sobota, 29 grudnia 2012

11.


#oczami Alex#
- Ja ją załatwię- powiedziałam pewna siebie
Wszyscy na mnie spojrzeli, olałam ich. Podeszłam do Zayn'a i mocno go przytuliłam. Kocham tego idiotę, ale oczywiście jak brata. 
- Co ty jej chcesz zrobić?- zapytał mnie Liam
- Nie wchodźcie mi w paradę to zobaczycie. To kiedy będzie ta szmata?
- Za jakieś 15 minut.- odpowiedział Mulat.
- Dziękuję- dodał
- Spoko.- odpowiedziałam z uśmiechem
Na chwilę postanowiliśmy wrócić do oglądania filmu. Równo o 12 zadzwonił dzwonek. Podeszłam do drzwi. Na początek chciałam zobaczyć z kim mam do czynienia. Wyjrzałam więc przez wizjer od drzwi.Zobaczyłam TO.
- Tak?- udawałam głupią
- Jest Zayn?- zapytała z tępym wyrazem twarzy
- A czego od niego chcesz?- drążyłam temat 
Cały czas przysłuchiwali się nam chłopacy. Spojrzała na mnie tym wytapetowanym ryjem.
- A ty kim w ogóle jesteś żeby zadawać takie pytania. Co?- oburzyła się
- Jestem jego dziewczyną. A co masz z tym jakiś problem?- powiedziałam triumfalnie
- Że co? To ja jestem jego dziewczyną!- krzyknęła
- No chyba ci się coś pomyliło. Kochanie chodź tu na moment.- krzyknęłam 
Zayn podszedł złapał mnie za biodra i przytulił. Mina tego pokemona była bezcenna.
- Co ty sobie w ogóle myślisz. W czym ta pusta dziunia jest lepsza ode mnie? - pytała
Malik chciał coś powiedzieć, ale go ubiegłam.
- Nie jestem damą. Lubię nosić rurki, kolorowe trampki, koszulki ze śmiesznymi nadrukami, mieć pomalowane na kolorowo paznokcie i słuchawki w uszach, z których wydobywa się rap. Więc nie mów mi dziwko, że jestem pustą dziunią, bo jak ci przypierdolę to odlecisz na tym swoim jednorożcu do krainy smerfów- krzyczałam 
Szczerze to czekałam na ten moment, ona swoim zachowaniem obudziła we mnie smoka. 
- Ale przecież... - nie potrafiła wydobyć z siebie więcej
- Co? Mówił, że cię kocha? On ci tylko przykrości nie chciał robić- zaśmiałam się
- Wiesz co Pierdol się!- krzyknęła i odwróciła się
- Nie będę odbierać ci fachu. Jak cię jeszcze raz tu zobaczę albo dowiem się, że stratujesz do mojego chłopaka to porozmawiamy inaczej- odpowiedziałam i zamknęłam drzwi
- Młoda jestem twoim dłużnikiem. Dzięki.- powiedział Zayn i mnie przytulił
- Nie ma sprawy. Wiem, że gdyby jakiś pedał się do mnie dopierdalał to byś mu mordę oklepał. Więc jak nie da ci spokoju to mi powiedz. To tak jej przypierdolę, że jej ta tapeta odpadnie.
- Boże zaczynam się ciebie bać- zaśmiał się Harry
- Spokojnie jeśli ze mną nie zadzierasz to nie masz się czego obawiać. 
- A czy dla nas zrobiła byś to samo?- zapytał Lou
- No pewnie.
Miny chłopców były bezcenne. Malik zaproponował, że on skołuję trochę alkoholu na naszą dzisiejszą imprezę. Daddy rozplanował sprzątanie domu przed zabawą. Tak więc Lou razem z Harrym sprzątał  górę, a ja z Niall'em dół. Jestem pewna, że zrobił to specjalnie. Natomiast on z Malikiem miał załatwić jedzenie i picie na wieczór. Spojrzałam na Niall'a. I ruszyłam na górę.
- Mieliśmy sprzątać dół. Gdzie idziesz?- zrobił łaskę i się odezwał.
- Idę do szafy.
- Po ubrania?- zapytał
- Nie kurwa do Narni idę- odburknęłam
Poszłam na górę przebrać się w dres. 

1 komentarz: