#oczami Alex#
- Piłaś?!- krzyknął Lou i odsunął się ode mnie
- Tylko piwo.- starałam się go udobruchać uśmiechem
- Może papierosa też przez drogę spaliłaś?- widać było, że się wkurzył
- A nawet jeśli tak to co?!- krzyknęłam, przecież nie miał się o co wściekać to tylko piwo.
- Dużo. Obiecałaś mi, że będziesz ograniczać.- ściszył głos, kiedy wszyscy patrzyli na nas.
- Po pierwsze nie paliłam tylko wypiłam jedno piwo. Po drugie robisz z igły widły.- rzekłam
- No tak piłaś jedno piwo ale z Kendallem!- tym razem znów krzyknął
- A huj ci do tego z kim piję.!- wydarłam się do niego
- Ale...- zaczął jednak mu przerwałam
- Nie ma żadnego ale , jak już skończyłam.- powiedziałam po czym wyminęłam go
Powolnym krokiem podeszłam do Dan. Czułam na sobie wzrok wszystkich. Olałam to.
Chwyciłam dziewczynę za rękę i pociągnęłam w stronę pomostu. Niall podszedł do mnie.
- Alex...- nie dane mu było jednak skończyć.
- Nie mam ochotę na rozmowę z tobą.- rzekłam obojętnie
- Myślę, że powinnaś z nim pogadać.- rzekła Dan zatrzymując mnie
- Ale ja nie chce. Rozumiesz? A teraz proszę cię chodź.- powiedziałam ledwo powstrzymując łzy.
Dziewczyna Liam'a już więcej nic nie mówiła. Udała się za mną. Usiadłyśmy na pomoście.
- Alex co się dzieje? Czemu tak naskoczyłaś na Lou i Nialla?- zapytała zaskoczona
- Zrozum ja próbuję się zmienić. Nie znasz całej mojej historii. Nie wiesz jaka byłam przedtem. Ja nie chce do tego wracać, ale mogę ci powiedzieć, że to co widziałaś przed chwilą to była zaledwie kropla w morzu czy oceanie. - po tych słowach się rozkleiłam , a Dan mnie przytuliła.
- Mała chciałabym ci pomóc, ale nie wiem jak?- odparła smutno.
- Przepraszam, że przeszkadzam - usłyszeliśmy męski głos.
Szybko starłam łzy i spojrzałam w stronę skąd dobiegł głos. Zauważyłam Kendalla.
- Chciałbym cię przeprosić.- rzekł patrząc na mnie
- Ale za co przecież ty nic nie zrobiłeś?- zapytałam zdziwiona.
- Jak to nic nie zrobiłem? Ty starałaś się mi pomóc i przez to kłócisz się z Lou.- odparł
- To nie twoja wina, że Lou na mnie wsiadł.- powiedziałam i się uśmiechnęłam.
Dan spojrzała na nas i gestem pokazała, że odejdzie i nie będzie przeszkadzać.
- Ale ja czuję się winien.- odpowiedział
- Uwierz mi niepotrzebnie.- zaśmiałam się
- Cieszę się, że wraca ci humor.- powiedział i odszedł, a ja zostałam sama
- Zapalimy?- tym razem rozpoznałam głos Malika
- Nie palę, bo Lou będzie zły.!- chamsko krzyknęłam jak najgłośniej umiałam
- Oj młoda przestań.- zaśmiał się Zayn i podał mi fajkę
- Przecież on się o ciebie martwi.- powiedział odpalając papierosa
- Jasne i robi mi awanturę o to, ze wypiłam jedno piwo.- zaciągnęłam się co mnie uspokoiło
- Posłuchaj mnie on jest po prostu zazdrosny. Jego poprzednia dziewczyna go zdradziła, długo nie mógł się po tym pozbierać. - odpowiedział Malik.
- Posłuchaj mnie mój były też mnie zdradził i miało to duży wpływ na moją psychikę. Myślisz, że mogłabym go zdradzić? A poza tym zaufanie i szczerość w związku to podstawa.- odpowiedziałam
- Wiem, ale ja też często jestem zazdrosny o Pierre. Chłopakom powiedziałem o niej dopiero jakiś tydzień przed twoim przyjazdem. I choć ufam jej często mam wrażenie, że nie jest wobec mnie szczera. - odpowiedział i spojrzał na mnie
- I zapamiętaj jedno. Żaden rozumiesz to żaden chłopak nie jest wart twoich łez- dodał i przejechał ręką po moim jeszcze mokrym policzku, widać musiałam go źle wytrzeć.
- A ty zapamiętaj jedno. Żadna rozumiesz to żadna laska nie ma prawa cię skrzywdzić, bo jeśli to zrobi to obiecuję ci, ze osobiście tak jej twarz przemagluję, że jej żadna operacja plastyczna nie pomoże. Pewnie zapytasz dlaczego? Dlatego, że jesteś najlepszym przyjacielem jakiego mogłam sobie wymarzyć. Bardzo się cieszę,że cię poznałam.- powiedziałam tuląc go mocno
- Aww... Młoda i vice versa.- rzekł odwzajemniając uścisk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz