poniedziałek, 7 stycznia 2013

20.


#oczami Alex#
Siedziałam u niego na kolanach. Tak ewidentnie tego brakowało mi przez te pięć lat. Tego zrozumienia z jego strony. Chciałam, żeby ta chwila trwała wiecznie. No ale jak to mówią nic nie trwa wiecznie i w końcu musiał nastąpić ten nieprzyjemny moment. Odsunęłam się lekko od niego i spojrzałam prosto w niebieskie oczy. Tak niebieski kolor oczu też był u nas rodzinny. Nie wiedziałam co teraz zrobić. Ja, ta która zawsze starała się pokazać, że potrafi być silna, teraz nie miała nawet najmniejszego pomysłu na wyjście z tej krępującej sytuacji. Jedyne co mi pozostawało to płacz. Niestety ckliwość też jest u Horanów rodzinna, tak więc mój kuzyn płakał razem ze mną. Ponownie na mnie spojrzał. Zaczął mówić.:
- Błagam, ja wiem, że źle zrobiłem odkładając te rozmowę z tobą, ale proszę cię wybacz mi. Ja już dłużej tak nie mogę, nie wytrzymam. Rozumiesz?- łkał
- Ja... ja też już nie mogę. Myślałam, że potrafię być silna, że potrafię tak jak ty olewać tak po prostu. Niestety ja jestem inna. Nie wiesz nawet, że odkąd tu jestem każdej nocy przed zaśnięciem płaczę. Tak płaczę jak małe dziecko patrząc na fotografie wiszące w moim pokoju, ale płaczę też przez twoja obojętność idioto. Ty nie wyobrażasz sobie jaki ból mi sprawiasz tym, że normalnie mnie ignorujesz. - mówiłam, a on słuchał uważnie.
Nie wytrzymałam wstałam. Zayn podszedł i mnie przytulił. On jako jedyny wiedział o mnie wszystko. Wiedział co mnie trapiło i cieszyło. Można powiedzieć, że był moim przyjacielem.
- Spokojnie młoda.- mówił cicho aby podnieść mnie na duchu i otarł mi łzy.
Wtuliłam się w niego. Kochałam go jak brata. W ogóle wszyscy traktowali mnie jak siostrę, no z wyjątkiem blondyna.
#oczami Niall'a#
Siedziała u mnie na kolanach. Nie czułem się taki szczęśliwy od pięciu lat. Cieszyłem się chwilą. Jednak nie długo mi było dane się nią cieszyć. Alex odsunęła się ode mnie i spojrzała mi głęboko w oczy. Ja również wpatrywałem się w jej niebieskie paczadła. Dostrzegłem w niech radość. Miałem nadzieję, że Liam tego przede mną nie zatai i jutro nam o wszystkim opowie, bo znając życie ja jutro będę miał jedną wielką dziurę i nic nie będę pamiętał. Alex zaczęła płakać. Nie wiem dlaczego może to ją przerastało, a może to ze szczęścia. Nie wiem, wiem tylko, że robiąc to popełniła błąd. Ja również zacząłem płakać, zawsze tak mam. Gdy widzę, że ktoś płacze to sam mam ochotę to robić. Błagałem ją, żeby mi wybaczyła. Płakałem i prosiłem.
- Ja... ja też już nie mogę. Myślałam, że potrafię być silna, że potrafię tak jak ty olewać tak po prostu. Niestety ja jestem inna. Nie wiesz nawet, że odkąd tu jestem każdej nocy przed zaśnięciem płaczę. Tak płaczę jak małe dziecko patrząc na fotografie wiszące w moim pokoju, ale płaczę też przez twoja obojętność idioto. Ty nie wyobrażasz sobie jaki ból mi sprawiasz tym, że normalnie mnie ignorujesz. - odpowiedziała zdziwiły mnie jej słowa.
Zastanawiałem się dlaczego ja wcześniej nie zauważyłem tego, że ona po nocach płacze. Dlaczego jestem takim idiotą. W tej sytuacji okazałem się idiotą do potęgi entej. Dobrze, że chociaż chłopacy ją wspierali. Powinienem ich po rękach całować za to, że zajmują się nią jak siostrą. A w szczególności Zayn'a, który zrobił da niej naprawdę dużo. Ona wstała. Podszedł do niej Mulat. Posmutniałem wiedziałem, że mogę nie odzyskać jej zaufania, na którym mi bardzo zależało. Malik przytulił ją. Powiedział jej coś na ucho i zaczął ocierać łzy spływające po jej jasnych policzkach. Po chwili wtuliła się w niego bardziej.
#oczami Zayn'a#
W końcu zaczęli rozmawiać. Cieszyło mnie to. Widziałem, że nie tylko mnie, Liam zaczął się uśmiechać. Niestety nie była to miła rozmowa. Niall powiedział co mu leżało na sercu, a Alex powiedziała co jej leżało na wątrobie. Zaczęli płakać, z pozostałymi patrzeliśmy na nich. Blondyn zaczął błagać Alex o wybaczenie. Ta zaś opowiedziała mu o tym jak boli ją jego obojętność i o tym, jak często płacze. Domyślałem się, że płacze po nocach ale nie byłem tego pewny. Wiem chłopacy uważali, że znam ją najlepiej bo mi się zwierzała, ale niestety nie wiedziałem tego jak cierpi każdej nocy. Nagle ona wstała z jego kolan. Postanowiłem ja pocieszyć, podszedłem do niej i ją przytuliłem. Starałem się ją uspokoić ocierając jej łzy. Przytuliła mnie mocniej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz