sobota, 23 lutego 2013

66.


#oczami Nialla#
Po tym jak dziewczyny poszły Logan zaczął wszystkich wtajemniczać w plan na dzisiejsze party.
- Słuchajcie mnie uważnie. Razem z chłopakami chcemy zrobić dziś Alex niespodziankę. Widzieliśmy ile radości daje jej śpiew. I nie ukrywajmy tego każdy z nas pragnie zaśpiewać z kimś kto ma taki talent i głos jak ta dziewczyna. A więc zrobimy ognisko, a na nim będzie taki jak by show. Każdy będzie musiał zaśpiewać z kuzynką Nialla. Nagramy to na kamerę Kendalla, a potem ocenimy, który z duetów wypał najlepiej.- zakończył swój monolog Henderson
- Jestem za.!- krzyknąłem równo z Lou i zaczęliśmy się śmiać
- My też.- wrzasnęli Zayn,Hazza i Liam
Henderson się uśmiechnął. Teraz głos zajął Liam, który dawał każdemu zadanie.
- Dobra to tak. Wszyscy oprócz Nialla i Kendalla idą po drewno, a wy przygotujecie miejsce. Zrozumiano?-zapytał parząc na mnie.
- Dobra- odpowiedział Kendall
Chłopaki poszli do pobliskiego lasku. Widać, że Kendall nie był zadowolony z decyzji Liam'a.
- To co idziemy po resztę koców i po stoliki?- zapytałam
- Taa... odpowiedział od niechcenia.
- Spoko jak nie chciałeś ze mną zostawać to trzeba było iść z nimi poradził bym sobie. Ale skoro zostałeś to człowieku nie ignoruj mnie, bo mnie to wkurwia. - wkurzyłem się i krzyknąłem
- Nie chodzi o to,że nie chciałem z tobą zostać, ale o to, że mam problem i nie mam z kim o nim pogadać. Boje się iść do Carlosa, Logana czy James'a, bo boje się, że mnie wyśmieją.- odpowiedział tępo patrząc w ziemię.
- Wiesz nie jestem tak dobrym doradcą jak Liam, ale słuchaczem jestem dobrym.- rzekłem
- Nie zrozum mnie źle, ale.... - zaczął mówić jednak przerwał mu mój telefon.
- Przepraszam- powiedziałem i wyciągnąłem telefon.
Spojrzałem na wyświetlacz, na którym widniał napis ''DAN''. Zdziwiłem się czego chcieć może ode mnie dziewczyna Payne'a. Odebrałem i usłyszałem głos mojej kuzynki. Poprosiła mnie abym im pomógł, bo kupiły dużo jedzenia. Gdy usłyszałem te słowa to się ucieszyłem. Zaproponowałem, że zabiorę ich chłopaków jednak ona zaprzeczyła. Poprosiłem jeszcze żeby kupiły mi chipsy lub żelki.
- Kto to?- zapytał Kendall
- Dziewczyny. Za dużo kupiły i prosiły, żebym im pomógł. - odpowiedziałem
- Mogę iść z tobą?- zapytał
- W zasadzie nie kazały zabierać Lou i Liam'a a o tobie nic nie mówiły.- zaśmiałem się
Razem z Kendallem ruszyliśmy w stronę sklepu. Chciałem z nim pogadać o tym jego problemie, ale bałem się . Znając życie coś bym spierdolił jak zawsze. Postanowiłem poprosić Liam'a o to aby z nim pogadał. Doszliśmy pod sklep i zauważyliśmy śmiejące się dziewczyny.
- Już jestem.- uśmiechnąłem się
#Oczami Alex#
Z Dan śmiałyśmy się opowiadając sobie swoje przygody z dzieciństwa. Nagle usłyszeliśmy głos Nialla. Odwróciliśmy się i zobaczyłyśmy, że jest z nim Kendall. Przyznam się trochę się wkurzyłam. Zauważyłam, że Schmidt jest jakiś przybity i zamyślony.
- To co idziemy?- zapytał Niall jedząc chipsy
- Weź z Dan część zakupów idźcie już, a ja muszę iść jeszcze po coś. Kendall mi pomoże.- rzekłam patrząc na smutnego chłopaka
- Musiał przyjść z nim?- zapytała szeptem Dan
- Wybadaj o co chodzi od Niall'a, On na pewno sypnie- szepnęłam jej na ucho
Po tym jak Dan i Niall poszli spojrzałam na Kendalla.
- Gadaj co jest?- powiedziałam i podałam mu puszkę piwa, a sama wzięłam drugą.
- O co ci chodzi?- zapytał zdziwiony otwierając piwo
- Nie udawaj głupiego przecież widać, że coś cię gryzie. Może nie będę w stanie ci pomóc, ale jeśli to z siebie wyrzucisz będzie ci lepiej.- odpowiedziałam i wzięłam łyka.
- Naprawdę tak po mnie widać, że mam problem?- zapytał i zaśmiał się cicho
- Jak cholera.- zaśmiałam się głośno.
- Zanim powiem o co chodzi chcę ci podziękować.- powiedział i mnie przytulił.  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz