#oczami Alex#ciąg
dalszy
Chłopaki mieli jakiś pomysł. Zaczynałam się bać bo ich pomysły był nieraz bardzo dziwne.
- To robimy powtórkę z rozrywki.- powiedział James
- To znaczy co?- zapytałyśmy z Dan równo
- To znaczy ognicho!- krzyknął Hazza
- Ale dziś bez alkoholu.- powiedział szybko Liam
- yyy... To o której te ognisko?- spytała Danielle
- Za pół godziny.- odpowiedział Logan
- Dobra to my idziemy po prowiant!- krzyknęła Dan i pociągnęła mnie za rękę
Szliśmy w stronę pobliskiego sklepu. Zastanawiałam się co knują chłopaki, byli jacyś dziwni.
- Co tak nic nie mówisz?- zapytała Pezar
- Nie dziwi cię ich zachowanie?- zdziwiłam się
- No fakt byli jacyś dziwni. Ej... co oni kombinują?- rzekła Dan
- Właśnie nad tym się zastanawiam.- zaśmiałam się
- Wiem! Niall, przecież on nie umie kłamać.- krzyknęłam po chwili ciszy.
- A jak ty chcesz go tu ściągnąć?- zapytała moja towarzyszka wchodząc do sklepu.
Kupiliśmy sporo jedzenia. Mimo sprzeciwu Liam'a postanowiłyśmy się też zaopatrzyć w trochę alkoholu. Cały czas zastanawiałam się jak ściągnąć tu Niall'a. Wpadłam na świetny pomysł.
- Masz telefon?- zapytałam szybko Dan
- Jasne.- powiedziała i wyciągnęła komórkę
Kazałam jej wybrać numer Niall'a. Po paru sygnałach usłyszałam radosny głos mojego kuzyna.
- Tak?
- Hej miśku. Słuchaj mamy mały problem. Trochę za dużo chyba kupiłyśmy tego jedzenia.
- Ej... jedzenia nigdy nie jest za dużo!
- Dobra niech ci będzie. Mógłbyś przyjść i nam pomóc?
- Jasne. Wezmę Lou i Liam'a
- Nie! Bądź sam, aż tyle tego nie ma.
- Okej. To gdzie jesteście.?
- Czekamy koło sklepu.
- Dobra. Ej... kupcie mi jakieś żelki albo chipsy na drogę.
- Spoko.
Rozłączyłam się i oddałam telefon Danielle. Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Załatwione, zaraz tu będzie.- powiedziałam z uśmiechem
- To super! - krzyknęła Dan i mnie uścisnęła
- Dobra to ja idę po te chipsy dla niego bo nam żyć nie da jak mu nie kupimy- zaśmiałam się
Po chwili wróciłam do Dan, która siedziała na trawie. Podałam jej sok, który dla niej kupiłam.
- Dziękuję.- rzekła patrząc na mnie
- Chciałam ci powiedzieć, że wspaniale tańczysz. - uśmiechnęłam się
- A ty zajebiście śpiewasz. - odpowiedziała
- Długo ćwiczysz?- zapytałam
- Jeśli chodzi ci o to ile dziennie to ćwiczę około 5 godzin, a jeśli chodzi ci o to od kiedy to od 9 lat. A ty jak długo ćwiczysz śpiew?- zapytała
- Może cię to zdziwi, ale jestem samoukiem. Nigdy w życiu nie byłam na żadnej lekcji śpiewu, no nie licząc muzyki w szkole.- zaśmiałam się widząc wielkie oczy Dan
- Dziewczyno chyba sobie żartujesz? Dostałaś taki talent od Boga i jeszcze nie jesteś sławna? Dlaczego nie poszłaś na jakiś casting? - zadawała masę pytań
- Chcesz wiedzieć dlaczego?- zapytałam,a w moich oczach stanęły łzy.
Dan przytaknęła. Opowiedziałam jej historię z Mattem. Płakałam przypominając sobie te zdarzenie.
- Boże ja cię przepraszam... ja... ja nie wiedziałam, że nie chcesz o tym rozmawiać- przejęła się
- Spokojnie. Po prostu trochę trudno mi o tym mówić. Wiesz wspomnienie i w ogóle.- rzekłam
- Przepraszam. -powiedziała i mnie przytuliła.
- Spoko nic się nie stało.- odpowiedziałam odwzajemniając uścisk.
Chłopaki mieli jakiś pomysł. Zaczynałam się bać bo ich pomysły był nieraz bardzo dziwne.
- To robimy powtórkę z rozrywki.- powiedział James
- To znaczy co?- zapytałyśmy z Dan równo
- To znaczy ognicho!- krzyknął Hazza
- Ale dziś bez alkoholu.- powiedział szybko Liam
- yyy... To o której te ognisko?- spytała Danielle
- Za pół godziny.- odpowiedział Logan
- Dobra to my idziemy po prowiant!- krzyknęła Dan i pociągnęła mnie za rękę
Szliśmy w stronę pobliskiego sklepu. Zastanawiałam się co knują chłopaki, byli jacyś dziwni.
- Co tak nic nie mówisz?- zapytała Pezar
- Nie dziwi cię ich zachowanie?- zdziwiłam się
- No fakt byli jacyś dziwni. Ej... co oni kombinują?- rzekła Dan
- Właśnie nad tym się zastanawiam.- zaśmiałam się
- Wiem! Niall, przecież on nie umie kłamać.- krzyknęłam po chwili ciszy.
- A jak ty chcesz go tu ściągnąć?- zapytała moja towarzyszka wchodząc do sklepu.
Kupiliśmy sporo jedzenia. Mimo sprzeciwu Liam'a postanowiłyśmy się też zaopatrzyć w trochę alkoholu. Cały czas zastanawiałam się jak ściągnąć tu Niall'a. Wpadłam na świetny pomysł.
- Masz telefon?- zapytałam szybko Dan
- Jasne.- powiedziała i wyciągnęła komórkę
Kazałam jej wybrać numer Niall'a. Po paru sygnałach usłyszałam radosny głos mojego kuzyna.
- Tak?
- Hej miśku. Słuchaj mamy mały problem. Trochę za dużo chyba kupiłyśmy tego jedzenia.
- Ej... jedzenia nigdy nie jest za dużo!
- Dobra niech ci będzie. Mógłbyś przyjść i nam pomóc?
- Jasne. Wezmę Lou i Liam'a
- Nie! Bądź sam, aż tyle tego nie ma.
- Okej. To gdzie jesteście.?
- Czekamy koło sklepu.
- Dobra. Ej... kupcie mi jakieś żelki albo chipsy na drogę.
- Spoko.
Rozłączyłam się i oddałam telefon Danielle. Dziewczyna spojrzała na mnie.
- Załatwione, zaraz tu będzie.- powiedziałam z uśmiechem
- To super! - krzyknęła Dan i mnie uścisnęła
- Dobra to ja idę po te chipsy dla niego bo nam żyć nie da jak mu nie kupimy- zaśmiałam się
Po chwili wróciłam do Dan, która siedziała na trawie. Podałam jej sok, który dla niej kupiłam.
- Dziękuję.- rzekła patrząc na mnie
- Chciałam ci powiedzieć, że wspaniale tańczysz. - uśmiechnęłam się
- A ty zajebiście śpiewasz. - odpowiedziała
- Długo ćwiczysz?- zapytałam
- Jeśli chodzi ci o to ile dziennie to ćwiczę około 5 godzin, a jeśli chodzi ci o to od kiedy to od 9 lat. A ty jak długo ćwiczysz śpiew?- zapytała
- Może cię to zdziwi, ale jestem samoukiem. Nigdy w życiu nie byłam na żadnej lekcji śpiewu, no nie licząc muzyki w szkole.- zaśmiałam się widząc wielkie oczy Dan
- Dziewczyno chyba sobie żartujesz? Dostałaś taki talent od Boga i jeszcze nie jesteś sławna? Dlaczego nie poszłaś na jakiś casting? - zadawała masę pytań
- Chcesz wiedzieć dlaczego?- zapytałam,a w moich oczach stanęły łzy.
Dan przytaknęła. Opowiedziałam jej historię z Mattem. Płakałam przypominając sobie te zdarzenie.
- Boże ja cię przepraszam... ja... ja nie wiedziałam, że nie chcesz o tym rozmawiać- przejęła się
- Spokojnie. Po prostu trochę trudno mi o tym mówić. Wiesz wspomnienie i w ogóle.- rzekłam
- Przepraszam. -powiedziała i mnie przytuliła.
- Spoko nic się nie stało.- odpowiedziałam odwzajemniając uścisk.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz