#oczami Harry'ego#
Po tym jak Alex poszła do swojego pokoju nasz Daddy zaprowadził każdego z nas do pokoju. Leżałem sobie na łóżku, gdy nagle usłyszałem ciche otwieranie się drzwi mojego królestwa. Podniosłem lekko głowę, zobaczyłem że to Lou. Podszedł cicho i usiadł na brzegu łóżka.
- Miśku możemy pogadać?- zapytał.
Wiedziałem, że coś go trapi ale nie chciałem na niego naciskać. Podejrzewałem, że prędzej czy później sam przyjdzie i mi się wyżali. Byliśmy jak bracia. Przesunąłem się trochę, a on położył się obok.
- Słucham Marchewko ty moja.- zażartowałem.
- Mam problem i to spory. Mam nadzieję, że nie zanudzę cię na śmierć.- rzekł cicho
- Kocie wierz mi nie zanudzisz mnie- przytuliłem go
- A więc chodzi o Alex...- zaczął
- O Alex?- zdziwiłem się
- Tak chodzi o to, że ja się chyba w niej …. no wierz....- dukał
- Zakochałeś?- dokończyłem
- Dokładnie.- odpowiedział i przytulił mnie mocniej.
- Ona jest sensem mojego życia. Sensem na jaki niektórzy czekają całe życie i nie mają okazji go doświadczyć.- bełkotał
Mówił to po pijanemu, więc miałem pewność, że to jest prawda. Przecież każdy wie, że alkohol to serum prawdy. Szkoda tylko, że ani on ani ja, nie będziemy jutro nic pamiętać.
- Lou posłuchaj mnie. Skoro ją kochasz to o nią zawalcz. Ale proszę cię przemyśl to. Ja wiem, że ona jest kuzynką naszego Niallera,ale nie zapomnij o tym jak zraniła cię Eleonor.-starałem się mu pomóc. Nie chciałem żeby znów cierpiał
- Dziękuję ci mój kędziorku kochany. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił.- pocałował mnie w policzek i wyszedł z mojego pokoju. Chwilę jeszcze poleżałem, po czym zasnąłem.
#oczami Lou#
Liam odprowadził nas do pokoju. Leżałem i myślałem o tym co się wydarzyło. Nie nie o tym, że Alex i Niall w końcu się pogodzili. Ja myślałem o moim uczuciu do tej dziewczyny. Nie wiem co ona mi zrobiła, ale po prostu cały czas o niej myślę. Nie mogę przestać, wszędzie ją widzę i w ogóle. Postanowiłem iść do mojego kochanego loczka. Wiedziałem, że on mnie wysłucha. Po rozstaniu z Eleonor to on pomógł mi się pozbierać do kupy. Podszedłem po cichu do jego łóżka. Nie spał to dobrze. Był dla mnie jak młodszy brat. Powiedziałem mu o swoim uczuciu do Alex. On zaczął mnie przestrzegać. Wiedziałem, że robi to dla mojego dobra. Po zakończonej rozmowie pocałowałem go w policzek i podziękowałem za pomoc. Poszedłem do siebie i od razu zasnąłem.
#oczami Alex#
Po tym jak Alex poszła do swojego pokoju nasz Daddy zaprowadził każdego z nas do pokoju. Leżałem sobie na łóżku, gdy nagle usłyszałem ciche otwieranie się drzwi mojego królestwa. Podniosłem lekko głowę, zobaczyłem że to Lou. Podszedł cicho i usiadł na brzegu łóżka.
- Miśku możemy pogadać?- zapytał.
Wiedziałem, że coś go trapi ale nie chciałem na niego naciskać. Podejrzewałem, że prędzej czy później sam przyjdzie i mi się wyżali. Byliśmy jak bracia. Przesunąłem się trochę, a on położył się obok.
- Słucham Marchewko ty moja.- zażartowałem.
- Mam problem i to spory. Mam nadzieję, że nie zanudzę cię na śmierć.- rzekł cicho
- Kocie wierz mi nie zanudzisz mnie- przytuliłem go
- A więc chodzi o Alex...- zaczął
- O Alex?- zdziwiłem się
- Tak chodzi o to, że ja się chyba w niej …. no wierz....- dukał
- Zakochałeś?- dokończyłem
- Dokładnie.- odpowiedział i przytulił mnie mocniej.
- Ona jest sensem mojego życia. Sensem na jaki niektórzy czekają całe życie i nie mają okazji go doświadczyć.- bełkotał
Mówił to po pijanemu, więc miałem pewność, że to jest prawda. Przecież każdy wie, że alkohol to serum prawdy. Szkoda tylko, że ani on ani ja, nie będziemy jutro nic pamiętać.
- Lou posłuchaj mnie. Skoro ją kochasz to o nią zawalcz. Ale proszę cię przemyśl to. Ja wiem, że ona jest kuzynką naszego Niallera,ale nie zapomnij o tym jak zraniła cię Eleonor.-starałem się mu pomóc. Nie chciałem żeby znów cierpiał
- Dziękuję ci mój kędziorku kochany. Nie wiem co bym bez ciebie zrobił.- pocałował mnie w policzek i wyszedł z mojego pokoju. Chwilę jeszcze poleżałem, po czym zasnąłem.
#oczami Lou#
Liam odprowadził nas do pokoju. Leżałem i myślałem o tym co się wydarzyło. Nie nie o tym, że Alex i Niall w końcu się pogodzili. Ja myślałem o moim uczuciu do tej dziewczyny. Nie wiem co ona mi zrobiła, ale po prostu cały czas o niej myślę. Nie mogę przestać, wszędzie ją widzę i w ogóle. Postanowiłem iść do mojego kochanego loczka. Wiedziałem, że on mnie wysłucha. Po rozstaniu z Eleonor to on pomógł mi się pozbierać do kupy. Podszedłem po cichu do jego łóżka. Nie spał to dobrze. Był dla mnie jak młodszy brat. Powiedziałem mu o swoim uczuciu do Alex. On zaczął mnie przestrzegać. Wiedziałem, że robi to dla mojego dobra. Po zakończonej rozmowie pocałowałem go w policzek i podziękowałem za pomoc. Poszedłem do siebie i od razu zasnąłem.
#oczami Alex#
Obudziłam się ze
strasznym bólem głowy. Spojrzałam na telefon była 12. Byłam
ciekawa czy reszta już wstała. Zwlekłam się z łóżka. Zapewne
wyglądałam koszmarnie. Jedyne czego teraz pragnęłam to jakiś
proszek na ten ból. Wszystkie wczorajsze wydarzenia, czyny i słowa
siedziały niestety w mojej głowie. Weszłam do salonu, w którym
siedział Hazza i Lou. Wyglądali przekomicznie, przytuleni do
siebie. Nagle z kuchni wyszedł mój kochany kuzynek. Spojrzał na
mnie tylko i usiadł na fotelu.
- Księżniczko błagam jakiś proszek bo mi zaraz chyba głowa eksploduje- rzekł lokowaty
Przewróciłam tylko oczami i poszłam do kuchni. Wzięłam z lodówki trzy butelki wody niegazowanej, a z apteczki aspirynę. Wróciłam do salonu podałam lokowatemu i marchewce wodę i proszki. Ja także wzięłam jeden proszek, a resztę odłożyłam na stolik. Położyłam głowę na kolanach Louis'a. Harry spojrzał na mnie jak by chciał mnie zabić. Ale to olałam. Nagle do pokoju wszedł Zayn. Usiadł obok mnie. Spojrzał na aspirynę leżącą na stole.
- Młoda wierz jak ja cię kocham- rzekł robiąc maślane oczy.
- Czego ty chcesz zły człowieku- powiedziałam ledwo żywa
- Wody- odpowiedział
Niewiele myśląc wzięłam moją wodę i podałam mu. On tylko spojrzał, że butelka jest w połowie pusta. Jednak po chwili sięgnął ze stołu tabletki i je połknął.
- Księżniczko błagam jakiś proszek bo mi zaraz chyba głowa eksploduje- rzekł lokowaty
Przewróciłam tylko oczami i poszłam do kuchni. Wzięłam z lodówki trzy butelki wody niegazowanej, a z apteczki aspirynę. Wróciłam do salonu podałam lokowatemu i marchewce wodę i proszki. Ja także wzięłam jeden proszek, a resztę odłożyłam na stolik. Położyłam głowę na kolanach Louis'a. Harry spojrzał na mnie jak by chciał mnie zabić. Ale to olałam. Nagle do pokoju wszedł Zayn. Usiadł obok mnie. Spojrzał na aspirynę leżącą na stole.
- Młoda wierz jak ja cię kocham- rzekł robiąc maślane oczy.
- Czego ty chcesz zły człowieku- powiedziałam ledwo żywa
- Wody- odpowiedział
Niewiele myśląc wzięłam moją wodę i podałam mu. On tylko spojrzał, że butelka jest w połowie pusta. Jednak po chwili sięgnął ze stołu tabletki i je połknął.
Świetny! Naprawdę! Kocham twoje opwiadanie... <3
OdpowiedzUsuń