wtorek, 26 lutego 2013

69.


#oczami Lou#
Byłem nieźle wkurzony na Alex. Nie wiem dlaczego. Może po prostu bałem się, że wydarzy się podobna sytuacja jak w przypadku El. Byłem zazdrosny i to cholernie.
- A nawet jeśli tak to co?!- krzyknęła kiedy zapytałem ją czy paliła
- Dużo. Obiecałaś mi, że będziesz ograniczać.- powiedziałem ciszej, bo i tak wszyscy się gapili
- Po pierwsze nie paliłam tylko wypiłam jedno piwo. Po drugie robisz z igły widły.- rzekła zła
- No tak piłaś jedno piwo ale z Kendallem!- wydarłem się bo nie wytrzymałem
- A huj ci do tego z kim piję.!- wrzasnęła tak głośno, że aż się przestraszyłem
- Ale...- zacząłem a ona mi bezczelnie przerwała
- Nie ma żadnego ale , jak już skończyłam- powiedziała i wyminęła mnie.
Stałem jak wryty. Czas zatrzymał się dla mnie w momencie kiedy moja dziewczyna olała mnie i odeszła. Nie wiem jak długo stałem, ale poczułem szarpnięcie. Okazało się, że to Niall.
- Co ty wyprawiasz? To ja się tu staram odzyskać z nią nić porozumienia, a ty to wszystko psujesz debilu?! Zastanów się. Dałem wam kurwa to jebane błogosławieństwo, ale przecież wiążąc się z nią wiedziałeś jaka jest. Wiedziałeś, że pyskuje, pali i pije. To teraz nie rób jej draki, że sobie jedno pierdolone piwo wypiła. Ogarnij człowieku!- darł się czerwony od złości Niall
- Przepraszam- szepnąłem, a po mojej twarzy popłynęły łzy.
Ze spuszczoną głową ruszyłem przed siebie. Usiadłem na skraju laku i schowałem twarz w dłonie. Płakałem. Płakałem jak małe dziecko byłem bezsilny. Kocham ją i to bardzo.
- Czemu się tak zachowałeś? Czemu tak na nią wsiadłeś.- usłyszałem głos Hazzy.
Spojrzałem na niego. Wyglądał na zmartwionego. Znów zacząłem płakać, a on mnie przytulił.
- Ja nie wiem …. rozumiesz... nie wie.. chyba jestem zazdrosny- dukałem
- Stary po pierwsze się uspokój. Po drugie czy ty wiesz co ty mówisz? Czy ty myślisz, że Alex byłaby w stanie cię zdradzić? Powiedz mi czy ty widziałeś jej oczy kiedy mówiłeś, że ją kochasz? Były przepełnione szczęściem, miłością. A teraz powiedz mi czy widziałeś jej oczy jak posądziłeś ją o zdradę? Przepełnione były bólem, a bił z nich taki smutek, że aż żal było patrzeć.- rzekł loczek.
- Harry, ale co ja teraz zrobię? Przecież ona mi nie wybaczy?- zapytałem przerażony
- Nie palę, bo Lou będzie zły.!- usłyszeliśmy krzyk Alex
- No widzisz?- powiedziałem smutny
- Chodź zaraz coś wymyślimy.- uśmiechnął się Harry
Ruszyłem za lokowanym. Kiedy dołączyliśmy do reszty Dan spojrzała na mnie.
- Louisie Tomlinsonie jesteś największym kretynem jakiego znam!- krzyknęła Danielle
- Dan o czym ty mówisz?- zapytał Harry
- O tym, że oskarżyłeś Alex o zdradę, ona tylko próbowała pomóc Kendallowi.- rzekła zła
- Ale jak to?- zdziwiłem się
- Tak to kurwa. Kendall musiał się komuś wygadać i trafiło na Alex.- odpowiedziała
- To prawda?- zapytałem i spojrzałem na Schmidta, a on tylko skinął głową.
- Człowieku masz tylu kumpli a ty się żalisz mojej dziewczynie?!- krzyknąłem ze złością
- O ile się nie mylę nie jestem twoją własnością i mam prawo rozmawiać z kim chce. Może o Nialla też będziesz zazdrosny?- usłyszałem głos Alex, a po chwili blondynka podeszła do Kendalla
- Ja... przepraszam... nie powinienem... wybaczysz?- jąkałem cicho
- Zastanowię się. - odpowiedziała obojętnie
Hazza podszedł i mnie przytuli. Gdyby tego nie zrobił pewnie bym się znów rozkleił.
Alex razem z Danielle poszła z powrotem na pomost. Byłem na siebie cholernie zły. Zawsze musiałem coś spierdolić. Kiedy już los się do mnie uśmiechnie głupi ja musi coś zjebać.
- Lou możemy pogadać?- usłyszałem głos Kendalla.
Rozejrzałem się dookoła. Staliśmy sami, bo reszta się gdzieś zmyła. Spojrzałem na niego.
- O czym?- zapytałem oschłe.
- Przepraszam cię stary. Ona sama nalegała, żebym się wygadał.- rzekł
- A nie mogłeś się wygadać któremuś z nas?- zapytałem
- Wstydziłem się. Dziewczyna ze mną zerwała, a ja ją wciąż kocham.- powiedział cicho
- No to wpadłeś po uszy. Stary proszę cię pomóż mi odzyskać Alex.- rzekłem

1 komentarz: