poniedziałek, 11 lutego 2013

54.


#oczami Alex#
Udałam się z Malikiem na fajkę. Tak tego mi było trzeba. Po chwili przyszedł do nas Louis.
- Mam być zazdrosny?- zapytał dla żartu 
- Nie masz o co miśku. - odpowiedziałam 
- Nie powinnaś palić.- rzekł troskliwym głosem
- Ty tego nie zrozumiesz jeśli już zaczniesz to trudno się odzwyczaić.- powiedziałam 
- Ona ma racje ja już od pół roku próbuje rzucić- wtrącił się Zayn, który skończył palić swoją fajkę.
- Mała, ale chociaż ograniczysz? - zapytał z nadzieją głosie
- Postaram się.- powiedziałam i pocałowałam go.
- Alex, a moja kanapka?!- usłyszałam krzyk mojego kuzyna
Spojrzałam na moich towarzyszy i krzyknęłam, że idę. Udałam się do domku, w którym był Niall.
- Nie musisz się tak drzeć przecież pamiętam!- warknęłam zaraz po wejściu.
- Krzyczałem bo jestem głodny.- wytknął mi język
- Dobra zaraz ci zrobię tę kanapkę- rzekłam i udałam się pomieszczenia kuchennego.
Nie można tego nazwać kuchnią, bo jest to wąskie pomieszczenie z aneksem kuchennym. W rogu stoi stolik z dwoma krzesłami. Podeszłam do lodówki i wyciągnęłam potrzebne składniki. Zrobiłam dwie kanapki. Jedną dla mojego kuzyna, a drugą dla mnie. Niall  przyszedł i usiadł przy stoliku.
- Aż dwie? Naprawdę nie musiałaś- rzekł z uśmiechem
- Druga jest dla mnie debilu.- odpowiedziałam i zajęłam wolne krzesełko.
- Dzięki za ocalenie.- powiedział z pełną buzią
- Spoko.- uśmiechnęłam się sztucznie
- Co jest?- zapytał Niall
- A co ma być?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie
- Słoneczko mnie nie oszukasz. Widzę przecież, że coś jest nie tak.- mówiąc to przysunął się bliżej.
- Niall obiecałam Louisowi niespodziankę, ale ja nie wiem co może nią być?- odpowiedziałam.
- Ale chyba nie chcesz... no wiesz...się ...ten .. z nim przespać?- zapytał zmieszany
- Nawet jeśli to nie będę rozmawiała o tym z tobą!- krzyknęłam  
- Ej... spokojnie. Tak tylko zapytałem. Wymyślimy coś- rzekł i mnie przytulił
- Dzięki Downie.- walnęłam go w ramię
- Nie ma za co. A teraz chodź zobaczymy co reszta debili wymyśliła.- zaśmiał się 
Po jego słowach od razu wyszliśmy z domku. Udaliśmy się w stronę koca, na którym siedzieli pozostali. Lou pociągnął mnie tak, że siedziałam u niego na kolanach. Zaśmiałam się.
- Ej... robimy ognisko!- wytarli się równo Zayn i Kendall
- Dzieciaki- podsumowałam ich wraz z Niall'em.
- Hello! Idioci jest 17. Trzeba powoli iść nazbierać jakiegoś drewna i przede wszystkim trzeba zorganizować prowiant!- wydarłam się, aby przekrzyczeć chłopaków. 
- Ej... Młoda ma rację. To tak Kendall, Carlos, James i Logan  organizują prowiant, Harry, Lou Zayn i ja pójdziemy po drewno, a Alex i Niall przygotują miejsce na to całe ognisko, którym się tak jaracie.- rozporządził Payne
- A mogę zostać z nimi?- zapytał Lou i wskazał na mnie i mojego kuzyna
- Myślę, że oni dadzą sobie radę. Ty bardziej się przydasz nam- rzekła Harry .
- Ej... a skąd mamy wziąć ten prowiant?- zapytał James
- Jakieś 1,5 km stąd jest jakiś sklep chyba?- rzekłam 
- Jakie chyba ja nie będę na darmo z buta wypieprzał!- zirytował się Pena
- Na pewno jest ja też go tam widziałem- wtrącił się Zayn
- No i to są konkrety- uśmiechnął się Kendall 
Wszyscy się rozeszli, a ja z Niall'em zaczęliśmy zbierać kamienie , żeby obtoczyć ognisko.
- Mam pomysł na tę niespodziankę.- wyszczerzył się podnosząc jakiś kamień
- Jaki?- zapytałam z zaciekawieniem
- Zaśpiewamy w duecie.- uśmiechnął się jeszcze bardziej
- No chyba cię pojebało. Przecież ja śpiewać nie umiem.- oburzyłam się 
- Umiesz umiesz.- odpowiedział z chytrym uśmieszkiem na twarzy

2 komentarze: