#oczami Alex#
Po tym jak Liam wyszedł
przenieśliśmy się do salonu. Siedziałam wtulona w Lou oglądając
jakąś durną komedię, z której tylko mój kuzynek się śmiał.
Harry spojrzał na nas.
- Boże, aż mi się serce raduje jak na was patrzę.- rzekł z uśmiechem na ryju.
- Nie podlizuj się i tak masz przejebane za to zdjęcie.- krzyknęłam do loczka
Do pokoju wszedł lekko podminowany Liam. Spojrzałam na Lou. On też zauważył przygnębienie chłopaka. Liam podszedł do telewizora i go ściszył. Wszyscy patrzaliśmy na niego ze zdziwieniem.
- Ludzie mamy tydzień wolnego, a wy zamierzacie spędzić go przed TV?- zapytał
- A co lepszego możemy robić?- spytał Niall z pełną buzią chipsów.
- No nie wiem jakiś wypad czy coś. Boże przecież jest tyle możliwości,a wy zachowujecie się jak dzieci i siedzicie przed telewizorem. Jest przecież lipiec okres wakacyjny, więc nie wiem może jakieś jeziorko albo coś w tym stylu- odpowiedział patrzą na każdego z nas.
- Jestem za.- krzyknął mój chłopak i przytulił mnie
- My też. - pozostali wraz ze mną krzyknęli chórem.
- Boże, aż mi się serce raduje jak na was patrzę.- rzekł z uśmiechem na ryju.
- Nie podlizuj się i tak masz przejebane za to zdjęcie.- krzyknęłam do loczka
Do pokoju wszedł lekko podminowany Liam. Spojrzałam na Lou. On też zauważył przygnębienie chłopaka. Liam podszedł do telewizora i go ściszył. Wszyscy patrzaliśmy na niego ze zdziwieniem.
- Ludzie mamy tydzień wolnego, a wy zamierzacie spędzić go przed TV?- zapytał
- A co lepszego możemy robić?- spytał Niall z pełną buzią chipsów.
- No nie wiem jakiś wypad czy coś. Boże przecież jest tyle możliwości,a wy zachowujecie się jak dzieci i siedzicie przed telewizorem. Jest przecież lipiec okres wakacyjny, więc nie wiem może jakieś jeziorko albo coś w tym stylu- odpowiedział patrzą na każdego z nas.
- Jestem za.- krzyknął mój chłopak i przytulił mnie
- My też. - pozostali wraz ze mną krzyknęli chórem.
- No to co ludzie pakujemy
się i za godzinę wyruszamy. Zaraz zadzwonię do naszego kierowcy i
podjedzie tu jakimś mini busem czy coś.- krzyknął Zayn
- No o to mi chodziło- powiedział zadowolony Payne
- Przepraszam, a my?- zapytał Kendall
- A co wy jeszcze tu robicie? Macie godzinę i macie być spakowani podjedziemy po was- rzekł Lou
- Dobra to zbiórka mnie. - krzyknął Carlos i razem z współtowarzyszami z zespołu wybiegli.
Lou chwycił mnie za rękę i pociągnął na górę. Idąc za nim znalazłam się w moim pokoju.
- Co ty robisz głuptasie?- zapytałam
- Jak to co mamy godzinę na spakowanie się. Pół godziny pakujemy ciebie i pół godziny pakujemy mnie.- rzekł wyciągając spod łóżka moją wielką torbę podróżną.
Zaśmiałam się tylko i otworzyłam drzwi szafy. Wyciągając kolejne rzeczy i zastanawiając się co zabrać byłam w dylemacie. Na szczęście Lou pomagał. Po 20 minutach byłam spakowana.
- Widzisz 20 minut i gotowe.- rzekł całując mnie w czoło.
- Bez ciebie zeszło by mi dłużej. A ty mój drogi?- zaśmiałam się
- No tak jeszcze ja.- rzekł zarzucając sobie moją torbę na ramię,
Wychodząc z pokoju zauważyliśmy jak Harry i Niall biegają po domu szukając czegoś. Weszliśmy do pokoju Lou. Chłopak odłożył moją torbę i zaczął czegoś szukać w swojej szafie.
- Mam- krzyknął uradowany wyciągając torbę podróżną.
- Dobra to teraz zamiana ról. Ty podajesz rzeczy, które zabierasz,a ja będę układać je w twojej torbie. Zrozumiano? - zapytałam ze śmiechem
- Tak jest piękna- rzekł i mi zasalutował.
Z Lou nie poszło tak szybko. Pakowaliśmy jego torbę 35 minut. Uśmiałam się za to do łez. Mój chłopak był gorszy niż niejedna dziewczyna. Ciągle zadawał pytania typu '' W tym będę wyglądał dobrze?'' albo '' Czy te paski mnie poszerzają?''. Po tej męczarni zeszliśmy na dół. Lou niósł obie torby. Chciałam od niego wziąć swoją lecz on mi na to nie pozwolił. Na dole nie było tylko Zayn'a.
- Zayn zostało ci 5 minut. Jak nie zejdziesz jedziemy bez ciebie!- krzyknął Liam
- Moment.- usłyszeliśmy głos Malik'a z góry.
- Człowieku co ty tam jeszcze robisz?- zapytał Niall, który jak zwykle coś jadł.
- Nie widział ktoś moich rękawków do pływania?- zapytał stojąc na szczycie schodów
- Boże czy w tym domu wszystko musi być na mojej głowie?- zapytał Liam i ruszył na pomoc.
- No o to mi chodziło- powiedział zadowolony Payne
- Przepraszam, a my?- zapytał Kendall
- A co wy jeszcze tu robicie? Macie godzinę i macie być spakowani podjedziemy po was- rzekł Lou
- Dobra to zbiórka mnie. - krzyknął Carlos i razem z współtowarzyszami z zespołu wybiegli.
Lou chwycił mnie za rękę i pociągnął na górę. Idąc za nim znalazłam się w moim pokoju.
- Co ty robisz głuptasie?- zapytałam
- Jak to co mamy godzinę na spakowanie się. Pół godziny pakujemy ciebie i pół godziny pakujemy mnie.- rzekł wyciągając spod łóżka moją wielką torbę podróżną.
Zaśmiałam się tylko i otworzyłam drzwi szafy. Wyciągając kolejne rzeczy i zastanawiając się co zabrać byłam w dylemacie. Na szczęście Lou pomagał. Po 20 minutach byłam spakowana.
- Widzisz 20 minut i gotowe.- rzekł całując mnie w czoło.
- Bez ciebie zeszło by mi dłużej. A ty mój drogi?- zaśmiałam się
- No tak jeszcze ja.- rzekł zarzucając sobie moją torbę na ramię,
Wychodząc z pokoju zauważyliśmy jak Harry i Niall biegają po domu szukając czegoś. Weszliśmy do pokoju Lou. Chłopak odłożył moją torbę i zaczął czegoś szukać w swojej szafie.
- Mam- krzyknął uradowany wyciągając torbę podróżną.
- Dobra to teraz zamiana ról. Ty podajesz rzeczy, które zabierasz,a ja będę układać je w twojej torbie. Zrozumiano? - zapytałam ze śmiechem
- Tak jest piękna- rzekł i mi zasalutował.
Z Lou nie poszło tak szybko. Pakowaliśmy jego torbę 35 minut. Uśmiałam się za to do łez. Mój chłopak był gorszy niż niejedna dziewczyna. Ciągle zadawał pytania typu '' W tym będę wyglądał dobrze?'' albo '' Czy te paski mnie poszerzają?''. Po tej męczarni zeszliśmy na dół. Lou niósł obie torby. Chciałam od niego wziąć swoją lecz on mi na to nie pozwolił. Na dole nie było tylko Zayn'a.
- Zayn zostało ci 5 minut. Jak nie zejdziesz jedziemy bez ciebie!- krzyknął Liam
- Moment.- usłyszeliśmy głos Malik'a z góry.
- Człowieku co ty tam jeszcze robisz?- zapytał Niall, który jak zwykle coś jadł.
- Nie widział ktoś moich rękawków do pływania?- zapytał stojąc na szczycie schodów
- Boże czy w tym domu wszystko musi być na mojej głowie?- zapytał Liam i ruszył na pomoc.
- Daj gryzka?-
powiedziałam do blondyna robiąc maślane oczy
Mój kuzyn długo wpatrywał się w swoją kanapkę, aż w końcu się przełamał.
- Ale małego.- rzekł podtykając mi kanapkę, a ja ugryzłam kawałek.
- Dzięki.- uśmiechnęłam się.
- No to już wszyscy gotowi,a więc jedziemy jeszcze po chłopaków.- rozporządził Hazza
- Autobus podjechał.- krzyknął Zayn zbiegając z góry
Każdy wziął swoją torbę, udało mi się chwycić moją wcześniej niż Lou, i poszliśmy do busa.
Po 5 minutach zatrzymaliśmy się pod jakimś domem. Po chwili chłopaki z BTR siedzieli już z nami.
Mój kuzyn długo wpatrywał się w swoją kanapkę, aż w końcu się przełamał.
- Ale małego.- rzekł podtykając mi kanapkę, a ja ugryzłam kawałek.
- Dzięki.- uśmiechnęłam się.
- No to już wszyscy gotowi,a więc jedziemy jeszcze po chłopaków.- rozporządził Hazza
- Autobus podjechał.- krzyknął Zayn zbiegając z góry
Każdy wziął swoją torbę, udało mi się chwycić moją wcześniej niż Lou, i poszliśmy do busa.
Po 5 minutach zatrzymaliśmy się pod jakimś domem. Po chwili chłopaki z BTR siedzieli już z nami.
faaaaaajne.^^
OdpowiedzUsuń