sobota, 12 stycznia 2013

25.


#oczami Alex#
Po tym jak weszliśmy do domu udaliśmy się do salonu, w którym byli wszyscy oprócz Lou.
- Obejrzyjmy jakąś komedię- zaproponował Niall
- Spoko, a gdzie Tommo?- zapytałam
- Niedawno poszedł do siebie. Chyba coś go trapi. Pójdę z nim pogadać.- odezwał się Hazza
Liam podszedł i zaczął szukać filmu, a ja z Niall'em poszłam po popcorn. Po jakiś pięciu minutach byliśmy już z powrotem. Usiadłam między Niall'em a Zayn'em na kanapie. Harry zeszedł z góry. Nie było z nim naszego marchewkożercy. Loczek oznajmił nam, że Tommo jest w kiepskim humorze. Zdziwiłam się, bo to nie było do niego podobne. Postanowiłam się do niego przejść.
- Dobra ja zaraz go tu ściągnę- zaśmiałam się i ruszyłam na górę.
Zapukałam do jego pokoju. Usłyszałam ewidentnie smutny głos Tomlinsona.
- Harry przemyślałem to muszę coś zrobić.
Weszłam do pokoju, a on o mało co nie spadł z łóżka. Zaśmiałam się.
- Czy ja wyglądam jak Styles?
- Nie przepraszam cię myślałem, że to znów on.- odpowiedział i lekko się zaczerwienił.
- Spoko. Chodź będziemy oglądać komedię- poprosiłam
- Nie mam ochoty. Przepraszam.- odparł
Rzeczywiście Harry miał racje coś go trapiło. Jednak ja nie dawałam za wygraną.
- Marcheweczko przecież bez ciebie to nie to samo. Proszę cię- robiłam maślane oczy
- No dobrze. Zrobię to dla ciebie mała. - odpowiedział, a na jego twarzy pojawił się uśmiech.
Chwyciłam go za rękę i poszliśmy na dół.
#oczami Louis'a#
Po słowach Harr'ego zacząłem się zastanawiać. Doszedłem do wniosku, że mój kochany loczek miał rację. Jeśli teraz będę tylko wzdychać i rozmyślać o Alex, a nie zacznę działać, to w końcu mi ją ktoś zabierze. Tego bym nie chciał. Znów usłyszałem pukanie. Byłem pewny, że to Hazza.
- Harry przemyślałem to muszę coś zrobić.- powiedziałem
Drzwi się otworzyły a w nich stała Alex. Mało co nie spadłem z łóżka, ona zaczęła się śmiać. Boże przez moją głupotę o mało co się nie wydałem. Na szczęście się nie zorientowała.
- Czy ja wyglądam jak Styles? - zapytała pogodnie
- Nie przepraszam cię myślałem, że to znów on.- rzekłem, czułem jak moje policzki czerwienieją
- Spoko. Chodź będziemy oglądać komedię- poprosiła mnie
- Nie mam ochoty. Przepraszam.- odparłem i posmutniałem
Ona jednak samą swoją obecnością sprawiała, że nie mogłem być smutny, na pewno nie w jej towarzystwie. Nazwała mnie marcheweczką i robiła maślane oczy. Komu jak komu, ale jej nie mógłbym odmówić. Niechętnie się zgodziłem. Wtedy ona chwyciła mnie za rękę. Poczułem się wyjątkowo. Jej ciepła dłoń ściskała moją. Zeszliśmy na dół. Na kanapie siedział Niall i Zayn. Na jednym fotelu Liam, a na drugim Harry. Spojrzałem na nią znacząco.
- Chyba nie ma dla mnie miejsca- szepnąłem jej na ucho.
Ona tylko się uśmiechnęła i posadziła mnie między Malik'iem i blondynem, a sama usiadła mi na kolana. Byłem szczęśliwy jak nigdy w życiu. Cieszyłem się jak małe dziecko, które dostało długo oczekiwaną wymarzoną zabawkę. Chłopaki się zdziwili, a najbardziej chyba Niall. Na szczęście się nie odzywali.
- Już masz miejsce- powiedziała wesoła
Oglądaliśmy film momentami Alex płakała ze śmiechu, zresztą jak każdy. Po dwóch godzinach film się skończył. Była 16.
#oczami Alex#
Oglądaliśmy jakąś komedię, nie pamiętam tytułu. Była naprawdę śmieszna. Bywały chwilę kiedy dosłownie płakałam ze śmiechu. Cały czas siedziałam na kolanach Louis'a. Przy nim czułam się bezpiecznie. Czułam się wyjątkowa i doceniana. Chciałabym być dla niego kimś więcej niż tylko kuzynką jego przyjaciela., ale cóż jak to mówią nie można mieć wszystkiego. Po zakończeniu filmu dochodziła 16.
- Wiecie co mam ochotę na melanż.- wyszczerzyłam się.
- Człowieku wczoraj była impra jeszcze ci mało?- powiedział Malik
- Masz na myśli tę rozgrzewkę? Przecież wiadomo,że jak melanż to w jakimś klubie.-zaśmiałam się
- Ty po wczorajszym chcesz jeszcze pić?- zapytał daddy
- Jasne. To co idziecie ze mną czy mam iść sama?-zapytała z uśmiechem
- Samej to cię na pewno moja droga nie puścimy- mój kuzyn zabrał głos.
- Okej czyli macie godzinę na ogarnięcie się i wyruszamy- powiedziałam i wstałam z kolan Lou.
- Co tylko godzinę?- krzyknął Malik i pobiegł na górę. Ja poszłam do swojego pokoju się przygotować.

1 komentarz: