piątek, 15 lutego 2013

58.


#oczami Alex# ciąg dalszy...
- Jak widać nie.- rzekłam z uśmiechem
- Mała, może bym został z wami?- zapytał Lou robiąc maślane oczy 
- Te lovelas ruszaj dupę. Musimy jeszcze donieść drzewa- zaśmiał się Hazza
- No właśnie miśku pomóż chłopakom.- rzekłam i pocałowałam go
- Ale jesteś... foch.- powiedział teatralnie mój chłopak i ruszył za chłopakami
- Też cię kocham- krzyknęłam głośno
Po tym jak oni odeszli położyłam się na kocu. Patrzyłam w niebo ,na którym nie było ani jednej chmurki. Leżąc tak usłyszałam dźwięki gitary. Szybko się podniosłam i zobaczyłam Nialla. Podszedł i zajął miejsce obok mnie. Bez słowa zaczął grać melodie piosenki, którą wybraliśmy. Zaczęłam śpiewać. Byłam jak w transie. Nie liczyło się dla mnie nic oprócz muzyki, która rozbrzmiewała w moich uszach. Czułam się tak cudownie. Przerwałam gdy usłyszałam czyjś głos, który na sto procent nie należał do mojego kuzyna.
- Łał, ale ty masz głos dziewczyno.- zauważyłam, że powiedział to James
- Czemu my nigdy nie słyszeliśmy jak śpiewasz?- zapytał Logan
- Nie chciałam, żebyście wpadli w jakieś kompleksy czy coś- odpowiedziałam z uśmiechem
- Ej... słuchajcie nie mówcie nic chłopakom. To ma być niespodzianka.- wtrącił się Niall
- To oni też nie wiedzą jaki ona ma głos?!- krzyknął Carlos
- Ogarnijcie się Downy!- wrzasnęłam na nich
- Niall proszę cie odnieś gitarę, żeby nic nie podejrzewali.- zwróciłam się do blondyna
Ten posłusznie wstał i ruszył w stronę domku. Spojrzałam tych debili. Wyglądali przekomicznie. Byli cali obładowani. Niall wrócił w mgnieniu oka. 
- Dobra chodźcie przygotujemy wszystko.- rzekłam biorąc jedną z reklamówek
- A kupiliście pianki?- dopytywał blondyn
- No jasne. Napoje i alkohol też kupiliśmy.- wyszczerzył się Kendall
- To dobrze.- zaśmiałam się
- O nie ty moja panno nie pijesz na pewno.- mój kuzyn spojrzał  na mnie 
- Ale dlaczego?-zdziwiłam się 
- Nie po tym co się działo ostatnio.- odpowiedział
- A co się działo ostatnio?- wtrącił się James
- Nie interesuj się bo kociej mordy dostaniesz.- burknął Niall
- Oj tam impreza jak impreza.- zaśmiałam się 
- Grabisz sobie.- przy groził mi mój kuzyn otwierając później drzwi od domku chłopaków z BTR.
Chłopaki położyli reklamówki na blacie, a sami usiedli w salonie. Spojrzałam na nich.
- Ej... księżniczki nie za wygodnie?- krzyknęłam
- O co ci chodzi?- zapytał zdziwiony Kendall
- Ruszcie te swoje szanowne  cztery litery i mi pomóżcie!- wrzasnęłam zła
- Złość piękności szkodzi.- zaśmiał się Logan
- To jej już nie zaszkodzi.- wybuch śmiechem  mój kuzyn
- Już nie żyjesz debilu!- krzyknęłam i ruszyłam za uciekającym Niallem.
Dogoniłam go i wskoczyłam mu na plecy. Ten idiota wywalił się na piasek. Śmiał się jak pojebany. Niestety ma tak zaraźliwy śmiech, że ja także nie mogłam się powstrzymać. 
- Co się stało?- usłyszałam głos Liam'a
Ani ja ani Niall nie byliśmy w stanie odpowiedzieć na to pytanie, przynajmniej na razie. Chłopacy patrzyli na nas z politowaniem jak na jakieś chore umysłowo dzieci dobre 10 minut.
- Dowiem się w końcu co tu się stało?- rzekł lekko zdenerwowany Liam
- No bo my wróciliśmy ze sklepu z prowiantem i zastaliśmy...- zaczął James.
- Zamknij się.-  Niall mu przerwał
- Spoko przecież nie powiem, że ty i Alex będziecie wieczorem przy ognisku...- rzekł ponownie
- Jeszcze słowo, a tak cię kopnę, że do jutra nie wstaniesz- wrzasnęłam podnosząc się z piasku
Wszyscy spojrzeli na mnie,a Niall odetchnął z ulgą. Potem wytłumaczyłam chłopakom, dlaczego wraz z Niallem leżeliśmy na piasku. Liam postanowił przejąć kontrolę nad tym ZOO.

2 komentarze: