piątek, 21 grudnia 2012

4.


#oczami Alex#
Wyszłam z domu. Zauważyłam drewnianą dwuosobową huśtawkę. Odwróciłam się w stronę domu i zauważyłam,że te ofiary losu o czymś zawzięcie dyskutują. Wywnioskowałam to z nadmiernej gestykulacji Liam'a. Położyłam się na huśtawce, wyjęłam papierosa i odpaliłam go. Leżałam z zamkniętymi oczami, zaciągając się tym wspaniałym, kojącym dymem z nikotyną. Nagle ktoś ustał nade mną, przeszkodził mi wchłanianiu witaminek, które wydzielały promienie słoneczne.
- Mogę się dosiąść?- otworzyłam oczy i zobaczyłam Zayn'a z papierosem w ręku.
- Jasne. Do ciebie nic nie mam. Sądząc po wypowiedzi Liam'a to mamy nawet wiele wspólnego. Chociażby nałóg- zaśmiałam się
Mulat odpalił swojego papierosa i usiadł obok mnie na huśtawce.
- To na pewno. Od dawna palisz?- zapytał ze śmiechem
- Od jakiś 4 lat czyli od 15 roku życia. A ty?
- Jesteś tak jak by damską wersją mnie. Dosłownie. Ja palę od 16 roku życia.- odpowiedział
- A tak na serio to po co tu przyszedłeś? Bo raczej nie po to aby mi się zapytać o to od kiedy palę. Na pewno Niall cię przysłał. Co?- zapytałam biorąc kolejnego bucha papierosa.
- Ale obiecaj, że im nie powiesz.- prosił mnie gasząc papierosa.
Cały czas zastanawiałam się jak on w tak szybkim tempie spalił swoją fajkę. Ja miałam jeszcze pół.
- Dobra jedną tajemnice mogę z tobą mieć- znów się zaciągam
- Bo oni przysłali mnie, żebym wybadał dlaczego taka jesteś. Ale po rozmowie z tobą stwierdzam, że jesteś spoko.- zaśmiał się i puścił mi oczko.
- Ta chodźmy już, bo oni zaraz przez te okno wypadną- powiedziałam gasząc papierosa.
Mój rozmówca odwrócił się i zauważył wychylających się przez okno chłopaków. Bez słowa poszliśmy do domu. Weszłam do salonu , chwyciłam moją walizkę. Spojrzałam na Zayn'a.
- No tak chodź pokaże ci twój pokój- zaśmiał się.
Po drodze na schodach minęłam Niallera. Spojrzał na mnie smutno i powiedział.:
- Alex jak się rozpakujesz to zejdź do nas na dół.
Nie odpowiedziałam nie miałam zamiaru psuć sobie humoru tą kreaturą. Mulat wskazał mi drzwi.
- To tu. Ja mam drzwi obok ciebie ,  na przeciw jest pokój Payne'a. A twój kuzyn ma pokój na końcu korytarza obok łazienki- zaśmiał się
- Dzięki, powiem ci, że ty też jesteś spoko- uścisnęłam go. On się zaśmiał i pomógł mi z walizką.
Weszłam do pokoju. Pomalowany był na zielono. Domyśliłam się, że urządzał go mój kuzyn. Na ścianie wisiał też szalik z logo Derby Country(mojej ulubionej drużyny, tak samo jak Niall'a) i flaga naszej Irlandii. Na ścianie nad wielkim łóżkiem wisiały zdjęcia. Na nich znajdowałam się ja kiedy byłam młodsza, nasze wspólne zdjęcia( na których byłam ja, Niall i Greg) Pochodziły one z naszych wakacyjnych sesji. Poza tym były tam także zdjęcia chłopców(czyli 1D) z rożnych koncertów i także prywatne( nie myślcie sobie zboczeńcy. Były to po prostu zdjęcia, że tak powiem z albumu rodzinnego). Szczerze wzruszyłam się. Rozpakowałam się i przebrałam. Musiałam zmienić rurki i obcisłą koszulkę, na luźne dresowe spodnie i rozciągnięty T-shirt. Poszłam do łazienki, splotłam włosy w niesfornego koka oraz zmyłam makijaż. No tak skoro mam tu mieszkać to niech sobie nie myślą, że cały czas będę wytapetowana. Zgłodniałam, tak w rodzinie Horanów każdy dużo je i nie tyje. Dobre geny, na szczęście;p Zeszłam do salonu. Chłopaków widać zdziwił mój zmieniony wygląd.
- Czy wszyscy Horanowie noszą dresy?- zapytał rozbawiony Harry
- Nie wiem, ale zjadłabym coś.- odpowiedziałam
- Tam jest kuchnia- powiedział Zayn i wskazał na pomieszczenie
- Spoko- poszłam i zrobiłam sobie kanapki.
- No widzę, że jedzenie też jest u Horanów rodzinne.-powiedział Liam patrząc na talerz pełen kanapek. Spojrzałam na Niall'a, który miał identyczny,a do tego puszkę coli.
- Kurwa! Zapomniałam coli- powiedziałam i chciałam wstawać
- Masz- powiedział mój kuzyn i podał mi nową puszkę napoju
- Dzięki- odpowiedziałam obojętnie.

1 komentarz: