poniedziałek, 14 stycznia 2013

27.


#oczami Alex#
Przedstawiłam mój plan Louis'owi , zgodził się. Spojrzałam na Matt'a, całował się z tą Eleonor. Na moje nieszczęście zauważył mnie. Ruszył w moją stronę. Odruchowo chwyciłam Lou za rękę.
-Cześć Alex słuchaj ja wiem, że zachowałem się jak dupek. Przepraszam i chciałbym cię prosić o drugą szansę- powiedział pewny siebie z tym swoim kretyńskim uśmiechem.
-Kolejna szansa? Gościu ty chcesz komedie napisać czy kabaret otworzyć?- zaśmiałam się
On nie wiedział co odpowiedzieć. Zauważyłam, że była Lou zmierza w naszym kierunku.
- Ale dlaczego nie chcesz mi dać kolejnej szansy?- zapytał Matt
- Są dwa powody. Pierwszy to taki, że po prostu jesteś śmieszmy przed chwilą lizałeś się z inną, a teraz prosisz o kolejną szansę. A drugi powód jest taki, że ja mam chłopaka.- powiedziałam
Przytuliłam się do Louisa, gdy zobaczyła to Eleonor wkurzyła się. Podeszła do Matt'a.
- Tu jesteś kochanie- pocałowała go namiętnie.
Spojrzałam na Tomlinsona. On delikatnie wpił się w moje usta. Po zakończonym pocałunku ruszyliśmy na parkiet. Leciała akurat wolna piosenka. Kołysaliśmy się w rytm muzyki przytuleni do siebie. Matt i Eleonor robili to samo.  Szepnęłam Lou na ucho:
- Skoro tego chcą to jedziemy hardkorem.
- Co masz na myśli?- zapytał Boo Bear
-Łap mnie- krzyknęłam 
Wskoczyłam Louis'owi na ręce. On trzymał swoje dłonie na moich pośladkach. Chwilę później znaleźliśmy się przy jakiejś ścianie. Zaczęliśmy się całować. Wplotłam swoje palce we włosy Tomlinsona. Całowaliśmy się jak szaleni.
#oczami Niall'a#
Po tym jak wypiliśmy po drinku udałem się do toalety. Była kolejka więc trochę mi to zeszło. Gdy wracałem podszedł do mnie Zayn. Postanowiliśmy iść do reszty. Podeszliśmy do baru. Tam znajdowali się Liam i Harry. Postanowiłem wypytać ich o to gdzie jest Alex.
- Ej... chłopaki nie wiecie może gdzie jest Alex?
- Nie miała jakiś tam plan.- odpowiedział lekko wstawiony Hazza
-Plan? O czym ty człowieku mówisz. Nie pij więcej.- zaśmiałem się
- On mówi dobrze. Jest tu Eleonor i ten Matt, no wiesz były Alex. No  i mała miała tam jakiś plan, żeby im dopiec. No bo oni są razem, to znaczy El i Matt- wyjaśnił Daddy
- Okej i tak nic nie czaję. Muszę jej poszukać. Idziesz ze mną?- zapytałem 
Liam nie odpowiedział tylko ruszył za mną. Natomiast Zayn i Harry zostali przy barze.
Szliśmy przez parkiet rozglądając się dookoła. Nagle dostałem szoku. Poczułem się jak by mi ktoś w ryj strzelił. Mój kumpel Lou lizał się z moją kuzynką. A żeby tego jeszcze było mało to trzymał ją za pośladki. Liam chyba zauważył moje wkurzanie się na niego, bo powiedział:
- Spokojnie. Na pewno jest jakieś racjonalne wyjaśnienie tej sytuacji,
- No ja myślę, że on mi to  wytłumaczą, bo w przeciwnym razie zabiję- krzyknąłem
Podszedłem szybkim krokiem do nich i szturchnąłem Lou w plecy. On się odwrócił, gdy mnie zobaczył to zbladł. Alex  zaczęła się śmiać. Na pewno z tego, że byłem czerwony od złości.
- Wytłumaczycie mi to?- zapytałem o dziwo spokojnie.
Liam złapał mnie za rękę. Za pewne wiedział, że jak się zdenerwuję to dojdzie do rękoczynu.
- Niall spokojnie. Przecież nic takiego się nie stało.- powiedziała moja kuzynka
No myślałem normalnie, że zaraz jej tam z liścia strzelę czy coś takiego.
- Nic się nie stało? Dziewczyno liżesz się z Lou i ty mi mówisz, że nic się nie stało.- krzyczałem
Nagle dostałem z liścia od Alex. Trzeba przyznać, że to mnie troszkę pobudziło, ale i zdenerwowało bardziej. Spojrzałem na nią zły.
- Boże przecież nie jesteś moim ojcem, a poza tym jestem pełnoletnia i mogę robić ci chcę, a tobie gówno do tego. - zaczęła się na mnie drzeć, widziałem, że też się wkurzyła.
- Alex zastanów się on się tylko o ciebie martwi. Spokojnie proszę cię.- do akcji wkroczył Liam
- Dobra. Po prostu postanowiliśmy z Louis'em udawać parę żeby odegrać się na naszych byłych. Wielkie mi halo. A teraz przepraszam ale my z Tommo idziemy tańczyć- odpowiedziała Alex i pociągnęła Lou na parkiet. Patrzyliśmy jak seksownie się przy nim wiła. Nie nie byłem zazdrosny tylko się o nią martwiłem. Nie chciałem, żeby cierpiała. Z jednej strony Lou był moim przyjacielem jednak z drugiej strony ona dla mnie wciąż była tą małą czternastoletnią dziewczynką. Grzeczną i poukładaną. Teraz żałowałem tych pięciu lat. Tego, że nie widziałem jak się zmienia, nie byłem przy niej. Nie wspierałem jej. Spojrzałem jeszcze raz w ich stronę. Zauważyłem, że Louis patrzy się na nią jak kobieta na diecie na kawałek ciasta. Zauważyłem, też że od jej przyjazdu Tomlinson zachowuje się dziwnie i ciągle chodzi zamyślony. To było dziwne.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz