czwartek, 20 grudnia 2012

3.


- Po tym incydencie musiałam razem z mamą wyprowadzić się. Wybraliśmy Glasgow. Tam poznałam Matt'a. Na początku się przyjaźniliśmy. Cieszyłam się, że znalazłam jakiegoś przyjaciela. Mniejsza o to. Po roku przyjaźni zaczęliśmy ze sobą chodzić. Na znak naszej miłości zrobiłam sobie TO.
- Co? A co na to ciocia? Przecież ty rok po wyjeździe miałaś dopiero 16 lat!- przerwał Niall
- Boże ale z ciebie geniusz matematyczny. Mama dowiedziała się po czasie. Podrobiłam zgodę matki, a poszła ze mną kuzynka Matt'iego. Tak więc reakcja mojej mamy była przezabawna,
- A czy oprócz tego kolczyka i włosów masz jeszcze jakieś niespodzianki?- dopytywał blondyn
- Nie. Nie licząc dwóch tatuażów i kolczyka w pępku.
- A ten drugi tatuaż?- zapytał Lou
- Tego wam nie pokaże. Może kiedyś.- wytknęłam język
- I tylko tyle przeskrobałaś?-zapytał Zayn
- Nie to jest pikuś. Wyleciałam z czterech szkół za bójki. Mam zawaloną kartotekę m.in. za picie alkoholu w miejscach publicznych, za pobicie i za napaść na funkcjonariusza. Także mama widać postanowiła mnie ukarać.- dokończyłam moją historię. Chłopcy zrobili oczy jak pięciozłotówki.
- Dlaczego napadłaś na funkcjonariusza?- zdziwił się mój kuzynek
- Nie pamiętam wracałam z imprezy, byłam zalana w cztery dupy- zaśmiałam, się.
- Boże, a my myśleliśmy, że to Zayn jest bad. Stary sorry, ale ty jej do pięt nie dorastasz.- powiedział Liam, i patrzył na mnie dziwnie.
- Macie może tu jakiś taras albo ogród?- zapytałam
- Tak tam jest- Niall wskazał na szklane drzwi
- A po co ci?- Harry wyglądał na zdezorientowanego.
- Chciałabym zapalić a tu w domu nie będę wam smrodzić.-odparłam o dziwo miło
-Chyba się przesłyszałem.- zbulwersował się mój kuzyn
- Tatuaże szpecące ciało, wódka i papierosy niszczące życie. A wszystko to tylko dlatego, że jakiś frajer wszedł do twojego serca i nie umiał z niego wyjść.- zarzucił mądrością Liam
- Życie- zaśmiałam się i zniknęłam za szklanymi drzwiami.
#oczami Liam'a#
Alex zniknęła za szklanymi drzwiami ogrodu. Do chłopaków jeszcze do końca nie dotarła jej streszczona biografia. Postanowiłem porozmawiać z chłopcami na jej temat:
- Słuchajcie wiem, że cały czas jesteście w szoku po tym co usłyszeliście. Ja też jestem jeszcze w lekkim szoku, ale posłuchajcie skoro jej mama ją do nas przysłała to zobowiązani jesteśmy się nią zająć i postarać się aby zmieniła nastawienie do świata. Więc jak przyjmujecie to wyzwanie?Ja tak.
- Masz racje Li musimy się postarać aby nas polubiła.- powiedział Hazza
- Ja tam myślę, że ona do was nic nie ma. Tylko mnie tak traktuję.- zasmucił się Niall
- Posłuchaj ja też bym cię znienawidził jak byś mnie umówił na randkę z jakimś zboczeńcem- zaśmiał się Lou. Przerwałem te rozmowę.
- Chłopaki spokój! A teraz Malik bierz paczkę fajek i idź z nią pogadaj.- rozkazałem
- Dlaczego ja?- zapytał oburzony
- Bo jako jedyny z naszej piątki palisz?- powiedział z sarkazmem Harry
- No widzicie, a jednak mój nałóg się do czegoś przydaje- wytknął język Malik
- Dobra nie gadaj tyle tylko idź do niej!- zdenerwował się Niall.

1 komentarz: