sobota, 9 lutego 2013

52.


#oczami Alex#
Zaczęliśmy na siebie krzyczeć z Lou i Loganem. Niall siedział na łóżku i się śmiał. 
- Młoda otwieraj kurwa!- usłyszałam Hendersona, który uderzał w drzwi
- Logan nie tak idioto.-  szepnął Lou, a walenie ucichło.
- Alex skarbie proszę cię otwórz.- mówił mój chłopak
- No chyba was pojebało.- krzyknęłam i wybuchłam śmiechem, widząc całego czerwonego Niall'a.
- No kotku nie bądź taka. Przecież nic ci nie zrobię.- rzekł nieco głośniej niż poprzednio
- Mi możesz zrobić kanapkę.- wtrącił się mój kuzynek.
- Zamknij się idioto z tobą nie rozmawiam.- krzyknął mój chłopak uderzając w drzwi
- Nie nazywaj go tak!-  warknęłam na niego.
- Przepraszam- powiedział szeptem
- Odsuń się ja to załatwię- usłyszałam głos Logana
- Radzę ci otworzyć!- krzyknął Henderson 
- A jak nie to co? A poza tym chyba rachunki wyrównane?- zapytałam
Podeszłam po cichu do Niall'a. Ten widać zdziwił się moim zachowaniem.
- Wyjdź przez okno i schowaj się gdzieś. Tylko cicho- rzekłam, a on kiwnął głową.
- Masz racje zapomnijmy o tym- usłyszałam Logana
Odwróciłam i upewniłam się, że Niall zdążył już wyjść. Podeszłam do drzwi, przekręciłam klucz i szybko wyszłam przez okno. Udałam się do pobliskiego lasku. Na polanie dostrzegłam postać. 
Podeszłam trochę bliżej i rozpoznałam Zayn'a. Zdziwiłam się. Podeszłam do niego. 
- Chce zostać sam.- powiedział, gdy tylko zbliżyłam się.
- Zayn. Może zapalimy?- zapytałam siadając obok niego.
- Ach to ty myślałem, że to któryś z chłopaków- powiedział częstując mnie fajką,
- Co cię gryzie?- zapytałam odpalając papierosa.
- Nie ważne.- warknął, a ja go przytuliłam.
- Ej... ty pomogłeś mi ja chcę pomóc tobie.- powiedziałam stanowczo.
- Chodzi o to, że chłopaki nie lubią Pierre.- powiedział smutny
- Posłuchaj rozumiem, że jest ci z tego powodu smutno, ale nie możesz ich zmusić do tego, żeby ją lubili. Wiem co czujesz, bo moja mama też nie akceptowała Matta.- rzekłam 
- Z jednej strony wiem, że nie mogę ich zmusić do tego aby ją lubili. Z drugiej jednak strony jestem szczęśliwy, że chociaż starają się udawać, kiedy się spotykamy.- powiedział.
- Nie przejmuj się tym. Najważniejsze, ze jesteś z nią szczęśliwy.- przytuliłam go.
- Dzięki Mam nadzieje, że ty ją polubisz.- rzekł gasząc papierosa
- Pożyjemy zobaczymy- odparłam również gasząc swoją fajkę.
- A dlaczego ty tu w ogóle przyszłaś?- zapytał Mulat
Opowiedziałam mu całą historię. Zacząwszy od wrzucenia mnie do wody, a kończąc na naszej spektakularnej ucieczce przez okno. Mulat nie mógł opanować śmiechu. 
- A gdzie jest Niall?- spytał łapiąc oddech.
- Nie wiem, ale mam nadzieję, że go nie złapali- zaśmiałam się
- To co wracamy?- spojrzał na mnie Malik
-  A będziesz moim bodyguardem? - zrobiłam maślane oczy
- Oczywiście Młoda.- uśmiechnął się
Powolnym krokiem ruszyliśmy nad jezioro. Humor nam dopisywał, a buzie się nie zamykały.
- pssst... - usłyszałam i rozejrzałam się dookoła.
W oknie ostatniego domku spostrzegłam Niall'a, który ruchem ręki próbował nas zawołać.
- Chodź do nas.- powiedział Zayn, a mój kuzyn szybko podszedł do nas.
- Alex ty idiotko oni nas teraz szukają.- syknął na mnie i uderzył mnie w bok.
- Kretynie mogłeś się nie zgadzać.- wytknęłam mu język
- Cisza!- krzyknął Zayn, czym zwrócił na nas uwagę innych
- Tam są- krzyknął Logan
- Zayn debilu.!- wydarł się Niall
- Co Niall boisz się?- zapytałam z uśmiechem

1 komentarz: