#oczami
Niall'a#
Po
tym jak opowiedziałem Alex trochę o chłopakach z BTR, zaczęła
zadawać jakieś durne pytania. Na szczęście usłyszałem dzwonek i
pobiegłem otworzyć. Byli to oczywiście nasi kumple. Jak zawsze
wbiegli do salonu krzycząc jeden przez drugiego. Wszedłem do salonu
zaraz po nich. Niestety Logan musiał pokazać swoje oblicze
flirciarza i zaczął zarywać do mojej kuzynki. Alex się to nie
spodobało i zaczęła go wyzywać. Byłem na nią zły, bo nie
musiała tak wsiadać na mojego kumpla, ale z drugiej strony
cieszyłem się, że nie da się poderwać na jakieś oklepane
teksty.
- Chłopaki to jest moja kuzynka Alex. I sorry za jej zachowanie. Ona po prostu czasem tak ma.- rzekłem
- Alex to są nasi kumple. Logana już poznałaś. To jest Kendall, Carlos i James. - powiedział Liam
Ona zamiast grzecznie się przywitać spojrzała na nich z pogardą. Wkurzyłem się, ale to nie było moim największym zmartwieniem. Gorsze było to, że James wszedł w konwersacje z Alex. A ona tak łatwo nie odpuszcza. Krzyczeli na siebie, moja kuzynka zaczęła mu pyskować. Do tej awantury wtrącił się Kendall.
- Chłopaki to jest moja kuzynka Alex. I sorry za jej zachowanie. Ona po prostu czasem tak ma.- rzekłem
- Alex to są nasi kumple. Logana już poznałaś. To jest Kendall, Carlos i James. - powiedział Liam
Ona zamiast grzecznie się przywitać spojrzała na nich z pogardą. Wkurzyłem się, ale to nie było moim największym zmartwieniem. Gorsze było to, że James wszedł w konwersacje z Alex. A ona tak łatwo nie odpuszcza. Krzyczeli na siebie, moja kuzynka zaczęła mu pyskować. Do tej awantury wtrącił się Kendall.
-
Ciekawy jestem czy taka pyskata dziewczyna jak ty ma chłopaka?-
zapytał Schmidt
- Tak jeśli cię to interesuje to nawet jest tu z nami.- takiej odpowiedzi to się nie spodziewałem.
Początkowo myślałem, że ona sobie robi jaja z nas wszystkich. Niestety ona podeszła do Louisa i usiadła mu na kolanach. Jak by tego było mało zaczęli się całować. Chłopakom tak samo jak mi opadły szczęki. Postanowiłem wziąć sobie do serca poprzednie słowa Liam'a i najpierw z nimi porozmawiać. Zdecydowałem się jednak na to, że porozmawiam z każdym z nich osobno. Podszedłem więc do nich i zapytałem:
- Alex możemy porozmawiać na osobności?
Ona nic nie odpowiedziała tylko wstała z kolana Tomlinsona. Powędrowałem więc na górę do jej pokoju. Nawet nie wiedziałem czy ona idzie za mną. Dotarłem na górę. Po chwili do pokoju weszła Alex razem z Malikiem. Zdziwiłem się.
- Zayn czy mógłbyś zostawić nas samych?- zapytałem
- Nie on zostanie. Jest moim przyjacielem i nie mam przed nim tajemnic- powiedziała Alex stanowczo
- Dobra. Alex do cholery co ty wyprawiasz?- rzekłem lekko zdenerwowany
- Co masz na myśli Niallerku?- zaśmiała się
- Tak jeśli cię to interesuje to nawet jest tu z nami.- takiej odpowiedzi to się nie spodziewałem.
Początkowo myślałem, że ona sobie robi jaja z nas wszystkich. Niestety ona podeszła do Louisa i usiadła mu na kolanach. Jak by tego było mało zaczęli się całować. Chłopakom tak samo jak mi opadły szczęki. Postanowiłem wziąć sobie do serca poprzednie słowa Liam'a i najpierw z nimi porozmawiać. Zdecydowałem się jednak na to, że porozmawiam z każdym z nich osobno. Podszedłem więc do nich i zapytałem:
- Alex możemy porozmawiać na osobności?
Ona nic nie odpowiedziała tylko wstała z kolana Tomlinsona. Powędrowałem więc na górę do jej pokoju. Nawet nie wiedziałem czy ona idzie za mną. Dotarłem na górę. Po chwili do pokoju weszła Alex razem z Malikiem. Zdziwiłem się.
- Zayn czy mógłbyś zostawić nas samych?- zapytałem
- Nie on zostanie. Jest moim przyjacielem i nie mam przed nim tajemnic- powiedziała Alex stanowczo
- Dobra. Alex do cholery co ty wyprawiasz?- rzekłem lekko zdenerwowany
- Co masz na myśli Niallerku?- zaśmiała się
-
Proszę cię nie udawaj głupiej.! Co miała znaczyć ta cała
sytuacja w salonie przed chwilą?- krzyknąłem
- A chodzi o to. Nic takiego po prostu nie mam zamiaru znosić tych głupich tekstów twoich kumpli. A jeśli będą myśleć, że jestem zajęta to się ode mnie odwalą- powiedziała z uśmiechem na twarzy
- Posłuchaj mnie dziewczyno dla picu to ty sobie możesz włosy ściąć a nie udawać, że kochasz- ryknąłem
- A kto powiedział, że ja udaje. Słuchaj chłopczyku z moimi byłymi całowałam się tysiąc razy i z żadnym z nich nie czułam tego co przy pocałunku z Lou.- krzyknęła, widać było, że się wkurzyła.
- Dlaczego właśnie on przecież jest tysiąc innych?- zapytałem
- Tak, ale przecież pierwiastków w chemii też jest tysiąc , ale jednak ten jeden najważniejszy bez którego nie możesz funkcjonować to tlen.- odpowiedziała i zaczęła się uśmiechać.
- Alex on nie jest w twoim typie przecież cie znam.- zaśmiałem się
- Mylisz się znałeś mnie kiedyś. Od tamtego czasu się zmieniłam. Po czymś takim każdy by się zmienił.
- Co masz na myśli? Znów chcesz do tego wracać przecież cię przeprosiłem, a ty mi wybaczyłaś. - rzekłem nie wiedząc dlaczego znów zaczyna ten drażliwy temat.
- To, że ci wybaczyłam nie znaczy, że zapomniałam, że będzie jak dawniej. Trzeba wszystko budować od nowa, starać się, dbać o to i walczyć- odpowiedziała, a po jej policzku spłynęła łza.
- Alex przecież ja się staram. Martwię się o ciebie. Przecież cię kocham- powiedziałem i ją przytuliłem
- Słuchaj ja to rozumiem.- powiedziała i przytuliła mnie
- Zayn powiedz mi ty o wszystkim wiedziałeś tak? Wiedziałeś, że Lou jej się podoba?- zapytałem
- Tak wiedziałem- odpowiedział zmieszany.
Przyznam się, że zrobiło mi się trochę smutno. Chciałbym, żeby Alex była szczęśliwa, ale dlaczego ona mi o tym nie powiedziała? Nie chciałem urazić Malika, więc postanowiłem się odezwać.
- Dziękuję ci stary. Dziękuję, że ona może na ciebie liczyć. Dla mnie najważniejsze jest jej szczęście. - powiedziałem i przytuliłem przyjaciela.
- A ty Alexandro pamiętaj kocham cię i możesz na mnie liczyć. Jeśli coś będzie się działo to możesz walić jak w dym- zaśmiałem się, wiedziałem jak nienawidzi swojego pełnego imienia.
- Horan ty kretynie znów mnie wkurwiasz?- krzyknęła i zaczęła się śmiać
- Też cię kocham- dodała po chwili i rzuciła się na mnie przytulając mocno.
- Ciebie też Zayn kocham...- zaczęła
- Jak brata oczywiście- zaśmiała się kończąc i również przytulając Mulata.
- Ja ciebie też kocham.... rzecz jasna jak siostrę.-uśmiechnął się Malik
Po tych przytulańcach wróciliśmy do salonu. Musiałem jeszcze pogadać z Louisem.
- A chodzi o to. Nic takiego po prostu nie mam zamiaru znosić tych głupich tekstów twoich kumpli. A jeśli będą myśleć, że jestem zajęta to się ode mnie odwalą- powiedziała z uśmiechem na twarzy
- Posłuchaj mnie dziewczyno dla picu to ty sobie możesz włosy ściąć a nie udawać, że kochasz- ryknąłem
- A kto powiedział, że ja udaje. Słuchaj chłopczyku z moimi byłymi całowałam się tysiąc razy i z żadnym z nich nie czułam tego co przy pocałunku z Lou.- krzyknęła, widać było, że się wkurzyła.
- Dlaczego właśnie on przecież jest tysiąc innych?- zapytałem
- Tak, ale przecież pierwiastków w chemii też jest tysiąc , ale jednak ten jeden najważniejszy bez którego nie możesz funkcjonować to tlen.- odpowiedziała i zaczęła się uśmiechać.
- Alex on nie jest w twoim typie przecież cie znam.- zaśmiałem się
- Mylisz się znałeś mnie kiedyś. Od tamtego czasu się zmieniłam. Po czymś takim każdy by się zmienił.
- Co masz na myśli? Znów chcesz do tego wracać przecież cię przeprosiłem, a ty mi wybaczyłaś. - rzekłem nie wiedząc dlaczego znów zaczyna ten drażliwy temat.
- To, że ci wybaczyłam nie znaczy, że zapomniałam, że będzie jak dawniej. Trzeba wszystko budować od nowa, starać się, dbać o to i walczyć- odpowiedziała, a po jej policzku spłynęła łza.
- Alex przecież ja się staram. Martwię się o ciebie. Przecież cię kocham- powiedziałem i ją przytuliłem
- Słuchaj ja to rozumiem.- powiedziała i przytuliła mnie
- Zayn powiedz mi ty o wszystkim wiedziałeś tak? Wiedziałeś, że Lou jej się podoba?- zapytałem
- Tak wiedziałem- odpowiedział zmieszany.
Przyznam się, że zrobiło mi się trochę smutno. Chciałbym, żeby Alex była szczęśliwa, ale dlaczego ona mi o tym nie powiedziała? Nie chciałem urazić Malika, więc postanowiłem się odezwać.
- Dziękuję ci stary. Dziękuję, że ona może na ciebie liczyć. Dla mnie najważniejsze jest jej szczęście. - powiedziałem i przytuliłem przyjaciela.
- A ty Alexandro pamiętaj kocham cię i możesz na mnie liczyć. Jeśli coś będzie się działo to możesz walić jak w dym- zaśmiałem się, wiedziałem jak nienawidzi swojego pełnego imienia.
- Horan ty kretynie znów mnie wkurwiasz?- krzyknęła i zaczęła się śmiać
- Też cię kocham- dodała po chwili i rzuciła się na mnie przytulając mocno.
- Ciebie też Zayn kocham...- zaczęła
- Jak brata oczywiście- zaśmiała się kończąc i również przytulając Mulata.
- Ja ciebie też kocham.... rzecz jasna jak siostrę.-uśmiechnął się Malik
Po tych przytulańcach wróciliśmy do salonu. Musiałem jeszcze pogadać z Louisem.
Świeetny ! <3 ♥
OdpowiedzUsuńsuuuuper. ! :D
OdpowiedzUsuń