sobota, 26 stycznia 2013

39.


#oczami Lou#
Po tym jak Niall przeprosił mnie i Alex postanowiłem przygotować coś dobrego. Z racji tego, że nie jestem dobrym kucharzem i poza kanapkami umiem zrobić tylko jedno danie, a mianowicie zupę marchewkową, stwierdziłem, że przygotuję owy pyszny i pożywny posiłek. Reszta została w salonie. Gdy już moje popisowe danie było gotowe, zawołałem wszystkich na obiad. Oczywiście pierwszy w kuchni zjawił się Niall. Po tym jak reszta towarzystwa do nas dołączyła zaczęliśmy jeść. Alex jadła bardzo powoli. Wyglądała jak by nad czymś intensywnie myślała. Zapytałem ją więc czy jej nie smakuje. Ona z uśmiechem na ustach odpowiedziała, że jest pyszna. Ucieszyłem się z jej słów. Zdziwiło mnie tylko to, że Niall patrzy ze zdziwieniem na lekko przestraszoną blondynkę. Jednak postanowiłem się do tego nie wtrącać. Następnie poszliśmy do salonu. Zająłem miejsce obok Alex. Ona widać krępowała się moją obecnością albo bliskością. Może to znak, że nie odwzajemnia mojego uczucia. Ale jak to mówią dopóki nie spróbujesz nie sprawdzisz czy było warto. Tak więc przysięgam sobie, że porozmawiam z nią o tym, ale nie wiem jeszcze kiedy. Niall przypomniał nam, że niedługo przyjdą chłopaki. Blondynka poprosiła żeby jej trochę o nich opowiedzieć. Horan zaczął to robić ja jednak nie słuchałem. Patrzyłem na skupioną twarz Alex.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi. Irlandczyk pobiegł otworzyć. Po chwili chłopacy wbiegli jak dzicy do salonu, krzycząc coś na zmianę. No tak zawsze tak robili a skąd mogli wiedzieć, że jest u nas kuzynka Niall'a? To nie było takie złe. Najgorsze było chyba to jak Logan zaczął flirtować z blondynką. Miałem ochotę wstać i mu wyjebać. Na szczęście ona nie dała się zwieść jego słowom i urokowi osobistemu. Następnie się wyłączyłem i zastanawiałem dlaczego ona z nim nie flirtowała. Przecież on ma wszystko styl, wygląd i dobrą gadkę. Moje przemyślenia przerwał krzyk Alex.
- Mała to jest twoja pała, a nie ja!Ja jestem Niska
- Ciekawy jestem czy taka pyskata dziewczyna jak ty ma chłopaka.- rzekł Kendall
- Tak jeśli cię to interesuje to nawet jest tu z nami.- po tych słowach pierwsza osoba o której pomyślałem to Malik. No tak te wyjścia na fajkę zbliżają. Jak śmiesznie musiała wyglądać moja twarz, gdy Alex podeszła do mnie i usiadła mi na kolana. Na początku się zdziwiłem, ale później postanowiłem jej pomóc. Domyśliłem się, że powiedziała to tylko dlatego, żeby chłopacy dali jej spokój. Postanowiłem ją pocałować. Wbiłem się więc w jej usta. Całowałem bardzo namiętnie. Zaistniała sytuacja nie spodobała się chyba Niall'owi, bo podszedł do nas i poprosił Alex o rozmowę w cztery oczy. Blondynka jednak poprosiła Zayn'a o to, żeby szedł z nią. Po ich wyjściu zaczęły się głupie docinki reszty. Na szczęście został Liam i Harry.
- uuu... No wiesz stary nawet się nie pochwaliłeś- zaśmiał się Carlos.
- Może dlatego,że miłość nie jest na pokaz?- odpowiedziałem
- No patrz jak miłość zmienia człowieka. Założę się, że jeszcze niedawno obrócił byś to w żart. Zmieniłeś się i to bardzo. Ale nie wnikam w twoje życie. - powiedział Henderson
- Może po prostu dorósł.? Kiedyś przecież musiał.- wtrącił się Liam
- Okej jak już wcześniej mówił Logan nie chcemy wnikać w twoje życie. Zastanawia mnie fakt, że gdy byłeś z Eleonor to zachowywałeś się jak dziecko. Dlaczego ta cała Alex cię tak zmieniła?- zapytał Kendall
- To nie jest jakaś tam Alex to jest kuzynka Niall'a to po pierwsze. A po drugie związek z El był dla mnie ważny, ale to ona zrezygnowała. Zrozumiałem wtedy, że nikt nie chciał by chodzić z takim dużym dzieckiem. I nie zmieniłem się dla Alex, ani też ona mnie nie zmieniła. Zrobiłem to sam dla siebie. Proszę was zejdźcie z niej. Nie znacie jej nie wiecie jaka jest naprawdę. Najlepiej będzie jak nie będziecie zachodzić jej za skórę.- odpowiedziałem, a w moich oczach pojawiły się łzy.
Harry widział ile kosztowała mnie ta odpowiedź. Podszedł do mnie i przytulił mocno.
- Nie tul go tak, bo jego dziewczyna będzie zazdrosna- zażartował James.
Już chciałem coś odpowiedzieć, ale usłyszałem głos Alex.
- Spokojnie nie jestem zazdrosna. Może zaprosimy nawet kiedyś Harry'ego do trójkącika.- zażartowała
- Pierdolisz!- krzyknął Maslow
- Jak bym pierdoliła to bym dupą ruszała.- odpowiedziała blondynka.
Hazza odsunął się ode mnie z bananem na twarzy. Zapewne rozbawiła go wypowiedź Alex.
- Ej, a tak na poważnie..- rzekł Carlos
- Poważnie to się kurwa leży w trumnie- powiedziała blondynka i usiadła na kanapie obok mnie.
- Lou mógłbym teraz porozmawiać z tobą?- zapytał Niall
- Jasne, ale Zayn idzie z nami. - odpowiedziałem.
Blondyn skinął głową a ja wraz z naszym zespołowym Bad Boy'em ruszyłem za nim. Szczerze to bardzo obawiałem się tej rozmowy. Z drugiej strony ciekawiło mnie co naopowiadała mu Alex. No i po co do rodzinnej rozmowy pomiędzy kuzynostwem był potrzebny Malik. Poszliśmy do mojego pokoju. Z twarzy Niall 'a nie dało się wyczytać jego nastroju. Albo bardzo dobrze się ukrywał albo był naprawdę wyluzowany.

3 komentarze:

  1. Swietny. *.*
    Kocham Twoje opowiadanie! <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeju nawet niewiesz jak mi się straaasznie podoba :D ♥ Jestem ciekawa jak przebiegnie ta rozmowa z Lou Niallem i Zaynem ♥ Zapraszam do siebie : http://hazza691d.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń