz co nigdy ci tego nie zapomnę. Wszystkie moje kłopoty zaczęły się od tego jebanego Keona.- krzyczałam
- Spokojnie. Opowiedz nam
o wszystkim. Dobrze?- zapytał Mulat
Wszyscy patrzyli na mnie czekając na moją odpowiedź. Wzięłam kilka oddechów. Zaczęłam mówić:
- A więc wszystko zaczęło się jakieś 5 lat temu, miałam wtedy 14 lat, mieszkałam razem z moją mamą, a ciocią Niall'a w Mullingar. Mieszkałam obok tego debila (wskazałam na blondyna). No i mój mądry kuzynek postanowił mnie umówić ze swoim przyjacielem Keonem. Ze względu na to, że kiedyś nasze relacje były inne niż teraz, tzn. Dobre, zgodziłam się na to. Na tej randce ten zboczeniec próbował się do mnie dobierać. Wtedy kopnęłam go tam gdzie większość facetów przechowuje rozum.
- Czyli gdzie?- przerwał mi Harry
- Możecie się domyślić, że tak powiem potomka to on się raczej nie doczeka.- zaśmiałam się.
Chłopcy automatycznie złapali się za krocze. Spojrzałam na nich i zaczęłam się śmiać,
Wszyscy patrzyli na mnie czekając na moją odpowiedź. Wzięłam kilka oddechów. Zaczęłam mówić:
- A więc wszystko zaczęło się jakieś 5 lat temu, miałam wtedy 14 lat, mieszkałam razem z moją mamą, a ciocią Niall'a w Mullingar. Mieszkałam obok tego debila (wskazałam na blondyna). No i mój mądry kuzynek postanowił mnie umówić ze swoim przyjacielem Keonem. Ze względu na to, że kiedyś nasze relacje były inne niż teraz, tzn. Dobre, zgodziłam się na to. Na tej randce ten zboczeniec próbował się do mnie dobierać. Wtedy kopnęłam go tam gdzie większość facetów przechowuje rozum.
- Czyli gdzie?- przerwał mi Harry
- Możecie się domyślić, że tak powiem potomka to on się raczej nie doczeka.- zaśmiałam się.
Chłopcy automatycznie złapali się za krocze. Spojrzałam na nich i zaczęłam się śmiać,
- To już koniec?- zapytał
ten w paski, chyba Louis. Jestem po prostu genialna zapamiętałam
imiona tych frajerów:)
- No co wy to dopiero początek- odpowiedziałam spokojnie i wróciłam do opowiadania historii mojego życia.
- No co wy to dopiero początek- odpowiedziałam spokojnie i wróciłam do opowiadania historii mojego życia.
ekstra fajniee. :D
OdpowiedzUsuń