niedziela, 6 stycznia 2013

19.


#oczami Alex#
- Alex powiedz mi co ja ci zrobiłem, że ty mnie tak nienawidzisz?- zapytał smuty
- Istniejesz skarbie, istniejesz- zaśmiałam się.
Po tych słowach ewidentnie widać było, że się wkurzył i to bardzo.
- Jak ty śmiesz tak w ogóle mówić. Co? To, że się do ciebie nie odzywałem, nie znaczy, że mi ciebie nie brakowało. Nawet sobie nie wyobrażasz jak ja przeżywałem rozłąkę z tobą. Przecież przez 14 lat byliśmy dla siebie praktycznie jak rodzeństwo. Tak bardzo bolały twoje słowa, że nie chcesz mnie znać, że jestem dla ciebie nikim. Nie wiesz jak po tej sytuacji się w sobie zamknąłem. Dopiero jak mama z Gregiem namówiła mnie na występ w X Faktorze, trochę się polepszyło. Ale cały czas nie mogłem sobie darować tego na co cię naraziłem. Wiedziałem, że muszę z tobą o tym porozmawiać, ale nie miałem odwagi. Rozumiesz, a może to moja pierdolona duma mi na to nie pozwalała, ale żałuje i to bardzo.- mówił i płakał.
Coś we mnie pękło. Może to nadmiar alkoholu, może świadomość tego, że on na pewno jutro nie będzie pamiętać. Przełamałam się. Chciałam wszystko z siebie wyrzucić. To co mnie bolało.
-Tak ty żałujesz? A gdy ja ciągle czekałam. Może na jeden SMS, może na wiadomość na gg, może na jakiś znak. Na jeden głupi znak od ciebie, który znaczył by dla mnie więcej niż wszystko inne. Albo gdy często wracając do domu, czy to po zajęciach, czy to po zakupach, wyobrażałam sobie, że będziesz czekał pod domem. Powiesz, że żałujesz. Że weźmiesz mnie za rękę, że przytulisz, tak mocno, że nie będę umiała zaczerpnąć powietrza. Że wszystko będzie pięknie, wspaniale jak dawniej. Ale cię nie było. Wtedy wygasła nadzieja. Ale następnym razem znów wyobrażałam sobie to samo. I tak przez te jebane 5 lat. Myślisz, że mi było łatwo?- popłakałam się.
Zayn podszedł do mnie i przytulił mocno. Tak ewidentnie tego potrzebowałam. Płakałam, a moje łzy spływały po nagim torsie Mulata. Nie wiem jaka była reakcja mojego kuzyna. Po chwili jednak podeszłam do niego. Wiedziałam, że i tak jutro o tym incydencie będzie pamiętać tylko Liam i ja. Nie wiedziałam po kim ja mam taka głowę do picia, ale mogłam wypić dużo,a na drugi dzień i tak wszystko pamiętałam. Podeszłam do blondyna, który miał zakrytą twarz dłońmi i płakał. Po moich policzkach także jeszcze płynęły ciepłe łzy. Przytuliłam go. Nareszcie mogłam to robić. Tak bardzo mi tego brakowało przez te cholerne pięć lat. On spojrzał tylko, że to ja i mocno przytulił mnie do siebie.
- Przepraszam.- powiedział cicho.
Ja nic nie odpowiedziałam. Znów zaczęłam płakać.
#oczami Niall'a#
Zapytałem ją za co mnie tak nienawidzi. Odpowiedziałam mi, że to przez moje istnienie. Zdenerwowałem się. Wiedziałem, że na trzeźwo nie dam rady, więc postanowiłem jej to powiedzieć teraz. Wziąłem głęboki wdech i zacząłem:
- Jak ty śmiesz tak w ogóle mówić. Co? To, że się do ciebie nie odzywałem, nie znaczy, że mi ciebie nie brakowało. Nawet sobie nie wyobrażasz jak ja przeżywałem rozłąkę z tobą. Przecież przez 14 lat byliśmy dla siebie praktycznie jak rodzeństwo. Tak bardzo bolały twoje słowa, że nie chcesz mnie znać, że jestem dla ciebie nikim. Nie wiesz jak po tej sytuacji się w sobie zamknąłem. Dopiero jak mama z Gregiem namówiła mnie na występ w x faktorze, trochę się polepszyło. Ale cały czas nie mogłem sobie darować tego na co cię naraziłem. Wiedziałem, że muszę z tobą o tym porozmawiać, ale nie miałem odwagi. Rozumiesz, a może to moja pierdolona duma mi na to nie pozwalała, ale żałuje i to bardzo.- po tych słowach rozpłakałem się jak małe dziecko.
Zdziwiły mnie jej słowa i to bardzo. To tak jak bym dostał od niej w twarz.
-Tak ty żałujesz? A gdy ja ciągle czekałam. Może na jeden SMS, może na wiadomość na gg, może na jakiś znak. Na jeden głupi znak od ciebie, który znaczył by dla mnie więcej niż wszystko inne. Albo gdy często wracając do domu, czy to po zajęciach, czy to po zakupach, wyobrażałam sobie, że będziesz czekał pod domem. Powiesz, że żałujesz. Że weźmiesz mnie za rękę, że przytulisz, tak mocno, że nie będę umiała zaczerpnąć powietrza. Że wszystko będzie pięknie, wspaniale jak dawniej. Ale cię nie było. Wtedy wygasła nadzieja. Ale następnym razem znów wyobrażałam sobie to samo. I tak przez te jebane 5 lat. Myślisz, że mi było łatwo?- ona także zaczęła płakać.
Malik do niej podszedł i ją przytulił. Cieszyłem się, że moi przyjaciele traktowali ją praktycznie jak siostrę. Schowałem twarz w dłonie i płakałem jeszcze bardziej. Nagle ktoś do mnie podszedł i mnie przytulił. Na początku myślałem, że to Harry, ale ucieszyłem się gdy podniosłem wzrok i zobaczyłem, że to Alex. Przytuliłem ją mocniej i jedyne na co było mnie wtedy stać to ciche przepraszam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz