środa, 30 stycznia 2013
42.
#oczami Zayn'a#
Po tym jak zaproponowałem chłopakom żeby zostali u nas Niall wyraźnie się zaniepokoił. Na dodatek Hazza zaczął swoje insynuacje na temat wspólnego spania Alex i Lou. Blondyn tego nie wytrzymał poderwał się z miejsca i zaczął krzyczeć. Na szczęście udało mi się go uspokoić. Wiedziałem, że muszę z nim porozmawiać na ten temat. Zauważyłem, że Li ma przestraszoną minę. Po tym jak blondyn opanował emocje, nasz daddy zarządził, że mamy iść spać.
- Dobrze tatusiu- zaśmiał się Kendall
- A ja tam nie muszę rano wstawać- wytknęła język blondynka
- To nie jedziesz z nami?- zdziwił się Carlos
- Jasne, że jedzie- powiedział Lou i pocałował Alex.
Widziałem wkurzoną minę Nialla podczas tego niewinnego buziaka, stwierdziłem, że muszę z nim poważnie porozmawiać. Wszyscy wstali. Hazza z Liam'em poszli pokazać chłopakom z BTR ich tymczasowe pokoje. Alex razem z Lou ruszyli do pokoju blondynki. Niall chciał iść, ale chwyciłem go za ramię. Blondyn spojrzał na mnie pytająco.
- Myślę, że musimy porozmawiać.-powiedziałem stanowczo
- Tak, a o czym?- zapytał
- Niall proszę cię przestań udawać.- wkurzyłem się.
- Chodzi ci o Alex i o Lou? Przecież już na ten temat rozmawialiśmy?- patrzył na mnie ze zdziwieniem
- Masz rację rozmawialiśmy, ale chyba nie wziąłeś sobie tej rozmowy do serca.-odpowiedziałem
- Dlaczego tak sądzisz?- zdziwił się
- Dlaczego? Człowieku co to było to przed chwilą? - powiedziałem głośno
- Słuchaj pamiętam dzieciństwo. Te niezapomniane lata, zawsze obdartych kolan, ubrudzonych spodni i piasku we włosach. Ona , jako jedyna dziewczyna w bandzie chłopaków, chodziła za nami, by tylko nie stracić nas z oczu. My i tak za każdym razem odganialiśmy ją tanimi argumentami i kazaliśmy się zająć czymś innym, choć po chwili i tak latała z nami po drzewach śmiejąc się wniebogłosy a grając w 'Policjantów i złodziei"darła swoje najlepsze sukienki. Trudno pogodzić mi się z tym, że nie ma już tej małej, roześmianej i pogodnej dziewczynki w warkoczykach . Trudno mi się przyzwyczaić do zadziornej, chamskiej i pyskatej nastoletniej dziewczyny w kolorowych włosach. Tym bardziej nie mogę się pogodzić z tym, że ta jej demoralizacja to także moja wina. Rozumiesz, gdybym jej wtedy nie umówił z Keonem, gdybym nie kazał jej iść, zapewne nie miała by dziś tatuażów i nie paliła by. - rzekł i wytarł swoje łzy.
-Posłuchaj pamiętam słowa mojej babci, która mówiła, że miłość jest wtedy, kiedy chcesz z kimś przeżywać wszystkie cztery pory roku. Kiedy chcesz z kimś uciekać przed wiosenną burzą pod osypane kwieciem bzy, a latem zbierać z tym kimś jagody i pływać w rzece. Jesienią robić razem powidła i uszczelniać okna przed wiatrem. Zimą pomagać przetrwać katar i długie wieczory, a jak już będzie zimno, rozpalać razem w piecu. Pozwól im na to. Wiem, że się o nią martwisz, ale wierz mi oni się kochają. Niall ja rozumiem, że te pięć lat było dla ciebie koszmarem. Rozumiem również to, że ciężko ci znieść jej zmianę, ale zrozum każdy się zmienia. - powiedziałem tuląc przyjaciela.
- Najbardziej boję się tego, że jeśli im nie wyjdzie to będę rozdarty. Z jednej strony będzie Alex, moja kuzynka, a z drugiej Lou, mój przyjaciel. Sam rozumiesz- odpowiedział blondyn
- Zrozum jeśli im nie wyjdzie myślę, że zostaną przyjaciółmi choćby ze względu na ciebie.-rzekłem
- Obyś miał rację stary. - powiedział blondyn wchodząc do swojego pokoju.
#oczami Alex#
Liam powiedział, że pora już spać. Chwilę jeszcze porozmawialiśmy. Dowiedziałam się, że jadę jutro z nimi na jakąś tam ich próbę. Po rozmowie udałam się z Lou do mojego pokoju. Po zamknięciu drzwi spojrzałam na Louis'a. Wydawał się lekko skrępowany tą sytuacją. Nie dziwie się mu, w końcu nie codziennie kuzynka przyjaciela wmawia wszystkim , że jesteście razem i ładuje ci się na kolana.
- Dzięki, że mnie kryłeś. Sorry, że tak bez uprzedzenia, ale są rozumiesz, wiesz jacy są nie dali by mi spokoju. A teraz gdy myślą, że jesteśmy razem to się odwalą- wyrzuciłam z siebie jednym tchem.
- Nie ma sprawy – powiedział patrząc w podłogę.
- To co idziemy spać?- zapytałam kładąc się do łóżka
- Dobra. Daj mi poduszkę i jakiś koc to prześpię się na podłodze- rzekł lekko skrępowany
- Nie wygłupiaj się. Moje łóżko jest na tyle duże, że możemy spać na nim oboje.- zaśmiałam się
- Naprawdę? - zdziwił się Lou
- A czy ja wyglądam jak bym żartowała? A teraz nie gadaj tylko wskakuj- rzekłam podnosząc kołdrę lekko do góry i klepiąc miejsce obok siebie.
Tommo uśmiechnął się i posłusznie położył się obok mnie. Widziałam,że coś go trapi.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Awwww jak zawsze cudooo, szkoda że krótki ale i tak boski ♥ Kocham to jak piszesz i wgl..!!! I chce już teraz natychamist nexxta :D ♥ / Monisia *.*
OdpowiedzUsuńświetneeee.;)
OdpowiedzUsuń