czwartek, 14 lutego 2013
57.
#oczami Alex#
Niall chciał abym w ramie niespodzianki dla Lou zaśpiewała z nim w duecie. Na to się zgodzić nie mogłam Widziałam zdziwioną twarz mojego kuzyna. Wiedział on dobrze o tym, że kiedyś śpiew był moją największa pasją, jednak wszystko się zmieniło. Bałam się tej rozmowy, bo wiedziałam, że tan gad jest uparty i tak łatwo nie odpuści. Po tym jak nazbieraliśmy już wystarczającą ilość kamieni i ułożyliśmy je w dość spory okrąg stwierdziłam, że należy przynieść jeszcze koce.
- Alex przemyśl ten pomysł ze wspólnym śpiewaniem.- powiedział mój kuzyn
- Niall, ale ja naprawdę nie umiem śpiewać.-wkurzyłam się
- Alex weź mi tu nie pierdol. To przez ciebie, a właściwie dzięki tobie jestem dziś tym kim jestem, dzięki tobie śpiewam. To ty zaraziłaś mnie miłością do muzyki i śpiewu. Nie pamiętasz jak w szkole chodziłaś na wszystkie talent show? Jak namawiałaś mnie do tego, abym sam spróbował? I przestań zaprzeczać, że nie umiesz śpiewać, bo to nie prawda.!- zaczął na mnie krzyczeć
- Niall zrozum to było kiedyś. Nie chce do tego wracać.- odpowiedziałam i usiadłam na koc.
- Dlaczego nie chcesz do tego wracać. Kiedyś śpiew dawał ci tyle radości.- on również usiadł
- To wszystko przez Matta.- rzekłam,a po moim policzku popłynęły łzy
- Chcesz o tym pogadać? Na pewno pomoże.- zapytał tuląc mnie do siebie
Wtedy się przełamałam i opowiedziałam mu całą moją historię z Mattem. O tym jak zabronił mi śpiewać, o tym jak mnie zdradził, a potem wmawiał mi, że to moja wina no i tym, że mnie bił. Właśnie wtedy obiecałam sobie, że ze śpiewaniem koniec. Po mojej opowieści zapadła cisza. Ja siedziałam wtulona w Nialla i płakałam , a on gładził mnie po włosach.
- Mała proszę cię ten cały Matt to zamknięty rozdział. Nie rezygnuj z czegoś co dawało ci tyle szczęścia. Ja osobiście jestem ci cholernie wdzięczny za to, że zapoczątkowałaś we mnie tę miłość do śpiewu. Dlatego nie pozwolę, abyś przez jakiegoś dupka straciła radość jaka płynęła ze spełniania naszej wspólnej pasji. - powiedział patrząc w moje oczy
- Niall, ale ja się boję.- powiedziałam.
- Mała obiecuję ci, że jak tylko spotkam tego Matta to tak oberwie, że pożałuje, że się w ogóle urodził. Pamiętaj nikt nie będzie tak traktował osób mi bliskich.- rzekł i pocałował mnie w czoło.
- Dziękuję ci.- przytuliłam go
- To co zaśpiewamy ten duet?- zapytał z uśmiechem
- No dobrze.- odpowiedziałam po chwili zastanowienia.
- Dobra to teraz idź się trochę ogarni, bo się chłopaki przestraszą.- zaśmiał się
- Potem wybierzemy jakąś piosenkę- dodał klepiąc mnie w tyłek
Byłam szczęśliwa jak nigdy. Przestałam śpiewać jakieś 2 lata temu brakowało mi tego tak cholernie. Szybko wbiegłam do mojego tymczasowego domku i z torby wyciągnęłam kosmetyczkę. Wbiegłam do łazienki. Umyłam twarz zimną wodą i osuszyłam ją ręcznikiem. Zrobiłam lekki makijaż, aby ukryć to, że płakałam. Z wielkim uśmiechem na ustach i radością w sercu udałam się z powrotem do Nialla. Mój kuzyn siedział na kocu i patrzył się w niebo.
- Jestem.- rzekłam i rzuciłam się na koc zajmując miejsce obok niego.
- Boże jesteś szybsza niż Malik- zaśmiał się
- To co jaki repertuar?- zapytałam z uśmiechem
- No i taką chcę cię widzieć cały czas. A co do piosenki to...- zaczął ale mu przerwałam
- To może te waszą ... no... Little Things?- wtrąciłam się
- To ty znasz nasze piosenki?- zdziwił się
- Nie ale to była ukochana piosenka mamy. Leciała w domu prawie cały czas i tak jakoś weszła mi w głowę. - zaśmiałam się przypominając sobie mamę wpatrzoną laptopa podczas jej słuchania.
- To nie wiedziałem, że mamy fanki w takim wieku jak ciocia.- zaśmiał się Niall
- Ej... a będziemy śpiewać tak bez podkładu?- spytałam
- Mogę grać na gitarze.- wyszczerzył się mój kuzyn i pobiegł w stronę jednego z domków.
- Ej... a gdzie Niall?- zapytał Liam, który nie wiem skąd się zjawił razem z chłopakami
- A poszedł po kanapkę.- skłamałam
- No tak można się było tego spodziewać. Przynieśliśmy drewno, ale chyba pójdziemy po jeszcze. BTR jeszcze nie wrócili?- zdziwił się Hazza
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
faaajne. ;*
OdpowiedzUsuń