czwartek, 24 stycznia 2013

37.


Po tej rozmowie Lou stwierdził, że zrobi coś do jedzenia. Każdemu spodobał się ten pomysł. Tommo poszedł do kuchni, a my zostaliśmy w salonie i postanowiliśmy obejrzeć jakiś film.
- Aha dzisiaj wpadną nasi kumple, mam nadzieje, że nie będzie ci to przeszkadzać- rzekł Liam
- Kto przychodzi?- zapytał zdziwiony Zayn
- No chłopaki z Big Time Rush'a zapomniałeś?- oburzył się mój kuzyn
- Spoko nie ma problemu. W końcu to wasz dom i nic mi do tego kto tu przychodzi.-zaśmiałam się
- Alex nie mów tak mieszkasz tu, więc nie chcemy żebyś czuła się jakoś nieswojo.- wtrącił Harry
- Obiadek podano- krzyknął Lou, na co mój kuzyn wyleciał jak z procy.
Ci bardziej ogarnięci czyli ja i reszta chłopaków powolnym tempem ruszyliśmy w stronę kuchni. Już od progu do moich nozdrzy dobiegł dziwny zapach. A gdy zobaczyłam co przygotował ''mistrz kuchni'' myślałam, że zemdleje. Była to zupa marchewkowa. Niby nic w tym dziwnego, z jednym małym szczegółem, ja od dziecka nienawidzę marchewek. Nie chcąc robić mu przykrości ze sztucznym uśmiechem na twarzy usiadłam do stołu. Jedząc powoli te zupę zastanawiałam się dlaczego to robię. Może dlatego, że go kocham? Tak to było jedyne racjonalne wytłumaczenie.
- Nie smakuje ci?- moje myśli przerwał Lou.
- Jest pyszna- skłamałam z uśmiechem na ustach.
Spojrzałam na Niall'a. Patrzył na mnie ze zdumieniem. W końcu on jako jedyny wiedział, że nie cierpię marchewki. Miałam tylko nadzieję, że nic nie powie. Na moje szczęście siedział cicho.
Po zjedzeniu posiłku poszliśmy do salonu. Niall poinformował resztę towarzystwa, że za pół godziny zjawią się owi goście. Siedzieliśmy i oglądaliśmy telewizje. Na moje nieszczęście miejsce obok mnie zajął Lou, co sprawiło, że nie mogłam skupić się na oglądaniu. Postanowiłam, że skoro i tak nie mogę się skupić na oglądaniu to chociaż zacznę gadać, żeby mój kuzyn się nie zorientował.
- Ej... a moglibyście mi coś powiedzieć o tych chłopakach?-zapytałam
- Jasne... a więc tak chłopaki tak jak my mają zespół i wbrew plotką nie konkurujemy między sobą tylko się kumplujemy. Ich zespół jest czteroosobowy. Kendall i James mają po 22 lata, natomiast Carlos i Logan są o rok starsi. I choć wiele osób uważa ich za poważnych mężczyzn, oni zachowują się jak duże dzieci i to dosłownie sama zobaczysz- ekscytował się mój kuzyn.
- Aha czyli jeśli dobrze rozumiem będę jedyną dziewczyną w tym dziesięcioosobowym gronie.
- Na to wychodzi. Ale nie pękaj mała- zaśmiał się Malik i klepnął mnie w plecy.
Chciałam jeszcze coś powiedzieć, ale niestety po mieszkaniu rozległ się dźwięk dzwonka do drzwi. Niall wystrzelił jak z procy. Po chwili w salonie zjawiła się jakaś banda dzikusów, bo inaczej nazwać się tego nie dało. Wszyscy wbiegli jak by ich z jakiejś klatki wypuścili. Dopiero po chwili jeden z nich jakiś ciemny blondyn mnie zauważył i uspokoił resztę towarzystwa. Jeden z pozostałych spojrzał na mnie zalotnym wzrokiem i z debilnym uśmieszkiem na twarzy powiedział.
-Hej jestem Logan. Jak cię zwą księżniczko?
- Księżniczko? Uwielbiam luźne spodnie, trampki, rap, papierosy, alkohol, tatuaże, dzikie pocałunki, nieprzyzwoite zachowanie i przekleństwa. Gdzie ty mi tu kurwa wyjeżdżasz z księżniczką? Pomyśl - krzyknęłam zdenerwowana
Wszyscy spojrzeli na mnie. Mój kuzynek zaczął tłumaczyć tym kretynom kim jestem.
- Chłopaki to jest moja kuzynka Alex. I sorry za jej zachowanie. Ona po prostu czasem tak ma.
- Alex to są nasi kumple. Logana już poznałaś. To jest Kendall, Carlos i James. - rzekł Liam
Spojrzałam na nich z pogardą. Czym wywołałam złość u mojego kuzyna.
- Spokojnie księżniczko.- powiedział Harry i przytulił mnie razem z Louisem.
- No a on też nazywa cię księżniczką i jakoś na niego nie wsiadasz- oburzył się Logan
- Bo żeby tak mnie nazywać to trzeba sobie na to zasłużyć.- odpowiedziałam.
- Oj nie przesadzaj Kotku.- powiedział James
- Kotki to masz w schronisku!- krzyknęłam
- To może Misiu?- zaśmiał się ponownie mój rozmówca
- A misia znajdziesz w sklepie z zabawkami, dupku!- po raz kolejny podnosiłam głos
- Dupka to szukaj w więzieniu, mała!- tym razem on zaczął krzyczeć
- Mała to jest twoja pała, a nie ja!Ja jestem Niska- odpowiedziałam z satysfakcją
- Ciekawy jestem czy taka pyskata dziewczyna jak ty ma chłopaka.- wtrącił się Kendall
- Tak jeśli cię to interesuje to nawet jest tu z nami.- powiedziałam po czym podeszłam do Lou i usiadłam mu na kolanach. On na początku się zdziwił, jednak później bardzo dobrze wczuł się w rolę i namiętnie mnie pocałował. Zastanawiałam się dlaczego tak postąpiłam. Doszłam do wniosku, że tylko po to aby te dupki z Big Time Rush'a nie dopierdalali się do mnie. Mój pomysł nie spodobał się jednak mojemu kuzynkowi.
- Alex możemy porozmawiać na osobności?- zapytał bardzo poważnie.

3 komentarze:

  1. Świetny <3 Piszesz 1 rozdział dziennie? :D Szkoda, że są takie krótkie. : (

    OdpowiedzUsuń
  2. No dziewczyno po rozdziale dziennie to nieźle się wkręciłaś.. :D Straaasznie mi się podoba ale dziwie się że ktoś kto tak zajebiście pisze nie dodaje notki od siebie czy nie prosi o komentarze w których jest napisane czy się podoba czy coś... Ale jest gitara :D ♥ / Monisia *.*

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajneeee. Ale podobają mi się te kłótnie Alex z BTR. :D

    OdpowiedzUsuń