niedziela, 3 lutego 2013
46.
#oczami Alex#
Po tym jak Liam opuścił mój pokój znów poczułam na swoich ustach ciepłe wargi Louis'a.
- Lou chodźmy już spać, bo rano jedziecie na próby- rzekłam, gdy oderwaliśmy się od siebie.
- Dobrze- powiedział i pocałował mnie w czoło.
Leżałam wtulona w niego i dziękowałam mamie za to, że mnie tu przysłała. Czułam jak klatka piersiowa Lou unosi się równomiernie, co oznaczało, że zasnął. Ostatni raz zaciągnęłam się jego zapachem i sama zasnęłam. Obudziły mnie promienie słoneczne, które wpadały przez niezasłonięte okno. Cały czas wtulona byłam w Lou. Delikatnie, aby go nie obudzić podniosłam się. Powoli wyszłam z łóżka i chwyciłam świeże ubranie na zmianę. W łazience ogarnęłam włosy i się przebrałam. Założyłam białe szorty i top z flagą UK. Wróciłam do pokoju. Lou cały czas słodko spał. Zrobiłam mu zdjęcie i ustawiłam sobie na tapetę w telefonie. Postanowiłam zrobić śniadanie. Zdecydowałam, że zrobię dla wszystkich kanapki. Zabrałam się za ich robienie. Po jakiś 15 minutach miałam zrobioną masę kanapek. Wstawiłam wodę na herbatę, a do kuchni wszedł Liam.
- Alex co ty tak wcześnie na nogach? Przecież jeszcze nie ma 8. - zdziwił się Payne
- A tak jakoś. Zrobiłam dla wszystkich śniadanie- rzekłam z uśmiechem
- Wiesz,że nie musiałaś- powiedział i mnie przytulił.
- Nie gadaj tylko siadaj i jedz. - rozkazałam i podałam mu kanapki
Payne nic nie odpowiedział tylko zabrał się za jedzenie. Ja również zaczęłam jeść.
- A to co śniadanie bez nas?- zapytał Carlos, który właśnie wszedł do kuchni, a za nim podążali jego współtowarzysze z zespołu.
- Dla was też starczy.- rzekłam o dziwo miło.
Woda się zagotowała , więc zrobiłam herbatę dla naszej szóstki. Po czym wróciłam do konsumowania. Do kuchni wszedł Hazza i Lou. Na widok tego drugiego na mojej twarzy zagościł szeroki uśmiech. Lou podszedł do mnie i pocałował mnie.
- No weźcie się już zakochańcy.- zaśmiał się Kendall, co my zignorowaliśmy
- Fuj nie lubię owocowej – usłyszałam głos Hazzy
- Harry debilu to moja.- krzyknęłam i zaczęłam się śmiać.
- No bo wszyscy mają to myślałem, że ta jest dla mnie.- powiedział zawstydzony
- Dobra zaraz zrobię ci herbatę. Mam nadzieję, że nie naplułeś do mojej.- rzekłam
Hazza chciał odpowiedzieć, ale do kuchni wszedł Zayn. Wszyscy spojrzeli na niego.
- Malik? Co ty tu robisz?- zapytał Lou
- Stoję? - odpowiedział ze śmiechem Mulat
- Dobra to siadaj a tu masz śniadanie.- powiedziałam i podałam mu talerz
Zabrałam się za robienie herbaty dla Lou, Hazzy, Zayn'a i Niall'a. Chciałam po zrobieniu jej iść obudzić mojego kuzyna. Jednak zanim zalałam ekspresówki znajdujące się w kubkach wodą do kuchni wszedł Niall. Wszyscy spojrzeli na niego, a ja od razu podałam mu kanapki i herbatę. On uśmiechną się promiennie i zabrał się za pałaszowanie. Usiadłam przy stole, a Lou podszedł i mnie przytulił. Rozejrzałam się po kuchni. Niall jadł, Liam gadał przez telefon, a reszta gadała.
- Słodziaku zobacz co mam.- powiedziałam do Lou i pokazałam mu wyświetlacz mojego telefonu
- Oj... a ja mam ciebie.- wytknął język i pokazał swoją tapetę w telefonie.
Spojrzałam ze spokojem na wyświetlacz i zobaczyłam siebie jak śpię wtulona w Louis'a.
- Ale kto zrobił te zdjęcie? - zapytałam
- Harold- zaśmiał się Lou
- Ej... słuchajcie mamy wolne do końca tygodnia.- przerwał naszą rozmowę Payne
- Ale dlaczego?- zapytał z pełną buzią Niall
- Nasz kochany Paul został ojcem małego Joey'a. Z racji tego postanowił sobie wziąć tydzień wolnego i stwierdził, że nam też się on przyda. - powiedział Liam
- Wy też macie wolne. Paul gadał z waszym menago.- rzekł widząc,że Carlos chce o coś zapytać.
Szczerze to się ucieszyłam. Lou też po przytulił mnie i szepnął na ucho.
- No to mamy tydzień dla siebie.
Na samą myśl o spędzeniu tygodnia z nim na moją twarz wkradał się uśmiech.
- Muszę zadzwonić do Dan.- krzyknął Liam i wybiegł z kuchni.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Swietny! Heheszki. <3
OdpowiedzUsuńbooooskie.;)))
OdpowiedzUsuń